To ją Trump poniżał na oczach całego świata. Dziennikarka w końcu zabrała głos
Podczas tegorocznej gali White House Correspondents’ Dinner doszło do kolejnego medialnego starcia z udziałem Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych publicznie zaatakował dziennikarkę CNN Kaitlan Collins, która tego samego wieczoru została uhonorowana za swoją pracę przy relacjonowaniu wydarzeń z Białego Domu. Jej reakcja na słowa polityka była krótka.
Kaitlan Collins nagrodzona za pracę przy Białym Domu. Trump skomentował jej wyróżnienie
Kaitlan Collins od lat zajmuje się polityką w Stanach Zjednoczonych i należy do grona dziennikarzy CNN regularnie relacjonujących wydarzenia związane z administracją prezydencką. Jej praca obejmuje konferencje prasowe, rozmowy z politykami oraz analizowanie decyzji podejmowanych przez najważniejsze osoby w państwie.
24 lipca podczas gali White House Correspondents’ Dinner w hotelu Waldorf Astoria w Waszyngtonie Collins otrzymała nagrodę za wybitne relacjonowanie wydarzeń prezydenckich pod presją czasu. Uroczystość, która co roku gromadzi przedstawicieli mediów, polityki i świata kultury, stała się jednak miejscem kolejnego publicznego starcia pomiędzy Donaldem Trumpem a dziennikarką. Prezydent w swoim wystąpieniu odniósł się do przyznanego Collins wyróżnienia, sugerując, że została nagrodzona za materiały dotyczące jego osoby, które — według niego — nie przedstawiały prawdy. Następnie skierował uwagę na samą dziennikarkę i skomentował jej zachowanie przed kamerą.
Collins jest młodą i bardzo atrakcyjną kobietą, ale nigdy się nie uśmiecha. Spytałem jej: “Kaitlan, czemu się nie uśmiechasz? Uśmiechnij się. Masz tak dobrą pracę w fałszywych wiadomościach CNN. Powinnaś być szczęśliwa, więc uśmiechaj się!”

Kaitlan Collins odpowiada Trumpowi cytatem Eleanor Roosevelt
Po wystąpieniu Donalda Trumpa Kaitlan Collins opublikowała w mediach społecznościowych cytat Eleanor Roosevelt:
Nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy bez twojej zgody.
Krótka wiadomość szybko rozprzestrzeniła się w sieci i została odebrana jako reakcja na słowa prezydenta.
Do sprawy odniosła się również stacja CNN. Nadawca w komentarzu dla „OK!” podkreślił profesjonalizm i zaangażowanie swojej dziennikarki, zaznaczając, że Collins od lat relacjonuje wydarzenia z Białego Domu oraz przygotowuje materiały dla widzów na całym świecie.
Kaitlan Collins to wyjątkowa, godna zaufania dziennikarka, którą dziś wieczorem honorujemy za jej ogromną wiedzę i umiejętność przedstawiania kontekstu widzom na całym świecie. Codziennie relacjonuje dla nas wydarzenia z Białego Domu i z terenu z prawdziwą siłą i wytrwałością, a jej doniesienia trafiają na antenę i platformy CNN każdego dnia. Wspieramy ją w pełni.
Reakcja CNN pokazała, że sprawa nie była traktowana wyłącznie jako osobista wymiana zdań pomiędzy politykiem a dziennikarką. Stacja podkreśliła znaczenie niezależnego dziennikarstwa i rolę reporterów zajmujących się pracą władz.
Donald Trump kontra CNN. Wieloletni konflikt prezydenta z mediami
CNN od lat jest jednym z najczęściej krytykowanych przez Trumpa nadawców. Polityk wielokrotnie zarzucał stacji stronniczość, natomiast jej przedstawiciele podkreślali, że ich zadaniem jest niezależne relacjonowanie wydarzeń.
Kaitlan Collins jako dziennikarka zajmująca się Białym Domem wielokrotnie znajdowała się w sytuacjach wymagających zadawania trudnych pytań przedstawicielom administracji. Jej praca polega na przedstawianiu opinii publicznej informacji dotyczących działań prezydenta.
Publiczne konflikty między politykami a dziennikarzami nie są w Stanach Zjednoczonych nowym zjawiskiem. Szczególnie podczas działalności politycznej Trumpa relacje z mediami często były pełne napięcia. Prezydent wielokrotnie wykorzystywał swoje wystąpienia do komentowania pracy konkretnych reporterów i redakcji. Tegoroczna gala White House Correspondents’ Dinner ponownie zwróciła uwagę na pytanie o granice politycznej krytyki. Dla jednych ostre wypowiedzi Trumpa są elementem jego bezpośredniego stylu komunikacji, inni wskazują, że dziennikarze powinni móc wykonywać swoją pracę bez stawania się obiektem osobistych komentarzy.
