Wstrząsające sceny w TVP podczas relacji na żywo. Nagle rozległ się huk i krzyk, dramat za plecami reportera
Spokojna relacja na żywo nagle zamieniła się w dramatyczną sytuację, której świadkami byli widzowie TVP Info. Za plecami reportera doszło do zdarzenia, które wymagało natychmiastowej reakcji. Kamera zarejestrowała całe zajście, a nagranie mogło później pomóc służbom w ustaleniu przebiegu wydarzeń.
Sobotnia relacja z Kościerzyny miała dotyczyć tragicznego wypadku, do którego wcześniej doszło przy ul. Kartuskiej. Reporter TVP Info Miłosz Sieliwończyk pojawił się na miejscu, by przekazać widzom najnowsze informacje. Nikt nie spodziewał się jednak, że w trakcie wejścia na żywo wydarzy się kolejny wypadek.
Nagle rozległ się huk. Operator krzyknął „O Jezu!”
Reporter i operator stali przy ulicy i przygotowywali materiał dotyczący wcześniejszego, tragicznego zdarzenia. Wypadek, o którym informowano tego dnia w Kościerzynie, zakończył się śmiercią trzyletniego chłopca. Dziecko zostało przygniecione przez samochód na jednej z posesji. Mimo długotrwałej reanimacji jego życia nie udało się uratować.
Właśnie podczas relacjonowania tej tragedii doszło do sytuacji, której nikt znajdujący się przed kamerą nie mógł przewidzieć. Za plecami reportera nagle rozległ się huk, a operator zareagował głośnym okrzykiem. Kamera nadal pracowała, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć, co wydarzyło się kilka metrów dalej.
W pewnym momencie usłyszałem huk za plecami i krzyk operatora: „O Jezu!”. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem odjeżdżający samochód z wybitą przednią szybą i leżące dziecko — relacjonował Sieliwończyk w TVP Info.
Okazało się, że samochód podczas skręcania w boczną ulicę potrącił 14-letnią dziewczynkę jadącą na hulajnodze. Nastolatka uderzyła w przednią szybę auta, przetoczyła się po jego dachu, a następnie upadła na jezdnię.
Wszystko wydarzyło się w czasie transmisji na żywo. Reporter, widząc sytuację, polecił operatorowi, by nie przerywał nagrania. Kamera zarejestrowała między innymi samochód, który początkowo odjechał z miejsca zdarzenia.

Kamera TVP zarejestrowała potrącenie. Reporter natychmiast wezwał pomoc
Nagranie z kamery okazało się szczególnie istotne. Zarejestrowany obraz pozwolił przekazać policji informacje dotyczące samochodu, w tym jego numer rejestracyjny. W pierwszej chwili kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia, podczas gdy reporter i operator skupili się na poszkodowanej nastolatce.
14-latka po potrąceniu była przytomna, jednak nie była w stanie samodzielnie utrzymać się na nogach. Reporter wraz z operatorem podeszli do niej, a następnie wezwali pomoc. Jak wynika z relacji Sieliwończyka, sytuacja wyglądała bardzo poważnie.
Podeszliśmy do dziewczynki. Nie była w stanie ustać na nogach. Na hulajnodze zobaczyłem plamy krwi. Zadzwoniliśmy na numer 112 i ratownicy pojawili się na miejscu w ciągu trzech minut — opowiadał reporter.
Nastolatka poprosiła również, aby powiadomić jej mamę. Kobieta po kilku minutach dotarła na miejsce rowerem. W międzyczasie dziewczynką zajęli się ratownicy. Następnie 14-latka została zabrana do szpitala na badania.
Cała sytuacja rozgrywała się bardzo szybko. Jeszcze chwilę wcześniej kamera była ustawiona na reportera relacjonującego zupełnie inne zdarzenie. Nagle w kadrze i poza nim pojawiły się huk, krzyk, uszkodzony samochód i poszkodowana nastolatka.
Dla osób pracujących przy transmisji był to moment wymagający natychmiastowego działania. Zdecydowano, by nie przerywać rejestracji, co pozwoliło zachować materiał mogący mieć znaczenie dla późniejszego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.
Najważniejsze było jednak szybkie wezwanie pomocy. Ratownicy pojawili się na miejscu po kilku minutach i zajęli się ranną dziewczynką.
Zobacz też: Emilia Koprowska zabezpieczyła telefon | Świat Gwiazd
Kierowca po kilku minutach wrócił na miejsce. „Chyba też był w szoku”
W pierwszej chwili po potrąceniu samochód odjechał. Kierowca po kilku minutach ponownie pojawił się jednak na miejscu zdarzenia. Według relacji reportera TVP Info mężczyzna wysiadł z auta i zapytał, czy coś się stało.
Chyba też był w szoku, bo wysiadł z samochodu i zapytał, czy coś stało — powiedział Sieliwończyk.
Na miejscu nadal znajdowali się reporter i operator, a także poszkodowana nastolatka oraz osoby udzielające jej pomocy. Samochód miał wybitą przednią szybę, co było widocznym śladem zderzenia z dziewczynką.
Sytuacja, która wydarzyła się podczas transmisji, była szczególnie przejmująca również dlatego, że doszło do niej w miejscu, gdzie ekipa telewizyjna relacjonowała już wcześniej tragiczną historię. Reporter TVP Info przyjechał do Kościerzyny w związku ze śmiertelnym wypadkiem z udziałem trzyletniego dziecka. Podczas wejścia na żywo wydarzył się jednak kolejny dramat.
Tym razem poszkodowaną była 14-latka poruszająca się na hulajnodze. Dziewczynka pozostała przytomna i po przybyciu ratowników została przetransportowana do szpitala na badania. Na szczęście pomoc została wezwana niemal natychmiast po zdarzeniu.
Nagranie z transmisji może mieć znaczenie dla ustalenia dokładnego przebiegu wypadku. Kamera uchwyciła moment potrącenia oraz samochód uczestniczący w zdarzeniu, a reporter przekazał policji informacje dotyczące pojazdu.
Teraz okoliczności wypadku będą wyjaśniane przez policję. Służby będą ustalać między innymi dokładny przebieg zdarzenia oraz jego przyczyny. Sobota w Kościerzynie przyniosła więc ekipie TVP Info sytuację, której z pewnością nie spodziewali się, rozpoczynając relację na żywo.
Tym razem kamera nie tylko przekazywała widzom informacje — sama zarejestrowała zdarzenie, które stało się częścią prowadzonego postępowania.
