Po serii niepokojących doniesień o hospitalizacji i nagłym odwołaniu występów, w mediach społecznościowych zawrzało od pytań o stan zdrowia muzyka. Choć sytuacja wyglądała na poważną, a sam artysta przyznał, że komplikacje po zabiegu usunięcia wyrostka wynikały z jego własnych zaniedbań, nadchodzi przełom. Wszystko wskazuje na to, że muzyczny post dobiega końca, a fani, którzy z niepokojem wypatrywali jakichkolwiek informacji o „Kaziczku”, mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Nowe fakty potwierdzają: Kult wraca na trasę.
Wszystko zaczęło się od występu w Zielonej Górze, który zamiast być muzycznym świętem, przerodził się w skandal. Ale to nie koniec tej historii – kulminacja wydarzeń nastąpiła dopiero na Teneryfie, gdzie życie Kazika Staszewskiego zmieniło się dramatycznie.
Plany były wielkie, zagraniczne koncerty zaplanowane z rozmachem. Gdy zespół Kult wylądował na Teneryfie, czekała na nich wstrząsająca wiadomość. Lider grupy, Kazik Staszewski, trafił do szpitala. Mimo jego nieobecności, muzycy postanowili zagrać. Na scenie czekał na niego pusty mikrofon i morze wzruszonych fanów.
Koncert Kultu w Zielonej Górze wywołał falę krytyki i skłonił Kazika Staszewskiego do szczerego, poruszającego oświadczenia. Muzyk przyznał się do błędu i zapowiedział ograniczenie występów, co wywołało duże poruszenie wśród fanów.