Tak Daniel Olbrychski nazwał Helenę Englert. Naprawdę to powiedział
Daniel Olbrychski zabrał głos w sprawie Heleny Englert, która obecnie występuje w 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Aktor odniósł się zarówno do jej talentu, jak i wpływu znanego nazwiska na rozwój kariery. W rozmowie wspomniał również o jej udziale w tanecznym show i jednym z występów aktorki. Jego słowa na temat 26-letniej Englert są wyjątkowo mocne.
Helena od początku kariery musi mierzyć się z zainteresowaniem, jakie budzi jej pochodzenie. Jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, dlatego jej zawodowe decyzje często są komentowane także w kontekście rodziny. Sama aktorka wielokrotnie mówiła o potrzebie budowania własnego dorobku. Teraz jej nazwisko ponownie pojawiło się w rozmowie z doświadczonym aktorem. Olbrychski wrócił przy tym do kwestii, o której Helena mówiła już wcześniej.
Helena Englert o sławnym nazwisku. „Sama chcę i muszę na siebie zapracować”
Helena Englert wcześniej sama mówiła o tym, jak postrzega rodzinne nazwisko. W rozmowie z „Glamour” podkreślała, że nie chce, by zastępowało ono jej własny dorobek.
To nazwisko jest zapożyczone. Sama chcę i muszę na siebie zapracować.
Aktorka zwracała uwagę na znaczenie profesjonalnego podejścia do zawodu. Wspominała o przygotowaniu do pracy, punktualności i wywiązywaniu się z obowiązków. Jednocześnie nie przedstawiała swojej sytuacji jako pozbawionej przywilejów, lecz zaznaczała, że nazwisko samo w sobie nie jest gwarancją sukcesu.
Co ciekawe, aktorstwo nie było jej pierwszym pomysłem na przyszłość. W rozmowie z „Glamour” opowiadała, że przez pewien czas interesowała się projektowaniem ubrań i rozważała naukę w Central Saint Martins. Zrezygnowała z tego kierunku między innymi dlatego, że nie lubiła szycia. Później pojawiły się kolejne role. Englert wystąpiła między innymi w filmie „Pokusa” oraz serialu „#BringBackAlice”. Z czasem zaczęła więc budować własny dorobek ekranowy, choć temat jej rodziców pozostał częścią rozmów o karierze.
Istotnym elementem jej edukacji było natomiast dostanie się na Tisch School of the Arts na New York University. W przypadku takiej szkoły samo nazwisko nie mogło zagwarantować przyjęcia.

Daniel Olbrychski o Helenie Englert. Tak ocenił jej talent
Helena Englert od początku swojej zawodowej drogi musi mierzyć się z pytaniem, na ile nazwisko rodziców wpływa na jej karierę. Jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, dlatego jej kolejne role od początku były obserwowane także przez pryzmat rodzinnych osiągnięć.
Temat pojawił się w rozmowie Daniela Olbrychskiego z „Plotkiem”. Aktor został zapytany o tak zwane „nepo babies”, czyli osoby rozpoczynające karierę w branży, w której wcześniej sukces odnieśli ich rodzice. W przypadku Heleny Englert wskazał na drugą stronę tego zjawiska:
Raz, że poprzeczka jest postawiona wysoko, a dwa, to przecież Helenkę Englert spotyka rodzaj (...) [krytyki – przyp. red.] również, czego dowiedziałem się nie tylko od jej rodziców, ale co widać również w internecie. To nazwisko pomaga jej? Nie, nazwisko jest tu przeszkodą.
Olbrychski zaznaczył przy tym, że o talencie Heleny mówił jej rodzicom już kilka lat temu.
Helenka – co już wiele lat temu powiedziałem jej rodzicom, z którymi się przyjaźnię – jest wybitnie zdolną młodą dziewczyną.
Następnie aktor poszedł jeszcze dalej:
W tej chwili mogę śmiało powiedzieć, że jest jedną z najwybitniejszych aktorek europejskich swojego pokolenia.
Sprawdź także: Żył w norze, nie lubił się myć. Tak mieszkał legendarny gwiazdor polskiej telewizji
Helena Englert w „Tańcu z Gwiazdami”. Nowe wyzwanie dla młodej aktorki
Jesienią 2026 roku Helena Englert pokazuje się publiczności również z innej strony. Aktorka bierze udział w 19. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, gdzie tworzy parę z Romanem Osadchiyim. Udział w programie oznacza dla niej wejście w zupełnie inny rodzaj występu. Tym razem nie przygotowuje roli filmowej czy serialowej, lecz musi regularnie pracować nad choreografią i prezentować ją przed publicznością oraz jury.
W jednym z występów para zatańczyła do „Sing Sing” Maryli Rodowicz. To właśnie ten taniec został wspomniany przez Daniela Olbrychskiego w rozmowie z „Plotkiem”. Aktor powiedział wówczas:
A w tej chwili, w „Tańcu z gwiazdami” jest rewelacyjna zupełnie, co jej powiedziałem poprzedniej niedzieli. Potem to potwierdziła – zatańczyła do „Sing sing”, piosenki Maryli Rodowicz, rewelacyjnie! Trzymam za nią kciuki.
Dla aktorki jest to kolejny etap obecności w mediach, ale także okazja do pokazania umiejętności, których wcześniej nie musiała prezentować na tak dużą skalę. Taniec wymaga bowiem nie tylko pracy nad ruchem, lecz także regularnych prób, pamięci choreografii i występowania pod presją czasu. Format programu rozrywkowego stawia ją w innej sytuacji niż produkcja filmowa. Tutaj efekt pracy pojawia się niemal natychmiast przed widzem, a kolejne występy następują w krótkich odstępach. Jej udział w show sprawił również, że nazwisko Englert ponownie znalazło się w centrum zainteresowania.
