"Musiałem uciekać z rynku". Dziennikarz TVN zabrał głos po zamachu w Krakowie
W sobotę 7 listopada na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło pięć osób, a kilkanaście zostało rannych. W tym czasie w mieście przebywał Bartek Jędrzejak, dziennikarz TVN. Prezenter opowiedział o sytuacji w mediach społecznościowych i zwrócił się do osób planujących wizytę w centrum Krakowa.
Jędrzejak spędzał sobotę w Krakowie i miał już plany na dalszą część dnia. Zamierzał wybrać się na spacer oraz odwiedzić jedną z restauracji. Dramatyczne wydarzenia w centrum miasta całkowicie zmieniły jednak przebieg jego popołudnia. Dziennikarz opublikował na Instagramie nagranie, w którym odniósł się do sytuacji. Jego słowa szybko zwróciły uwagę internautów.
Bartek Jędrzejak w Krakowie. Musiał zrezygnować ze spaceru po rynku
Bartek Jędrzejak przebywał w Krakowie, gdzie zamierzał spędzić sobotnie popołudnie. Planował wyjść z hotelu, pospacerować po centrum i zjeść coś w jednej z restauracji. Zamiast tego wrócił do hotelu, a o sytuacji poinformował obserwatorów na Instagramie.
Planowałem godzinę temu wyjść z hotelu, iść sobie na spacer, zjeść coś w mieście. Niestety musiałem uciekać z rynku, ponieważ jak wiecie, wydarzyła się tam tragedia.
Jego plany pokrzyżowały dramatyczne wydarzenia w centrum miasta. W okolicy pracowały służby, a policjanci zabezpieczali teren. Jędrzejak poprosił internautów, aby zachowali ostrożność i odłożyli wizyty w tej części Krakowa.
Sprawdź także: Słynny aktor został skazany. W więzieniu brud, szczury, przemoc i przeludnienie
Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Trwała akcja służb
Do zdarzenia doszło w sobotę 7 listopada, około godziny 15.00. Według informacji przekazanych przez policję mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny, a następnie zaczął strzelać do przypadkowych osób. W wyniku ataku zginęło pięć osób, a kilkanaście zostało rannych.
Na miejsce skierowano liczne patrole policji oraz zespoły ratownictwa medycznego. W rejonie Kościoła Mariackiego pojawił się również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Z informacji przekazanych przez służby wynikało, że zatrzymano podejrzewanego o przeprowadzenie ataku. Mężczyzna został postrzelony podczas policyjnej interwencji i przewieziony do szpitala. Okoliczności zdarzenia oraz motyw jego działania stały się przedmiotem dalszych ustaleń.
Skutki strzelaniny odczuli również pasażerowie komunikacji miejskiej. Na placu Wszystkich Świętych ostrzelano tramwaj linii numer 1. Uszkodzona została szyba w kabinie motorniczego. Prowadzącemu pojazd i pasażerom nic się nie stało.
Służby apelowały do mieszkańców i turystów o omijanie centrum oraz stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
Sprawdź także: Dramat, co stało się po występie polskiej gwiazdy. Kolejny koncert pilnie odwołany
Bartek Jędrzejak apeluje do turystów. „Proszę was o zachowanie bezpieczeństwa”
Po publikacji instagramowej relacji dziennikarz udzielił komentarza portalowi „Plotek”. Wyjaśnił, że znajdował się w pobliżu centrum, ale nie widział samej strzelaniny:
Nie byłem świadkiem, nie doszedłem na rynek. Zostałem cofnięty z innymi ludźmi, wróciłem do hotelu.
Jędrzejak wykorzystał również swoją obecność w mediach społecznościowych, aby ostrzec osoby planujące sobotnie wyjście. Zwrócił uwagę przede wszystkim na turystów, którzy mogli nie wiedzieć o sytuacji w centrum Krakowa:
Jeśli oglądacie tę wiadomość, bardzo was proszę, jeśli jesteście w Krakowie, macie plany spacerów po rynku, jedzenia w restauracjach, miłego spędzenia czasu, przełóżcie je, nie pchajcie się do centrum.
Dodał, że na miejscu pracują policjanci i inne służby. Poprosił również, aby osoby przebywające w mieście dały im przestrzeń do działania:
Taka moja gorąca prośba, jeśli macie wieczorne plany i chęć spacerów w okolicach centrum rynku krakowskiego, złapcie oddech, zrobi się to następnym razem. Proszę was o zachowanie bezpieczeństwa.
Dziennikarz poinformował, że sam pozostał w hotelu i otrzymał zalecenie, aby na razie z niego nie wychodzić.
Jego relacja szybko zwróciła uwagę internautów. W sobotę wielu mieszkańców i turystów musiało zmienić plany, a krakowskie centrum stało się miejscem intensywnych działań służb. W takiej sytuacji najważniejsze pozostaje zachowanie spokoju i stosowanie się do komunikatów policji.