"Przebito mi opony". To Anna Mucha powiedziała na korytarzu w czasie rozprawy Cichopek-Smaszcz
Anna Mucha zeznawała we wtorek 6 października w warszawskim sądzie w sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka pojawiła się przed sądem jako świadek, a po zakończeniu przesłuchania rozmawiała z dziennikarzami o przebiegu rozprawy. W trakcie spotkania z mediami wróciła także do wydarzeń sprzed lat, które miały związek z jej udziałem w programie „Jak oni śpiewają?”
Mucha nie była jedyną znaną osobą, która pojawiła się tego dnia w sądzie. Na miejscu zjawił się również Maciej Kurzajewski, związany prywatnie i zawodowo z Katarzyną Cichopek. Rozprawa dotyczyła publicznych wypowiedzi Pauliny Smaszcz oraz ich konsekwencji dla aktorki.
Anna Mucha w sądzie Cichopek i Smaszcz. Aktorka pojawiła się z książką o Jerzym Urbanie
We wtorek 6 października w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga odbyła się kolejna rozprawa w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Postępowanie dotyczy naruszenia dóbr osobistych. Po przerwie trwającej około roku sprawa ponownie przyciągnęła uwagę mediów, a tym razem jednym z najważniejszych świadków była Anna Mucha. Na miejscu pojawił się również Maciej Kurzajewski.
Według relacji „Pudelka” aktorka zjawiła się przed sądem jako pierwsza. Towarzyszył jej prawnik, a na widok fotoreporterów Mucha miała rzucić:
Dzień dobry. Boże, teraz tutaj się odbywają ścianki.
Jej obecność od początku wzbudzała zainteresowanie, jednak jeszcze większą uwagę zwrócił przedmiot, który miała przy sobie. Była to biografia Jerzego Urbana.
Kilka minut później przed budynkiem pojawił się Maciej Kurzajewski. Mucha i prezenter rozmawiali na korytarzu właśnie o Urbanie. Aktorka miała czytać jego biografię, zanim została wezwana na salę. Sam wybór lektury mógł wyglądać jak przypadkowy szczegół, ale szybko okazało się, że wiąże się z historią sprzed kilkunastu lat.
Jerzy Urban był wówczas jedną z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych postaci polskiego życia publicznego. Dziennikarz i publicysta, wieloletni redaktor naczelny tygodnika „Nie”, był także rzecznikiem rządu w czasach PRL.
To właśnie jego Mucha zaprosiła kiedyś do udziału w programie „Jak oni śpiewają?”. Do pomysłu wspólnego występu doszło podczas czwartej edycji programu. Mucha miała zaśpiewać z Urbanem utwór Jana Pietrzaka „Czy te oczy mogą kłamać”. Informacja o planowanym duecie trafiła do mediów i wywołała reakcje, których aktorka — jak sama po latach wspominała — nie mogła przewidzieć.
Sprawdź także: Mąż Emili Koprowskiej przeszedł badanie wariografem. Tuż po szybko zaczął się tłumaczyć

Anna Mucha dostała groźby i miała przebite opony. Wspomniała o występie z Urbanem
Historia, którą Anna Mucha opowiedziała podczas rozmowy na sądowym korytarzu, dotyczyła reakcji na informację o planowanym występie z Jerzym Urbanem. Aktorka przedstawiła ją jako wydarzenie sprzed lat, kiedy uczestniczyła w programie „Jak oni śpiewają?”. Według jej relacji reakcja części osób była na tyle ostra, że sprawa wyszła poza komentarze czy krytykę w mediach.
Jeszcze tego samego wieczoru, kiedy wypłynęła informacja, że na moje zaproszenie został właśnie przyjęty do programu »Jak oni śpiewają?«, zostały mi przebite opony w samochodzie.
Następnie opisała również wiadomość, którą znalazła przy swoim samochodzie. Jak relacjonowała, została ona napisana na odwrocie opakowania po leku. Aktorka przytoczyła także treść groźby:
(…) ktoś mi zostawił takim starannym - nie chcę mówić, że starczym, ale takim bardzo mocno dojrzałym - pismem wiadomość, że takim jak ja należy golić głowy.
Sam pomysł zaproszenia Urbana do programu był nietypowy. „Jak oni śpiewają?” opierało się na zestawianiu znanych osób z różnymi partnerami scenicznymi, dlatego pojawienie się w programie tak charakterystycznej postaci mogło budzić zainteresowanie. Informacja o tym duecie rzeczywiście pojawiła się w mediach jeszcze przed emisją odcinka.
Ostatecznie do wspólnego występu jednak nie doszło. Urban wycofał się z programu dosłownie przed występem, a jego miejsce zajął Rinke Rooyens. To właśnie z nim Mucha zaśpiewała wspomnianą piosenkę Jana Pietrzaka.
Aktorka opowiedziała również, dlaczego Urban nie pojawił się wtedy na scenie. Jak relacjonowała, tuż przed wejściem programu na antenę dotarła do niego wiadomość o śmierci Mieczysława Rakowskiego.
Ponieważ w momencie, gdy zaczęliśmy wchodzić na antenę dowiedział się, że nie żyje Rakowski, to go przybiło, wykluczało możliwość udziału w programie.
Sprawdź także: Legendarna aktorka nie żyje. Nazywano ją “złotą damą”
Rozprawa Cichopek kontra Smaszcz. Anna Mucha zeznawała o publikacjach i życiu aktorki
Historia z Jerzym Urbanem była jednak tylko pobocznym wątkiem rozmów Anny Muchy przed sądem. Najważniejszym powodem jej obecności w warszawskim sądzie były zeznania w sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka została przesłuchana jako świadek, a jej zeznania dotyczyły między innymi publicznych wypowiedzi byłej żony Macieja Kurzajewskiego i ich wpływu na sytuację Cichopek.
Na sali przesłuchiwani byli również inni świadkowie, w tym Maciej Kurzajewski. Paulina Smaszcz nie pojawiła się osobiście w sądzie, a reprezentowali ją pełnomocnicy.
Sprawa dotyczy zarzutów Katarzyny Cichopek dotyczących naruszenia jej dóbr osobistych. Według relacji z rozprawy analizowane są między innymi publiczne wypowiedzi Smaszcz oraz ich możliwe przełożenie na życie prywatne i zawodowe aktorki. Ostateczne rozstrzygnięcie należy jednak do sądu.
Rozprawa z 6 października nie zamyka sprawy. Kolejne posiedzenie zaplanowano na czwartek, 8 października.
