Alicja Szemplińska niczym Doda na otwarciu Eurowizji. Kreacja idealnie podkreśliła jej figurę
W Wiedniu odbędzie się w tym roku 70. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji, którego gospodarzem jest hala Wiener Stadthalle. W wydarzeniu bierze udział 35 krajów, a Polskę reprezentuje Alicja Szemplińska, która dotarła już na uroczyste otwarcie. Jak wyglądała jej stylizacja? I co się działo na “turkusowym dywanie”?
Turkusowy Dywan i wielki start Eurowizji w Wiedniu
Tegoroczna Eurowizja 2026 wróciła do Wiednia z ogromnym rozmachem, a organizatorzy – ORF i EBU – postawili na widowisko, które ma być jednym z najbardziej spektakularnych w historii konkursu. Gospodarzem wydarzenia jest legendarna hala Wiener Stadthalle, dobrze znana fanom Eurowizji, ponieważ już w 2015 roku gościła uczestników po zwycięstwie Conchity Wurst. W tym roku atmosfera jest jeszcze bardziej gorąca, bo bilety na wszystkie wydarzenia – od prób po finał – zostały wyprzedane w rekordowym tempie. Aż 90 tysięcy wejściówek zniknęło z systemu, a bilety na finał rozeszły się w zaledwie 14 minut, co mówi wszystko o skali zainteresowania.
W centrum wydarzeń znajduje się również Eurovision Village na placu Rathausplatz, gdzie fani mogą oglądać transmisje, koncerty i spotkania z artystami. To właśnie tam bije serce Eurowizji poza główną sceną. Oficjalne otwarcie konkursu odbyło się dziś, podczas tradycyjnego Turkusowego Dywanu, który jak co roku zamienił centrum Wiednia w kolorową paradę delegacji. W tym roku udział bierze 35 krajów, a każda delegacja przyjechała z własnym pomysłem na sceniczny efekt „wow”.
Konkurs będzie można oglądać na oficjalnym kanale Eurowizji na YouTube – transmisje półfinałów zaplanowano na 12 i 14 maja, a wielki finał odbędzie się 16 maja o godzinie 21:00. W powietrzu czuć już napięcie, bo stawką jest nie tylko kryształowy mikrofon, ale też muzyczna historia zapisana na kolejne dekady.

Alicja Szemplińska – powrót po przerwanym debiucie i wielkie eurowizyjne marzenie
Alicja Szemplińska to jedna z najbardziej wyczekiwanych reprezentantek Polski w historii Eurowizji ostatnich lat. Urodzona w 2002 roku w Ciechanowie wokalistka od najmłodszych lat rozwijała swój talent, biorąc udział w warsztatach wokalnych i pracując z uznanymi trenerami, w tym z Seth’em Riggsem, znanym z pracy z gwiazdami światowego formatu. Jej głos od początku wyróżniał się dojrzałością i emocjonalną głębią, co szybko przyciągnęło uwagę branży muzycznej.
Przełomowy moment w jej karierze nastąpił w 2020 roku, kiedy wygrała program „Szansa na Sukces”, zdobywając tym samym bilet na Eurowizję. Niestety, jej eurowizyjny debiut został wtedy przerwany przez pandemię COVID-19, która doprowadziła do odwołania konkursu. Ten moment mógł złamać karierę, ale Alicja potraktowała go jako impuls do dalszej pracy. W kolejnych latach konsekwentnie rozwijała swój styl, łącząc pop i R&B, i wydając kolejne utwory, które zdobywały popularność wśród fanów.
Do jej najważniejszych singli należą m.in. „Prawie my”, „Empires” oraz „Na pamięć”, które pokazały jej szerokie możliwości wokalne i emocjonalną autentyczność. Teraz artystka wraca na eurowizyjną scenę z utworem „Pray”, który opisuje jako manifest wiary w siebie i własne marzenia. Występ w Wiedniu to dla niej nie tylko konkurs, ale także symboliczna kontynuacja przerwanej historii z 2020 roku.
Stylizacja Alicji Szemplińskiej na Turkusowym Dywanie
Podczas uroczystego otwarcia Eurowizji w Wiedniu Alicja Szemplińska pojawiła się na Turkusowym Dywanie w okolicach Burgtheater po godzinie 18:20, przyciągając uwagę fotoreporterów i fanów konkursu. Zgodnie z eurowizyjną tradycją artyści wchodzili na dywan według kolejności alfabetycznej nazw państw, a gospodarz, czyli Austria, zamykał paradę. Polska delegacja od początku wyróżniała się elegancką, spójną prezentacją, w której główną rolę odegrała sama wokalistka. Co ciekawe, na wejściu zagrano Alicji naszą polską piosenkę “Hej, sokoły!”. To niezwykle miły gest w stosunku do naszej reprezentantki.
Alicja postawiła na długą, białą, klasyczną kreację z opadającymi ramionami, która od razu przyciągała uwagę swoją prostotą i elegancją. Suknia zyskała jednak nowoczesny, bardziej sceniczny charakter dzięki temu, że od połowy delikatnie prześwitywała w subtelne, poziome paski, co dodawało jej lekkości i ciekawego efektu wizualnego w ruchu. Dzięki temu stylizacja łączyła w sobie klasyczną formę z delikatnym, współczesnym akcentem, który dobrze prezentował się w świetle kamer i fleszy. Suknia bardzo przypominała stylizację Dody podczas Dnia Flagi, na którym zaśpiewała hymn polski.
Artystce towarzyszyła jej ekipa tancerzy, co od razu zasugerowało, że występ w półfinale utworu „Pray” będzie miał wyraźnie performatywny i emocjonalny charakter. Za stylizację odpowiadał Dominik Więcek, który zadbał o spójność całości z przekazem piosenki i sceniczną osobowością Alicji.
Całość prezentacji była dopracowana i przemyślana w najmniejszych detalach – od kroju sukni, który bardzo podkreślał nienaganną figurę, przez jej strukturę, aż po sposób, w jaki układała się w ruchu. Alicja zaprezentowała się jako artystka świadoma swojego wizerunku, a jej wejście na Turkusowy Dywan było symbolicznym otwarciem eurowizyjnej drogi w Wiedniu.







KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI