Nie poszło po myśli Wiśniewskiego. Wściekły Michał nie krył emocji: "Jestem zaskoczony tym, co się wydarzyło"
W środę 17 czerwca 2026 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces rozwodowy Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej. Para pojawiła się na pierwszej rozprawie osobiście, a ich zachowanie i emocje wskazywały, że sprawa ma dla nich bardzo duże znaczenie. Po zakończeniu posiedzenia Michał Wiśniewski zdradził szczegóły.
Rozstanie Poli i Michała Wiśniewskich. Związek, który zakończył się w cieniu narastających napięć
Relacja Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej od początku była szeroko komentowana w mediach, a ich życie prywatne często trafiało na nagłówki portali plotkarskich. Para, która przez lata tworzyła małżeństwo i wspólne życie rodzinne, ostatecznie zdecydowała się na rozwód, co zostało formalnie rozpoczęte w warszawskim sądzie. Według informacji pojawiających się w przestrzeni medialnej, decyzja o rozstaniu nie była nagła, a raczej wynikała z narastających trudności w relacji i różnic w codziennym funkcjonowaniu.
W dniu pierwszej rozprawy oboje stawili się w sądzie, co już samo w sobie podkreśla, że sprawa nie została pozostawiona bez walki. Emocje były wyraźnie widoczne, a napięcie między stronami dało się odczuć jeszcze przed wejściem na salę rozpraw. Choć żadna ze stron nie ujawnia szczegółów konfliktu, w kuluarach mówi się o konieczności ustalenia kwestii rodzinnych oraz dalszego funkcjonowania po rozstaniu.
To nie jest szybki rozwód – i nic nie wskazuje, że będzie prosty. Już na tym etapie widać, że sprawa będzie wymagała czasu i kolejnych rozpraw, a obie strony będą musiały zmierzyć się z formalnym zakończeniem małżeństwa, które przez lata było obecne w życiu publicznym. Dla fanów to kolejny rozdział w życiu artysty, który od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej.

Pierwsza rozprawa i emocje Michała Wiśniewskiego. „Jestem zaskoczony tym wszystkim”
Pierwsze spotkanie w sądzie trwało ponad godzinę i od początku było jasne, że sprawa rozwodowa Michała i Poli Wiśniewskich nie zakończy się szybko. Po wyjściu z sali rozpraw lider zespołu Ich Troje nie ukrywał emocji i w rozmowie z dziennikarzem „Faktu” podkreślił, że przebieg wydarzeń go zaskoczył. Jego wypowiedź była krótka, ale bardzo wymowna i pokazała, że sytuacja ma dla niego duże znaczenie.
Michał Wiśniewski powiedział:
Jestem zaskoczony tym wszystkim, co się wydarzyło, nie mogę mówić, nie jestem w stanie wam nic powiedzieć. Mam nadzieję, że na samym końcu wygra zdrowy rozsądek. Mam nadzieję, że ta sprawa nie zakończy się jak Johnny Depp i Amber Heard, a są takie szanse, wiec oby się tak nie stało. Oby jak najszybciej, to jest wszystko dla dobra naszych dzieci — powiedział "Faktowi" Michał Wiśniewski.
Jego słowa pokazują, że artysta liczy przede wszystkim na szybkie i spokojne rozwiązanie sprawy, bez eskalacji konfliktu. Porównanie do głośnego procesu hollywoodzkiej pary dodatkowo podkreśla obawy o medialny charakter całej sytuacji. Widać też wyraźnie, że dobro dzieci jest dla niego kluczowym punktem odniesienia.
Po tej wypowiedzi Michał nie chciał szerzej komentować sprawy, co tylko potęguje wrażenie, że emocje wciąż są świeże, a sytuacja pozostaje dynamiczna i trudna dla obu stron.
Adwokatka Poli Wiśniewskiej o dalszym przebiegu sprawy. Kolejna rozprawa dopiero w przyszłym roku
Po pierwszej rozprawie głos zabrała również adwokatka Poli Wiśniewskiej, mec. Justyna Nowak-Trojanowska, która przekazała dziennikarzowi „Faktu” informacje dotyczące dalszego przebiegu postępowania. Jak wynika z jej wypowiedzi, proces rozwodowy nie będzie szybki, a na kolejne istotne etapy trzeba będzie poczekać nawet kilka miesięcy.
Prawniczka podkreśliła, że sąd był dobrze przygotowany do sprawy i zapoznał się wcześniej z aktami, co jej zdaniem jest istotne dla sprawnego prowadzenia postępowania. Jednocześnie zaznaczyła, że wyznaczono jedynie terminy techniczne na lipiec, natomiast kolejna rozprawa została zaplanowana dopiero na przyszły rok, co wyraźnie wydłuża cały proces.
Pani sędzia była zaznajomiona z aktami, była dobrze przygotowana merytorycznie, a to jest dla nas najważniejsze. Zostały wyznaczone dwa terminy publikacyjne w lipcu. Termin kolejnej rozprawy na pewno będzie w przyszłym roku — powiedziała "Faktowi" mec. Justyna Nowak-Trojanowska.
Tak odległy termin oznacza, że sprawa rozwodowa Michała i Poli Wiśniewskich może potrwać znacznie dłużej, niż zakładano na początku. Dla obu stron oznacza to konieczność dalszego funkcjonowania w stanie formalnego zawieszenia, co – jak widać – nie jest łatwe emocjonalnie. Wszystko wskazuje na to, że finał tej historii jeszcze długo nie trafi na wokandę.
