Wpadka na koncercie Pussycat Dolls w Warszawie. Widzowie zaniemówili
The Pussycat Dolls wystąpiły 16 września w Warszawie, po raz pierwszy dając koncert w Polsce. Nicole Scherzinger, Ashley Roberts i Kimberly Wyatt zaprezentowały na Torwarze największe przeboje zespołu w ramach jubileuszowej trasy „PCD Forever”. Podczas jednego z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru doszło jednak do wpadki.
Warszawski koncert był jednym z przystanków europejskiej części trasy The Pussycat Dolls. Zespół wrócił na scenę w trzyosobowym składzie, a repertuar oparto przede wszystkim na hitach, które przyniosły mu światową popularność. Publiczność usłyszała m.in. „When I Grow Up”, „Beep”, „I Don't Need A Man” i „Jai Ho! (You Are My Destiny)”. Występowi towarzyszyły rozbudowane choreografie, zmiany kostiumów i efektowna oprawa sceniczna. Wszystko przebiegało zgodnie z przygotowanym planem aż do końcowej części koncertu, gdy podczas jednego z największych hitów grupy pojawił się niespodziewany problem.
The Pussycat Dolls wróciły po latach. Warszawa była ważnym przystankiem trasy
The Pussycat Dolls należą do tych zespołów, których największe przeboje są mocno związane z popkulturą pierwszej dekady XXI wieku. Debiutancki album „PCD” ukazał się w 2005 roku, a pochodzące z niego „Don't Cha”, „Stickwitu” czy „Buttons” szybko stały się międzynarodowymi hitami. To właśnie 20-lecie tego wydawnictwa stało się punktem wyjścia do przygotowania trasy „PCD Forever”.
Powrót nie oznaczał jednak odtworzenia dawnego składu. Obecnie na scenie występują Nicole Scherzinger, Ashley Roberts i Kimberly Wyatt. W poprzednich latach formacja podejmowała już próbę reaktywacji. W 2020 roku ukazał się singiel „React”, ale dalsze plany pokrzyżowała pandemia. Kolejny rozdział przyniósł utwór „Club Song” oraz zapowiedź dużej trasy koncertowej. Nie wszystkie założenia udało się zrealizować. Amerykańska część tournée została odwołana po słabej sprzedaży biletów.
Europejska część trasy doszła jednak do skutku. 16 września The Pussycat Dolls dotarły do warszawskiego COS Torwaru. Była to pierwsza w historii wizyta koncertowa grupy w Polsce, więc oczekiwania były spore. Dodatkowo Scherzinger w ostatnich latach mocno rozwinęła swoją indywidualną karierę. Jej rola w broadwayowskim „Sunset Blvd.” przyniosła jej w 2025 roku nagrodę Tony dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej w musicalu. Warszawska publiczność mogła więc zobaczyć artystkę w zupełnie innym momencie kariery niż w czasach największej popularności zespołu.
Sprawdź także: Nowa czołówka "Na Wspólnej" bez piosenki Krawczyka! Fani oburzeni, a Kosmala wydaje oświadczenie

Nicole Scherzinger zdominowała koncert Pussycat Dolls na Torwarze
Warszawski koncert szybko pokazał, jak mocno obecne Pussycat Dolls opierają się na Nicole Scherzinger. Choć na scenie występowały trzy członkinie formacji, to właśnie frontmanka odpowiadała za zdecydowaną większość głównych partii wokalnych i była centralną postacią kolejnych części widowiska.
Było to szczególnie widoczne podczas solowych fragmentów koncertu. Każda z artystek otrzymała własną przestrzeń, jednak to właśnie część przygotowana przez Scherzinger najmocniej wyróżniała się na tle pozostałych. Wokalistka sięgnęła m.in. po utwór z musicalu „Sunset Blvd.”, a później wykonała własne przeboje „Whatever You Like” i „Don't Hold Your Breath” oraz połączone „Wet” i „Poison”. Towarzyszyły temu rozbudowane układy taneczne i tancerze.
Taki układ koncertu nie jest przypadkowy. Scherzinger od czasów największej popularności zespołu pozostawała jego głównym głosem i najbardziej rozpoznawalną członkinią. To jej wokal prowadzi znaczną część najpopularniejszych nagrań grupy. Po rozpadzie Pussycat Dolls rozwijała także karierę solową i telewizyjną, a w ostatnich latach osiągnęła duży sukces na scenie musicalowej.
W Warszawie różnica między rolą Scherzinger a pozycją pozostałych członkiń była szczególnie zauważalna właśnie wtedy, gdy artystki pojawiały się osobno. Ashley Roberts i Kimberly Wyatt dostały własne momenty, jednak konstrukcja całego show prowadziła przede wszystkim do kolejnych wejść głównej wokalistki. Dopóki koncert przebiegał według ustalonego scenariusza, taki podział ról działał.
Sprawdź także: Nadal bez rozwodu, a już 72-letni Dębski bawi się w nocy. Przyłapali go z nową partnerką
Wpadka podczas „Buttons”. Nicole Scherzinger nie pojawiła się na scenie
Pod koniec koncertu przyszła pora na „Buttons”. To jeden z największych przebojów w dorobku The Pussycat Dolls i utwór, na który publiczność czekała przez cały wieczór. Wszystko wskazywało na to, że rozpoczyna się jedna z kulminacyjnych części show. Na scenie pojawili się bębniarze, widzowie wyciągnęli telefony, rozpoczął się podkład. Zabrakło jednak Nicole Scherzinger.
Pierwsza zwrotka ruszyła bez głównego wokalu. Ashley Roberts i Kimberly Wyatt wykonywały swoje partie oraz chórki, ale żadna nie przejęła tekstu śpiewanego zazwyczaj przez Scherzinger. Przez blisko dwie minuty publiczność słyszała przede wszystkim podkład muzyczny i partie wspierające. Na telebimach wciąż wyświetlały się słowa utworu, co jeszcze mocniej podkreślało brak głównego głosu.
Nie było jasne, dlaczego Scherzinger nie pojawiła się na czas. Wcześniej wykonywała swój rozbudowany segment solowy, po którym następowała kolejna część koncertu. Nie pojawiło się też oficjalne wyjaśnienie sytuacji, dlatego przyczyny opóźnienia pozostają nieznane.
Po pewnym czasie Scherzinger wbiegła na scenę i rozpoczęła drugą zwrotkę. Zrobiła to bardzo energicznie, a dalsza część utworu przebiegła już zgodnie z przygotowanym scenariuszem. Po całym zdarzeniu wokalistka sprawiała jednak wrażenie wyraźnie poirytowanej.
Koncert trwał dalej. W repertuarze znalazły się jeszcze m.in. „Hush Hush; Hush Hush”, „Club Song”, „React”, a na finał „Don't Cha”. Wpadka podczas „Buttons” była jednak trudna do przeoczenia, szczególnie że wydarzyła się podczas jednego z najbardziej wyczekiwanych numerów.
Warszawski koncert miał być przede wszystkim świętem nostalgii i pierwszym spotkaniem The Pussycat Dolls z polską publicznością. Przez większość wieczoru rzeczywiście był efektownym widowiskiem opartym na największych przebojach grupy. Sytuacja podczas „Buttons” pokazała jednak, jak ważną rolę w całym show odgrywa Nicole Scherzinger. Jej nieobecność wystarczyła, by starannie przygotowany numer na moment wyraźnie stracił rytm.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert