Smutny koniec aukcji Julii Wieniawy na WOŚP. Nie tak miało być
Julia Wieniawa wystawiła na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy możliwość wspólnego spędzenia wieczoru, tzw. „nocowanki”, która została wylicytowana za 100 250 zł. Jak wynika z informacji przekazanych przez menedżerkę artystki Martę Wieniawę, środki nie trafiły do WOŚP i spotkanie nie zostanie zrealizowane.
„Nocowanka” Julii Wieniawy dla WOŚP
Aukcje organizowane w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy od lat stanowią jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów całej zbiórki. Osoby publiczne, artyści, sportowcy czy instytucje przekazują unikatowe przedmioty lub doświadczenia, które następnie trafiają na licytację.
W tegorocznej edycji jedną z najbardziej komentowanych inicjatyw była aukcja przygotowana przez Julię Wieniawę. Aktorka i wokalistka zdecydowała się zaoferować tzw. „nocowankę”, czyli możliwość spędzenia wspólnego wieczoru w jej towarzystwie. Licytacja szybko wzbudziła duże zainteresowanie i zakończyła się kwotą 100 250 zł. W tym przypadku stawka nie tylko odzwierciedlała popularność artystki, ale także skalę zaangażowania uczestników finału.

Co poszło nie tak w aukcji WOŚP?
Po zakończeniu licytacji pojawiły się informacje, które całkowicie zmieniły odbiór całej historii. W rozmowie z „Plejadą” mama artystki, Marta Wieniawa, pełniąca również funkcję jej menedżerki, wskazała, że odpowiednie osoby związane z WOŚP podjęły próbę kontaktu z darczyńcą. Nie przyniosło to jednak efektu:
Odpowiednia komórka WOŚP-u skontaktowała się z Julią. Kontakt z darczyńcą się urwał. Co więcej, pieniądze nie zostały wpłacone. Z kolei osoby, które w licytacji były na drugim, trzecim miejscu nie zdecydowały się, ponieważ zdążyły przekazać już środki na inne cele.
Istotnym elementem tej historii jest także fakt, że osoby zajmujące drugie i trzecie miejsce w licytacji nie zdecydowały się przejąć zobowiązania. Jak wynika z relacji, wcześniej przekazały już środki na inne cele charytatywne, co wykluczyło ich udział w dalszym etapie aukcji.
Marta Wieniawa podsumowała:
Darczyńca został po prostu źle zweryfikowany. Ponieważ środki nie zostały wpłacone, to nocowanka się nie odbywa.
Zwycięzca nie wpłacił pieniędzy
Informacja o nieudanej finalizacji aukcji szybko trafiła do mediów i wywołała szeroką dyskusję. W przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pytania o skuteczność systemu aukcyjnego oraz o odpowiedzialność uczestników licytacji.
Kuba Wojewódzki odniósł się do sprawy w ostrych słowach swoim felietonie „Mea Pulpa” w tygodniku „Polityka”:
Nabywca, który deklarował kwotę 100 250 zł, zrezygnował. Nie dość, że chytry, to jeszcze głupi.
Cytat ten szybko zaczął funkcjonować w obiegu medialnym jako jeden z najbardziej wyrazistych komentarzy do całej sytuacji.
Reakcje opinii publicznej były jednak bardziej zróżnicowane. W przypadku Julii Wieniawy szczególną uwagę zwrócono na fakt, że artystka od lat angażuje się w działania charytatywne. W tym kontekście nieudana finalizacja aukcji nie była postrzegana jako efekt jej działań, lecz raczej jako problem systemowy, związany z mechanizmem licytacji online.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI