Patrycia Kazadi ujawniła prawdę o swojej ciężkiej chorobie. "4. stopień"
Szokujące wyznanie i nagłe zniknięcie z show-biznesu wciąż budzą emocje wokół Patryci Kazadi. Gwiazda, która jeszcze kilka lat temu pojawiała się w popularnych programach telewizyjnych, niespodziewanie wycofała się z życia publicznego i zamilkła na dłuższy czas, wywołując falę spekulacji. Teraz okazuje się, że za jej decyzją stały poważne problemy zdrowotne – celebrytka ujawniła, że zmaga się z nieuleczalną chorobą, która całkowicie zmieniła jej życie.
Patrycia Kazadi - kariera
Patrycia Kazadi od lat jest obecna w polskim show-biznesie, choć sama wielokrotnie podkreślała, że przede wszystkim czuje się piosenkarką, a nie celebrytką. Za początek jej kariery uznaje się występ w programie „Szansa na sukces” w 2002 roku. Wzięła wtedy udział w odcinku poświęconym zespołowi Szwagierkolaska, zwracając na siebie uwagę widzów i producentów.
Później dwukrotnie prezentowała swoje umiejętności wokalne w programie „Jak Oni śpiewają”, a z czasem zaczęła pojawiać się także w innych popularnych formatach telewizyjnych. W 2010 roku zajęła czwarte miejsce w „Tańcu z gwiazdami”, natomiast dziewięć lat później dotarła do finału programu „Dance Dance Dance”, w którym wystąpiła razem z siostrą. Ostatecznie duet musiał uznać wyższość Wiktorii Gąsiewskiej i Adama Zdrójkowskiego.
Kazadi rozwijała się również jako prowadząca. Widzowie mogli oglądać ją w programach „Everyday English”, „You Can Dance – Po prostu tańcz” oraz „X-Factor”. Ma także na koncie role w serialach „Ranczo”, „Londyńczycy” i „Komisarz Alex”, a od lat współpracuje z warszawskim Teatrem Capitol.

Kazadi ujawniła swoją diagnozę
W 2020 roku Patrycia Kazadi poinformowała, że robi sobie przerwę od działalności w show-biznesie. Decyzja szybko wywołała falę spekulacji, a w mediach pojawiły się przypuszczenia, że może mieć związek z problemami zdrowotnymi. Przez długi czas sama zainteresowana nie odnosiła się do tych doniesień. Dopiero po dwóch latach postanowiła opowiedzieć o swojej sytuacji w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”. Przyznała wtedy, że zmaga się z endometriozą, czyli nieuleczalną chorobą, której rozpoznanie zajęło lekarzom bardzo dużo czasu. Jak opowiadała, objawy stopniowo się nasilały i w pewnym momencie były tak silne, że utrudniały jej normalne funkcjonowanie. Poruszanie się po mieszkaniu stało się dla niej ogromnym wyzwaniem.
Autentycznie odczuwałam, jakby moje ciało po kolei się rozpadało. Myślałam, że umieram. W 2019 r. w "Dance Dance Dance" mimo tego bólu ciężko trenowałam do występów, co doprowadziło moje ciało do ruiny. To był początek końca. Rwący, ciągnąco-piekący ból okazał się rozrywanymi zrostami. Wtedy, jak opisywałam swoje odczucia, nikt mi nie wierzył. Program się skończył, a mnie bolało coraz bardziej. Byłam w Nowym Jorku, miałam podpisać ważny kontrakt, a nie byłam w stanie chodzić. Musiałam wrócić do Polski. Odwołałam swój udział we wszelkich projektach i zabarykadowałam się w domu
Artystka zdradziła również, że przez długi czas nie wiedziała, gdzie szukać pomocy. Dopiero rozmowa z przyjaciółką naprowadziła ją na właściwy trop i pozwoliła trafić do specjalisty. Od tego momentu proces diagnostyczny przebiegał już znacznie szybciej, a lekarze potwierdzili, z jaką chorobą mierzy się od lat.
Ból był już taki, że z sypialni do kuchni czołgałam się na łokciach. Ciągnął w dół uda albo promieniował w górę, odbierał oddech. Był uporczywy, jakby ktoś zaciskał mi klatkę piersiową, albo czułam kłucia tak mocne, aż traciłam równowagę. Myślałam, że mam zawał. Kilka razy jeździłam na ostry dyżur. A to podejrzenie wyrostka, a to przepukliny, a to zapalenie trzustki. Chcieli mnie rozcinać. Nie zgodziłam się
Z tym Kazadi musi mierzyć się na codzień
Po postawieniu diagnozy Patrycia Kazadi rozpoczęła leczenie.
Doktor nie miał wątpliwości - endometrioza głęboko naciekająca. Najgorszy, IV stopień. Wpadłam na tym fotelu w ryk jak chyba nigdy wcześniej. Płakałam nie dlatego, że jestem poważnie chora. Płakałam, bo poczułam ulgę. Nareszcie ktoś mnie "widział", nie byłam w tym sama, nie wymyśliłam tego. "Przykro mi, że musiała pani tak długo cierpieć" – powiedział doktor. Bo ocenił, że chorowałam od kilkunastu lat. - mówiła
Endometrioza przez wiele lat pozostawała tematem rzadko poruszanym publicznie, choć według szacunków może dotyczyć co najmniej 15 proc. kobiet, a niektóre dane wskazują nawet na wyższy odsetek. Jednym z problemów pozostaje trudna diagnostyka, o której mówiły także inne kobiety zmagające się z tym schorzeniem, w tym Mary Komasa.
W tej chwili mam kilka procent szans (na macierzyństwo - przyp. red.). Ta wiadomość bardzo mną potrząsnęła, długo płakałam. Co innego, jeśli rezygnacja z macierzyństwa wynika z twojej świadomej decyzji, a co innego, jeśli jest ci to odebrane. Dlatego zaczynam myśleć o zamrożeniu jajeczek. Może jeszcze się uda. Nie myślałam wcześniej o macierzyństwie, bo byłam pewna, że mam na to jeszcze czas. - apeluje Kazadi
Historia Patrycii Kazadi pokazuje, że sama diagnoza nie kończy leczenia. W jej przypadku oznaczała początek kolejnego etapu – przygotowań do zabiegu oraz planowania dalszych działań związanych ze zdrowiem. To właśnie o tych konkretnych decyzjach artystka opowiedziała publicznie, ujawniając, z czym mierzyła się przez ostatnie lata i jakie leczenie czeka ją w najbliższym czasie.
Mogę tak nabrać wody albo tak wydmie mi brzuch, że będę wyglądać jak w szóstym miesiącu ciąży. Tak wygląda życie z endometriozą.
