Zgrzyt między Kayah i Justyną Steczkowską. Poszło o Eurowizję
Występ Alicji Szemplińskiej podczas Eurowizji 2026 wywołał w Polsce szeroką dyskusję, która szybko przerodziła się w publiczną wymianę komentarzy między artystami. W centrum sporu znalazły się wpisy Kayah, które zostały odebrane jako krytyka widowiskowego stylu scenicznego kojarzonego z Justyną Steczkowską.
Komentarz Kayah o „tanich wygibasach” na Eurowizji
Eurowizja od dekad stanowi dla artystów z Europy nie tylko konkurs, ale także symboliczny próg międzynarodowej rozpoznawalności. W Polsce dyskusje wokół tego wydarzenia często wykraczają poza samą muzykę, dotykając kwestii tożsamości artystycznej, strategii kariery i tego, jak polska scena powinna być reprezentowana na arenie międzynarodowej.
Występ Alicji Szemplińskiej na Eurowizji 2026 szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów polskiego półfinału. W przestrzeni medialnej szczególnie głośno wybrzmiał wpis Ralpha Kaminskiego:
Powiem ci, że z całym szacunkiem, Gaja została pokonana… bez smoka.
Odwołanie do „Gai” i „smoka” jednoznacznie wskazywało na ubiegłoroczny występ Justyny Steczkowskiej. Niedługo później pojawiła się odpowiedź Kayah:
I to bez tanich wygibasów i latania w przestworzach.
Sformułowania użyte w jej wypowiedzi szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych, nadając całej dyskusji nowy ton.

Justyna Steczkowska odpowiedziała Kayah
Na reakcję Justyny Steczkowskiej nie trzeba było długo czekać. Artystka opublikowała obszerny komentarz, w którym wprost odniosła się do określenia użytego w dyskusji o występie Alicji Szemplińskiej. Największe emocje wzbudziło sformułowanie „tanie wygibasy”, które – jak podkreśliła Steczkowska – zostało odebrane jako podważenie sensu wielomiesięcznej pracy całego zespołu scenicznego:
Zawsze szanuję prawo innych artystów do własnej opinii i bardzo cenię różnorodność w sztuce. Natomiast określenie wielomiesięcznej pracy wielu ludzi mianem „tanich wygibasów” zwyczajnie nas zasmuciło @kayah_official. Za każdym naszym scenicznym ruchem stoją miesiące pracy, treningu, dyscypliny, emocji i serca ludzi, którzy tworzą widowisko z prawdziwej pasji. Sztuka może się podobać lub nie – to naturalne. Ale wierzę, że nawet w różnicy zdań można obdarzać się wzajemnym szacunkiem, empatią i zrozumieniem.
Steczkowska zaakcentowała również, że sztuka z natury rzeczy może budzić różne emocje i nie musi podobać się każdemu odbiorcy. Jednocześnie wskazała, że nawet w sytuacji rozbieżnych opinii kluczowe powinny pozostawać wzajemny szacunek, empatia i zrozumienie dla pracy innych artystów.
Steczkowska kibicuje Szemplińskiej
W dalszej części swojej wypowiedzi Justyna Steczkowska zdecydowała się wyraźnie złagodzić ton sporu i nadać mu bardziej żartobliwy charakter.
P.S. Kayah, zapraszam Cię serdecznie na „smoka” i wspólne śpiewanie kilka metrów nad ziemią – najlepiej w czwartej oktawie. Obiecuję, że będę trzymać bardzo mocno. Bo to wcale nie są takie „tanie wygibasy”, jak czasem mogą wyglądać z dołu… Może spróbujesz już na festiwalu w Sopocie, bo tam się widzimy.
W komentarzach pojawiały się opinie, że taka odpowiedź pozwoliła przenieść dyskusję z poziomu ostrej wymiany zdań na bardziej symboliczne i mniej konfrontacyjne tory. W efekcie wpis zaczął funkcjonować nie tylko jako reakcja, ale również jako próba rozładowania napięcia między artystkami.
Istotnym elementem tej wypowiedzi było także wyraźne wsparcie dla Alicji Szemplińskiej. Steczkowska podkreśliła:
Ali @aliciaszemplinska niezmiennie życzę powodzenia i z całego serca trzymam kciuki! Jest wspaniała i wierzę, że świat to doceni.
W rezultacie końcowa część wpisu Steczkowskiej została przez wielu odbiorców uznana za próbę zamknięcia sporu bez dalszej eskalacji. Jednocześnie podkreślano, że mimo napięcia artystka zachowała ton, który łączy obronę własnej pracy z próbą utrzymania dialogu w ramach wzajemnego szacunku.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI