Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Wiadomo, co Kasia powiedziała do Nawrockiego tuż po zaprzysiężeniu. Dobrze, że nikt tego nie nagrał
Agata Piszczek
Agata Piszczek 28.07.2026 07:38

Wiadomo, co Kasia powiedziała do Nawrockiego tuż po zaprzysiężeniu. Dobrze, że nikt tego nie nagrał

Wiadomo, co Kasia powiedziała do Nawrockiego tuż po zaprzysiężeniu. Dobrze, że nikt tego nie nagrał
fot. East News

Karol Nawrocki wrócił wspomnieniami do dnia swojego zaprzysiężenia na prezydenta Polski. W książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki” opowiedział o wyjątkowej rozmowie z najmłodszą córką Kasią, która po całym dniu oficjalnych uroczystości nie kryła zmęczenia. Jej szczere słowa i odpowiedź na próbę pocieszenia przez tatę wywołały u prezydenta sporo śmiechu.

Karol Nawrocki od blisko roku jest prezydentem. Rodzina była z nim od pierwszego dnia

Karol Nawrocki został zaprzysiężony na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 6 sierpnia 2025 roku, rozpoczynając pięcioletnią kadencję. Od tego momentu minął już niemal rok, a głowa państwa regularnie uczestniczy w krajowych i zagranicznych wydarzeniach, realizując obowiązki wynikające z pełnionej funkcji. Wcześniej przez cztery lata kierował Instytutem Pamięci Narodowej, a kampania prezydencka sprawiła, że jego życie prywatne znalazło się w centrum zainteresowania mediów.

Podczas wyborczej rywalizacji bardzo często u jego boku pojawiała się żona Marta Nawrocka oraz dzieci – Daniel, Antoni i najmłodsza Kasia. Rodzina wspierała kandydata podczas spotkań z wyborcami, konwencji i oficjalnych wydarzeń. Po objęciu urzędu sytuacja jednak wyraźnie się zmieniła. Szczególnie rzadko publicznie można zobaczyć najmłodszą córkę prezydenta, która wróciła do codziennego życia z dala od kamer i błysku fleszy.

Na taki trend zwróciła uwagę ekspertka od PR Marta Rodzik, która podkreśla, że podobny model od lat funkcjonuje również w polskiej polityce. Rodziny kandydatów często są mocno obecne w czasie kampanii, natomiast po wyborach ich aktywność w przestrzeni publicznej znacząco maleje – zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci.

W polskiej polityce to w sumie dość częsty schemat: w kampanii rodzina jest bardzo widoczna, a po kilku miesiącach znika z pierwszego planu, szczególnie gdy chodzi o dzieci – powiedziała w rozmowie z Plejadą.

To właśnie dlatego każda nowa opowieść dotycząca najmłodszej córki prezydenta od razu wzbudza zainteresowanie. Tym razem Karol Nawrocki zdecydował się zdradzić historię, która wydarzyła się tuż po zakończeniu jednego z najważniejszych dni w jego życiu.

Wiadomo, co Kasia powiedziała do Nawrockiego tuż po zaprzysiężeniu. Dobrze, że nikt tego nie nagrał
Fot. East News, Karol Nawrocki

Kasia nie wytrzymała po zaprzysiężeniu. Tak podsumowała dzień swojego taty

Do rodzinnych wspomnień Karol Nawrocki wrócił w rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem, która została opublikowana w książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Prezydent przyznał, że dla jego najmłodszej córki dzień zaprzysiężenia nie był przede wszystkim historycznym wydarzeniem, ale... bardzo długim i męczącym maratonem.

Jak wspominał, ośmiolatka przez wiele godzin uczestniczyła w kolejnych uroczystościach, przemieszczając się pomiędzy oficjalnymi punktami programu. Nic więc dziwnego, że pod koniec dnia zwyczajnie zabrakło jej sił.

Dzień zaprzysiężenia był dla niej przede wszystkim dniem męczącym - pełnym chodzenia, emocji i wrażeń. Po całym tym dniu była zwyczajnie wyczerpana – wspominał prezydent.

Najbardziej zapadła mu jednak w pamięć rozmowa, do której doszło już wieczorem. Gdy oficjalne obowiązki dobiegły końca, położył się obok córki, licząc zapewne na spokojną chwilę po wyjątkowo intensywnym dniu. Wtedy usłyszał słowa, które – jak sam przyznał – idealnie oddawały dziecięcy sposób patrzenia na świat.

Gdy więc wieczorem położyłem się obok niej, usłyszałem komentarz, który w pełni oddaje sposób myślenia 7-latki. Kasia mówi tak: »Tato, jestem zmęczona przez ciebie. Cały dzień musiałam gdzieś chodzić« – opowiadał Nawrocki.

Ta szczera dziecięca uwaga szybko stała się jedną z najbardziej zapamiętanych rodzinnych anegdot związanych z dniem zaprzysiężenia. Zamiast wielkich słów o historii czy polityce pojawiło się coś znacznie bardziej przyziemnego – zmęczenie i dziecięca szczerość, której trudno odmówić uroku.

Prezydent próbował pocieszyć córkę. Jej odpowiedź rozbawiła wszystkich

Po usłyszeniu słów córki Karol Nawrocki postanowił przekuć całą sytuację w żart i dodać jej otuchy. Uznał, że skoro został prezydentem, to warto pokazać Kasi również pozytywną stronę tego wielkiego wydarzenia. Dziewczynka miała jednak zupełnie inne spojrzenie na całą sytuację i ani trochę nie dawała się przekonać.

Kasiu, kochanie, twój tata został prezydentem, poradzisz sobie z tym zmęczeniem - jutro rano obudzisz się i będzie dobrze.

Słowa taty nie zmieniły jednak nastawienia dziewczynki. Kasia odpowiedziała z pełną powagą, kierując się wyłącznie własnym doświadczeniem z bardzo intensywnego dnia. To właśnie ta reakcja najbardziej rozbawiła prezydenta.

Na co ona odparła zupełnie serio: »No, tato, ja nie wiem; a nie da się tego jakoś odwołać? Bo to jest za bardzo męczące« – wspominał ze śmiechem.

Historia szybko zwróciła uwagę internautów, bo pokazuje zupełnie inną stronę życia głowy państwa – tę, w której nie ma politycznych przemówień, oficjalnych uroczystości ani poważnych deklaracji. Jest za to szczera rozmowa ojca z córką, która po prostu miała dość całodziennego uczestniczenia w wydarzeniach i marzyła jedynie o odpoczynku. To właśnie takie rodzinne anegdoty często najbardziej zapadają w pamięć, pokazując, że nawet najważniejsze państwowe uroczystości z perspektywy dziecka wyglądają zupełnie inaczej.

Wiadomo, co Kasia powiedziała do Nawrockiego tuż po zaprzysiężeniu. Dobrze, że nikt tego nie nagrał
fot. East News, Karol Nawrocki z rodziną
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji