Wiadomo, co Kasia powiedziała do Nawrockiego tuż po zaprzysiężeniu. Dobrze, że nikt tego nie nagrał
Karol Nawrocki wrócił wspomnieniami do dnia swojego zaprzysiężenia na prezydenta Polski. W książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki” opowiedział o wyjątkowej rozmowie z najmłodszą córką Kasią, która po całym dniu oficjalnych uroczystości nie kryła zmęczenia. Jej szczere słowa i odpowiedź na próbę pocieszenia przez tatę wywołały u prezydenta sporo śmiechu.
Karol Nawrocki od blisko roku jest prezydentem. Rodzina była z nim od pierwszego dnia
Karol Nawrocki został zaprzysiężony na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 6 sierpnia 2025 roku, rozpoczynając pięcioletnią kadencję. Od tego momentu minął już niemal rok, a głowa państwa regularnie uczestniczy w krajowych i zagranicznych wydarzeniach, realizując obowiązki wynikające z pełnionej funkcji. Wcześniej przez cztery lata kierował Instytutem Pamięci Narodowej, a kampania prezydencka sprawiła, że jego życie prywatne znalazło się w centrum zainteresowania mediów.
Podczas wyborczej rywalizacji bardzo często u jego boku pojawiała się żona Marta Nawrocka oraz dzieci – Daniel, Antoni i najmłodsza Kasia. Rodzina wspierała kandydata podczas spotkań z wyborcami, konwencji i oficjalnych wydarzeń. Po objęciu urzędu sytuacja jednak wyraźnie się zmieniła. Szczególnie rzadko publicznie można zobaczyć najmłodszą córkę prezydenta, która wróciła do codziennego życia z dala od kamer i błysku fleszy.
Na taki trend zwróciła uwagę ekspertka od PR Marta Rodzik, która podkreśla, że podobny model od lat funkcjonuje również w polskiej polityce. Rodziny kandydatów często są mocno obecne w czasie kampanii, natomiast po wyborach ich aktywność w przestrzeni publicznej znacząco maleje – zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci.
W polskiej polityce to w sumie dość częsty schemat: w kampanii rodzina jest bardzo widoczna, a po kilku miesiącach znika z pierwszego planu, szczególnie gdy chodzi o dzieci – powiedziała w rozmowie z Plejadą.
To właśnie dlatego każda nowa opowieść dotycząca najmłodszej córki prezydenta od razu wzbudza zainteresowanie. Tym razem Karol Nawrocki zdecydował się zdradzić historię, która wydarzyła się tuż po zakończeniu jednego z najważniejszych dni w jego życiu.

Kasia nie wytrzymała po zaprzysiężeniu. Tak podsumowała dzień swojego taty
Do rodzinnych wspomnień Karol Nawrocki wrócił w rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem, która została opublikowana w książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Prezydent przyznał, że dla jego najmłodszej córki dzień zaprzysiężenia nie był przede wszystkim historycznym wydarzeniem, ale... bardzo długim i męczącym maratonem.
Jak wspominał, ośmiolatka przez wiele godzin uczestniczyła w kolejnych uroczystościach, przemieszczając się pomiędzy oficjalnymi punktami programu. Nic więc dziwnego, że pod koniec dnia zwyczajnie zabrakło jej sił.
Dzień zaprzysiężenia był dla niej przede wszystkim dniem męczącym - pełnym chodzenia, emocji i wrażeń. Po całym tym dniu była zwyczajnie wyczerpana – wspominał prezydent.
Najbardziej zapadła mu jednak w pamięć rozmowa, do której doszło już wieczorem. Gdy oficjalne obowiązki dobiegły końca, położył się obok córki, licząc zapewne na spokojną chwilę po wyjątkowo intensywnym dniu. Wtedy usłyszał słowa, które – jak sam przyznał – idealnie oddawały dziecięcy sposób patrzenia na świat.
Gdy więc wieczorem położyłem się obok niej, usłyszałem komentarz, który w pełni oddaje sposób myślenia 7-latki. Kasia mówi tak: »Tato, jestem zmęczona przez ciebie. Cały dzień musiałam gdzieś chodzić« – opowiadał Nawrocki.
Ta szczera dziecięca uwaga szybko stała się jedną z najbardziej zapamiętanych rodzinnych anegdot związanych z dniem zaprzysiężenia. Zamiast wielkich słów o historii czy polityce pojawiło się coś znacznie bardziej przyziemnego – zmęczenie i dziecięca szczerość, której trudno odmówić uroku.
Prezydent próbował pocieszyć córkę. Jej odpowiedź rozbawiła wszystkich
Po usłyszeniu słów córki Karol Nawrocki postanowił przekuć całą sytuację w żart i dodać jej otuchy. Uznał, że skoro został prezydentem, to warto pokazać Kasi również pozytywną stronę tego wielkiego wydarzenia. Dziewczynka miała jednak zupełnie inne spojrzenie na całą sytuację i ani trochę nie dawała się przekonać.
Kasiu, kochanie, twój tata został prezydentem, poradzisz sobie z tym zmęczeniem - jutro rano obudzisz się i będzie dobrze.
Słowa taty nie zmieniły jednak nastawienia dziewczynki. Kasia odpowiedziała z pełną powagą, kierując się wyłącznie własnym doświadczeniem z bardzo intensywnego dnia. To właśnie ta reakcja najbardziej rozbawiła prezydenta.
Na co ona odparła zupełnie serio: »No, tato, ja nie wiem; a nie da się tego jakoś odwołać? Bo to jest za bardzo męczące« – wspominał ze śmiechem.
Historia szybko zwróciła uwagę internautów, bo pokazuje zupełnie inną stronę życia głowy państwa – tę, w której nie ma politycznych przemówień, oficjalnych uroczystości ani poważnych deklaracji. Jest za to szczera rozmowa ojca z córką, która po prostu miała dość całodziennego uczestniczenia w wydarzeniach i marzyła jedynie o odpoczynku. To właśnie takie rodzinne anegdoty często najbardziej zapadają w pamięć, pokazując, że nawet najważniejsze państwowe uroczystości z perspektywy dziecka wyglądają zupełnie inaczej.
