Trudny czas u Lewandowskich. Tym razem chodzi o córeczki. Aż smutno czytać
Anna Lewandowska nie jest zadowolona ze zmian związanych z nowym klubem Roberta Lewandowskiego. Gwiazda ubolewa nad tym, co czeka jej córeczki.
Transfer Roberta Lewandowskiego. Nowy rozdział kariery i wielka zmiana dla polskiego napastnika
Robert Lewandowski został nowym zawodnikiem klubu Chicago Fire FC, co oznacza jeden z najbardziej komentowanych transferów ostatnich lat w światowym futbolu. Kapitan reprezentacji Polski po wielu sezonach spędzonych w Europie rozpoczyna nowy etap kariery w Major League Soccer, gdzie podpisał kontrakt obowiązujący do sezonu 2027/28. Klub z Chicago nie ukrywa, że traktuje ten ruch jako wzmocnienie sportowe i wizerunkowe, a Lewandowski zajmie miejsce tzw. Designated Player, czyli jednej z największych gwiazd ligi. To status zarezerwowany dla zawodników, którzy mają realnie zmieniać oblicze drużyny.
Amerykański projekt sportowy nie jest przypadkowy – trener i dyrektor sportowy Gregg Berhalter podkreśla, że celem zespołu jest walka o trofea i podniesienie standardów organizacyjnych. Chicago Fire od dłuższego czasu konsekwentnie budowało relację z piłkarzem i jego otoczeniem, a negocjacje – jak podają media – trwały ponad rok.
Wybór Chicago zamiast ofert z Los Angeles czy Arabii Saudyjskiej ma też wymiar symboliczny. Miasto ma ogromną polską społeczność, co sprawia, że Lewandowski może liczyć na wyjątkowe wsparcie. To transfer, który łączy sport, emocje i nowy etap życia rodzinnego, a nie tylko zmianę klubu. W MLS Polak ma być nie tylko liderem, ale też twarzą projektu, który przyciągnie uwagę całej ligi.

Anna Lewandowska reaguje na transfer męża. Szczere wyznanie o emocjach i zmianach
Choć transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire wywołał duże poruszenie wśród kibiców, równie silne emocje pojawiły się w jego domu. Anna Lewandowska opublikowała w sieci szczery wpis, w którym otwarcie przyznała, że przeprowadzka na inny kontynent jest dla niej ogromnym wyzwaniem. Podkreśliła, że za sportowym sukcesem stoją także rodzinne decyzje i codzienne emocje, które nie zawsze są łatwe.
W swoim oświadczeniu trenerka i przedsiębiorczyni postawiła na wyjątkowo osobisty ton, pokazując, że zmiana kraju to nie tylko logistyka, ale też silne przeżycia. Nie ukrywa lęku, niepewności i przytłoczenia, które towarzyszą jej w tym momencie życia.
Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że "jedziemy po nowe" i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera - zaczęła.
Anna zaznacza, że Barcelona stała się jej domem i bezpiecznym miejscem, dlatego myśl o wyjeździe do Chicago wywołuje silne emocje. Zmiana kontynentu oznacza dla niej zamknięcie ważnego etapu życia i rozpoczęcie wszystkiego od nowa, co nie jest łatwe nawet przy dużym doświadczeniu życiowym i zawodowym. Wpis pokazuje też, jak wiele kompromisów wymaga życie rodziny sportowca na najwyższym poziomie.
Najtrudniejsza strona przeprowadzki do Chicago. Ania boi się o córeczki
Najwięcej emocji w całej sytuacji budzi temat dzieci. Anna Lewandowska przyznaje, że największym wyzwaniem jest dla niej troska o córki – Klarę i Laurę – oraz ich odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Przeprowadzka do Chicago oznacza zmianę szkoły, otoczenia i codziennego rytmu życia, co dla dzieci i rodziców jest ogromnym krokiem.
Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica.
Lewandowska podkreśla również, że życie u boku sportowca wiąże się z nieustannymi zmianami i trudnymi decyzjami. Choć wspiera męża, nie ukrywa własnych emocji i prawa do ich przeżywania.
Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej.
W dalszej części wpisu Anna zwraca się do fanów, prosząc o wsparcie i zrozumienie. Zapowiada jednocześnie, że nie rezygnuje z działalności w Barcelonie i dalej będzie rozwijać swoje biznesy, łącząc je z nowym etapem życia.
Piszę to, bo wiem, że wiele z Was też mierzy się w życiu ze zmianami, które budzą strach. Chcę, żebyście wiedziały, że to normalne. Że nie musimy być zawsze silne i "happy". Będę dalej działała nad rozwojem moich firm, będę wracała do Edan Studios, oraz rozbudowywała projekt. Do zobaczenia na treningu, obozie, czy też w mojej ukochanej Barcelonie. Trzymajcie kciuki.