Widzka nie wytrzymała i uderzyła w kabareciarza. Niepojęte sceny w "Szkle kontaktowym"
Podczas jednego z ostatnich odcinków „Szkła kontaktowego” na żywo zrobiło się naprawdę gorąco. Niespodziewany telefon od widzki wywołał konsternację w studiu, a cała uwaga skupiła się na bujających się nogach jednego z komentatorów. Reakcja prowadzących tylko dolała oliwy do ognia.
Widzka wytknęła kabareciarzowi szczegół
Telefon od pani Zofii z Legionowa miał być jednym z wielu, które przewijają się przez „Szkło kontaktowe”, a jednak szybko stał się tematem numer jeden. Widzka zwróciła uwagę na coś, co – jak się okazuje – potrafi wywołać więcej emocji niż polityczne komentarze. Chodziło o nieustanne poruszanie nogami przez Szymona Jachimka. Jej pytanie było bezpośrednie - czy to przypadkiem nie jest objaw jakiejś choroby?
W studiu zapadła krótka cisza. Tomasz Sianecki i jego gość szybko złapali ton rozmowy, który od lat definiuje program – lekki, ironiczny i nieco zaczepny.
To właśnie takie momenty budują charakter programu. Telewizja na żywo nie wybacza przypadków, a widzowie potrafią dostrzec każdy, nawet najmniejszy ruch.

Szymon Jachimek obrócił zarzut w żart
Reakcja Szymona Jachimka była dokładnie taka, jakiej można się było spodziewać po komiku. Zamiast tłumaczyć się czy prostować zarzut, postawił na coś znacznie skuteczniejszego, czyli autoironię. To ona sprawiła, że potencjalnie niezręczna sytuacja zamieniła się w moment, który widzowie zaczęli udostępniać dalej.
W dobie mediów społecznościowych takie fragmenty żyją własnym życiem. Nagranie rozmowy szybko trafiło na Facebooka, gdzie użytkownicy nie tylko komentowali samą uwagę widzki, ale też styl odpowiedzi Jachimka. Jedni bronili prawa do zwracania uwagi na szczegóły, inni punktowali przesadę i nadwrażliwość.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że program od lat przyciąga widzów właśnie taką formułą. Bez scenariusza i z pełnym dostępem do reakcji publiczności. To sprawia, że każda wypowiedź może stać się viralem – niezależnie od tego, czy dotyczy polityki, czy pracy nóg w studiu.
Program skomentował reakcje widzów
Redakcja „Szkła kontaktowego” nie przeszła obok całej sytuacji obojętnie. W swoim stylu, czyli z dystansem i lekkim przymrużeniem oka, odniosła się do zamieszania w mediach społecznościowych. W krótkim wpisie przypomniano, że przez lata do programu trafiały już naprawdę różne uwagi – od poważnych po zupełnie absurdalne.
Raz słyszymy, że jeden się za dużo uśmiecha. Innym razem, że ktoś źle siedzi. Były przez te lata także pretensje o odcień koszuli a nawet o pstrykanie długopisem. Ale żeby nie można było machać stopą? Po tym telefonie dostaliśmy mnóstwo SMSów z przekazem który można podsumować jednym zdaniem: machaj Pan Szymon Jachimek, machaj! Wybaczcie, ale wszystkim nie dogodzimy...
Widzowie niezmiennie analizują, komentują, oceniają i często robią to szybciej, niż prowadzący zdążą zakończyć zdanie. Z czym też godzili się internauci:
- Ma nogi, to macha,
- Szanowna Pani, to nie jest nerwowe machanie, to po prostu trening cardio dla osób prowadzących siedzący tryb życia. Spalanie kalorii przed kamerą wymaga poświęceń,
- Super, machaj Pan ile wlezie,
- Kobieto chcesz się wyżyć posprzątaj śmieci z trawników,
- Machaj pan i jeszcze przewrotka z nogi na nogę - pisali rozbawieni internauci.
Cała sytuacja pokazuje też coś jeszcze – jak bardzo zmienił się sposób odbioru telewizji. Dziś to nie tylko oglądanie, ale też aktywne uczestnictwo. Telefon do studia może być początkiem internetowej burzy, a drobny szczegół punktem zapalnym dla tysięcy komentarzy.