Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany przez policję pod cmentarzem. Jest komunikat służb
Do niecodziennej interwencji policji doszło 1 listopada przed cmentarzem na warszawskim Służewcu. Zatrzymany został mąż Danuty Holeckiej. Sprawa wywołała spore poruszenie, a głos w tej sprawie zabrały już policja oraz rzeczniczka MSWiA.
O zdarzeniu jako pierwsza poinformowała Telewizja Republika, w której pracuje dziennikarka. Stacja przedstawiła własną relację z interwencji i opublikowała nagranie, na którym widać Danutę Holecką rozmawiającą z funkcjonariuszami. Swoje stanowisko szybko przedstawiły również służby. Z ich komunikatu wynika, że powodem interwencji było naruszenie przepisów ruchu drogowego, a zachowanie kierowcy podczas czynności policjantów doprowadziło do zastosowania kajdanek. Do sprawy odniosła się także rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany przed cmentarzem. Dziennikarka była na miejscu
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 listopada, w rejonie cmentarza przy ulicy Fosa na warszawskim Służewcu. Policjanci zatrzymali tam męża Danuty Holeckiej, która towarzyszyła mu podczas wizyty na cmentarzu. Jak informowała Telewizja Republika, małżeństwo przyjechało odwiedzić grób syna. Interwencja szybko stała się tematem medialnym, przede wszystkim ze względu na jej przebieg oraz obecność znanej dziennikarki.
Danuta Holecka od lat należy do rozpoznawalnych twarzy polskich mediów. Przez wiele lat była związana z Telewizją Polską, gdzie prowadziła między innymi główne wydania „Wiadomości”. Widzowie kojarzą ją również z rozmowami z politykami i programami informacyjnymi. Po zmianach w TVP dziennikarka rozpoczęła pracę w Telewizji Republika, gdzie została jedną z prowadzących program informacyjny „Dzisiaj”. Jej nazwisko regularnie pojawia się w medialnych dyskusjach dotyczących polskiej sceny politycznej i telewizyjnej.
Tym razem zainteresowanie mediów wzbudziła jednak sytuacja z jej życia prywatnego. Według relacji Telewizji Republika mąż dziennikarki miał zostać powalony na ziemię, a następnie skuty kajdankami. Holecka nie kryła emocji podczas rozmowy z policjantami. Na udostępnionym nagraniu można usłyszeć, jak zwraca się do jednego z funkcjonariuszy i kwestionuje sposób przeprowadzenia interwencji.
Ja przy tym byłam. Powiedział, że idzie do syna, i pan go na chodnik.
Nagranie pokazuje jedynie fragment zdarzenia, dlatego nie pozwala samodzielnie odtworzyć wszystkich okoliczności interwencji. Nie wiadomo dokładnie, co wydarzyło się przed rozpoczęciem rejestrowania materiału. Swoją wersję przedstawiła jednak policja, która wskazała konkretny powód podjęcia czynności wobec kierowcy. Według funkcjonariuszy nie chodziło wyłącznie o samo zaparkowanie samochodu, ale również o wjazd w obszar objęty zakazem ruchu i późniejsze zachowanie mężczyzny.
Zobacz też: Wyniki "Tańca z Gwiazdami". Ogromne poruszenie wśród widzów | Świat Gwiazd
Policja wyjaśnia, dlaczego użyto kajdanek. Mężczyzna zgłosił złe samopoczucie
Po nagłośnieniu sprawy głos zabrała Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze przedstawili swoją wersję wydarzeń i wyjaśnili, co doprowadziło do zatrzymania męża dziennikarki. Z komunikatu wynika, że samochód, którym kierował mężczyzna, wjechał w obszar objęty znakiem B-1, oznaczającym zakaz ruchu w obu kierunkach. Ograniczenie obowiązywało w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza.
Policja podkreśliła, że podczas podejmowanych czynności kierowca nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy. Mężczyzna miał również odmówić podania swoich danych osobowych. Właśnie te okoliczności, według służb, zdecydowały o zastosowaniu wobec niego środków przymusu bezpośredniego.
Kierujący samochodem wjechał w obszar objęty znakiem B-1 »zakaz ruchu w obu kierunkach«, obowiązującym w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza. Podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się.
To jednak nie koniec informacji przekazanych przez policję. W trakcie interwencji mąż Danuty Holeckiej miał zgłosić problemy zdrowotne. Funkcjonariusze poinformowali, że na miejsce została wezwana karetka pogotowia, a mężczyzna otrzymał możliwość skorzystania z pomocy medycznej.
Służby odniosły się również do pojawiających się w mediach sugestii, że interwencja mogła mieć związek z działalnością zawodową dziennikarki. Policja stanowczo zaprzeczyła takim doniesieniom.
Podkreślamy, że interwencja była następstwem stwierdzonego naruszenia przepisów ruchu drogowego oraz zachowania kierującego podczas podejmowanych przez policjantów czynności. Nie miała żadnego związku z tożsamością pasażerów samochodu ani wykonywaną przez nich działalnością zawodową. Informacje przedstawiające interwencję jako podjętą bez uzasadnionej przyczyny są niezgodne z ustalonym przebiegiem zdarzenia.
Policja podtrzymuje więc, że interwencja miała konkretne uzasadnienie, a kajdanki zastosowano ze względu na zachowanie kierowcy. Tymczasem Danuta Holecka zwracała uwagę na sposób potraktowania jej męża i kwestionowała okoliczności związane z oznakowaniem drogi. Dwie różne relacje sprawiły, że zdarzenie stało się przedmiotem szerokiej dyskusji.
Zobacz też: W „Tańcu z Gwiazdami” nagle wspomnieli o Nawrockim i TK. W studiu aż zawrzało | Świat Gwiazd
„Prawo obowiązuje każdego”. Rzeczniczka MSWiA komentuje zatrzymanie męża Holeckiej
Na policyjnym komunikacie sprawa się nie zakończyła. Do interwencji przed cmentarzem na Służewcu odniosła się również Karolina Gałecka, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jej stanowisko było zdecydowane. Przedstawicielka resortu podkreśliła, że policjanci nie podejmowali działań dlatego, że ktoś po prostu zaparkował w pobliżu cmentarza. Według niej istotne znaczenie miało naruszenie przepisów oraz brak reakcji kierowcy na polecenia funkcjonariuszy.
Gałecka wyjaśniła, że policjanci początkowo próbowali pouczyć mężczyznę. Kiedy jednak nie reagował na ich polecenia, zdecydowali o zabraniu go do radiowozu w celu ustalenia tożsamości. Rzeczniczka odniosła się także do sposobu przedstawiania całego zdarzenia przez Telewizję Republikę. Jej zdaniem pomijanie okoliczności interwencji prowadzi do zniekształcania obrazu sytuacji.
„W związku z interwencją policji przy cmentarzu na Służewcu informuję, że Policja nie interweniowała dlatego, że ktoś zaparkował przy cmentarzu. Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości. Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę, pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika Republiki”.
To nie jedyny komentarz rzeczniczki. W dalszej części swojego stanowiska Gałecka ponownie podkreśliła, że działania policjantów wynikały z okoliczności zdarzenia, a nie z tego, kim jest żona zatrzymanego mężczyzny.
Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości. Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę, pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika Republiki.
W całej sprawie pozostają więc dwie wyraźnie odmienne perspektywy. Danuta Holecka przekonywała, że oznakowanie zakazu ruchu pojawiło się dopiero tego dnia i nie zostało zauważone przez jej rodzinę. Policja oraz rzeczniczka MSWiA wskazują natomiast na złamanie przepisów i niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
Sama dziennikarka również odniosła się do kwestii oznakowania drogi. Twierdziła, że wcześniej nie było tam znaku zakazu ruchu.
Przyjeżdżamy tu codziennie. Nigdy tego znaku tu nie było. Ustawiono go dzisiaj, nie zauważyliśmy go.
Na ten moment komunikaty służb przedstawiają oficjalne stanowisko dotyczące powodów interwencji i zachowania kierowcy. Opublikowane nagranie nie pokazuje jednak całego jej przebiegu, a poszczególne relacje uczestników różnią się w ocenie tego, co wydarzyło się przed cmentarzem.