Tuż przed finałem "TzG" zapytali Pavlović, kto wygra. Nikt się nie spodziewał, że odpowie
Burza wokół finału „Tańca z gwiazdami” nabiera rozpędu! Iwona Pavlović przerwała milczenie i w mocnych słowach odniosła się do fali komentarzy, która zalała internet po ogłoszeniu finalistów hitowego show. Jurorka zdradziła też, jakie emocje towarzyszą jej tuż przed wielkim finałem i dała do zrozumienia, że za kulisami programu wcale nie jest tak spokojnie, jak mogłoby się wydawać.
Już niedługo finał "Tańca z Gwiazdami"
Półfinał „Tańca z gwiazdami” przyniósł sporo emocji i mocną rywalizację o miejsce w finale. Na parkiecie zostało pięć par: Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Tym razem uczestnicy musieli przygotować po dwa występy, co dla wielu okazało się największym wyzwaniem w tej edycji.
W pierwszej części programu pary zatańczyły choreografie do utworów wybranych przez produkcję. Taki format od lat budzi emocje, bo gwiazdy nie mają wpływu na muzykę i często muszą odnaleźć się w zupełnie nieoczywistych klimatach. Druga runda należała już do musicalowych hitów. Na parkiecie pojawiły się znane utwory ze scenicznych spektakli, a uczestnicy mogli pokazać nie tylko taniec, ale też aktorskie umiejętności i sceniczną swobodę.
Wieczór otworzył występ Kaeyry, która pojawiła się w programie jako gość muzyczny. Krótki koncert był jednym z dodatkowych elementów półfinałowego odcinka.
Stawka jest coraz większa, bo finał programu zaplanowano na 10 maja. Bezpośredni awans zdobędą tylko dwie pary z najwyższą liczbą punktów od jurorów i widzów. Pozostali uczestnicy nie pożegnają się jednak od razu z programem. Czeka ich dogrywka, podczas której zatańczą cha-chę do utworu „Let’s Get Loud” Jennifer Lopez. Na tym etapie o wszystkim zdecyduje już wyłącznie jury, dlatego nawet najmniejszy błąd może przesądzić o wyniku.
Iwona Pavlović o emocjach przed finałem
Iwona Pavlović w rozmowie z Plejadą opowiedziała o emocjach towarzyszących finałowi 18. edycji Taniec z gwiazdami.
Czuję się świetnie. Jest to po prostu finał marzeń "Tańca z gwiazdami". Prywatnie nie ma to dla mnie do końca znaczenia, kto jest finale programu. Natomiast tak zawodowo bardzo się cieszę, że są cztery pary tak pięknie i cudownie tańczące.
Jak podkreśliła, tegoroczny finał jest dla niej „finałem marzeń”, ponieważ po raz pierwszy o Kryształową Kulę walczą aż cztery pary.
To naprawdę jest coś absolutnie wyjątkowego. To będzie emocjonujące również dla wszystkich sędziów, w tym dla mnie, ponieważ każda z tych gwiazd, daje mi coś innego. Magda Boczarska — mocna, silna, bardzo przekonująca. Świetna, ale też jej emocje, które mają taką siłę, taką moc w sobie. Jej przeciwieństwem jest Paulina Galązka — delikatna, eteryczna, trochę zabawna też w tym wszystkim. Sebastian Fabijański — niepokorny, tańczący z duszą, przekonujący. No i Gamou Fall — niezwykle elegancki, klasa sama w sobie.
Pavlović zaznaczyła, że każdy z finalistów wnosi do programu coś wyjątkowego — od siły i emocji, przez delikatność i eteryczność, po elegancję i niepokorność na parkiecie.
Jak tańczą, to w każdym odcinku mam wrażenie, że ktoś inny je zdobył. Nie mam zielonego pojęcia, co będzie w finale. Zaprezentują freestyle, więc przypuszczam, że niejedną łezkę uronię.
Jurorka przyznała również, że mimo technicznych błędów uczestników, w finale najważniejsze będą emocje oraz przekaz artystyczny.
Ale żeby nie było, cała czwórka robi błędy techniczne. Natomiast myślę, że w finale one całkowicie zejdą na drugi plan, bo już nie to jest ważne. Jak na tak krótki okres, technicznie tańczą całkiem nieźle, więc jest mi bardzo trudno wybrać jedną osobę.
Pavlović o kulisach półfinału "Tańca z gwiazdami"
W wywiadzie Pavlović odniosła się także do kulis decyzji o dopuszczeniu czterech par do finału. Wyjaśniła, że po remisie w ocenach jurorów zwrócono się do produkcji z pytaniem, czy regulamin programu dopuszcza taką możliwość.
Po dogrywce w ocenach czwórki sędziów był remis. Wcześniej mogłam zadecydować przy remisie, ale tak mi się zrobiło ciężko na sercu, że rzeczywiście jedna z dziewcząt musiałaby odpaść. No i zdecydowałam się zapytać produkcji, czy może być remis. Proszę pamiętać, że ten program jest na licencji. Tu rządzi regulamin. To nie jest tak, że my sobie robimy, co chcemy. Śmiem twierdzić, że z edycji na edycję jakieś drobne rzeczy z Anglii docierają do nas i się zmieniają.
Jak zaznaczyła, decyzja została podjęta zgodnie z zasadami formatu i nie była wcześniej zaplanowana.
Gdzieś czytałam, że "pewnie w tej przerwie się namawiali", że "to wszystko ustalone". Ta przerwa była wpisana w scenariuszu. Nie ukrywam, że była ona nam bardzo potrzebna, ponieważ błyskawicznie skontaktowałam się z produkcją, czy w ogóle wchodzi w grę remis. Usłyszałam: "Macie zielone światło, jeżeli rzeczywiście tak uważacie".
Jurorka stanowczo zaprzeczyła również pojawiającym się w sieci teoriom spiskowym dotyczącym ustawiania wyników programu.
Zawsze się troszeczkę dziwię tym spekulacjom. A czemu nie można było wcześniej? No nie można było. Gdzieś mi się otarło, że Kasia miała troszeczkę żal. Naprawdę uważam, że świat się zmienia. Niech Kasia pomyśli, czy wcześniej w ogóle miałaby szansę zatańczyć z kobietą. My nie robimy nic przeciwko komuś
Podkreśliła, że jurorzy mają dużą swobodę oceniania i nie są poddawani naciskom ze strony produkcji.
To jest regulamin, który decyduje. Taka historia może jest wyjątkiem, może w następnej edycji też nie będzie można. Nam nie przyszło do głowy wcześniej, że mamy jako sędziowie taką władzę. Teraz pomyśleliśmy, że ten remis byłby cudowny i stąd było nasze zapytanie.
Pavlović zwróciła też uwagę na rolę emocji i sympatii widzów w decydujących momentach programu.
To też mi się nie podoba. Każda gwiazda, która jest w tym programie, czymś innym może nas zauroczyć. Ktoś followersami, a ktoś inny tańcem. Raz wygrał Bagi, który według mnie troszkę słabiej tańczył, ale raz wygrała Marysia Jeleniewska, która bardzo sobie na tę wygraną zasłużyła.
Według niej w finale o zwycięstwie może przesądzić dosłownie jeden SMS, a każdy z finalistów już teraz zasługuje na miano wygranego.
O proszę, czyli dwóch panów. Myślę, że oni wszyscy już są wygrani. Niestety tutaj już nie może być remisu. Moim zdaniem wygrają emocje i sympatia widzów. Trzeba o tym mówić, że w tym przypadku zadecyduje ten jeden SMS. W tym finale wyjątkowo zgodzę się z każdym werdyktem.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI