Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Bezwstydnie wykpili Nawrockiego. Fani nie wytrzymali. "Ludzie opanujcie się"
Agata Piszczek
Agata Piszczek 21.04.2026 18:54

Bezwstydnie wykpili Nawrockiego. Fani nie wytrzymali. "Ludzie opanujcie się"

Bezwstydnie wykpili Nawrockiego. Fani nie wytrzymali. "Ludzie opanujcie się"
fot. Facebook, screen filmu "Kabaret na żywo"

„Kabaret na żywo. Chyba Czesuaf” w Polsacie przygotował skecz inspirowany głośną sceną z konferencji Karola Nawrockiego po spotkaniu z Viktorem Orbanem, podczas której prezydent wszedł w ostrą wymianę zdań z dziennikarzem TVN24. W kolejnych dniach twórcy odnieśli się także do oficjalnego stanowiska Kancelarii Prezydenta dotyczącego wolności słowa i granic satyry, a następnie pokazali kolejny, jeszcze bardziej rozbudowany skecz. Emisja programu wywołała bardzo podzielone reakcje widzów — od zachwytu po ostre słowa krytyki.

Legendarny skecz "Kabaretu na żywo"

Jakiś czas temu podczas konferencji po spotkaniu Karola Nawrockiego z Viktorem Orbanem doszło do ostrej wymiany zdań między prezydentem a dziennikarzem TVN24 Mateuszem Półchłopkiem, który pytał o relacje węgierskiego premiera z Władimirem Putinem. Gdy pytanie padło, Nawrocki wrócił do dziennikarza i w mocnych słowach skomentował jego zachowanie. Wątek tej sytuacji został później pokazany w programie Kabaret na żywo. Chyba Czesuaf” na Polsacie, gdzie zaprezentowano pierwszy prześmiewczy skecz inspirowany konferencją.

Po przypomnieniu fragmentu rzeczywistej wymiany zdań, twórcy przenieśli widzów w świat satyrycznej wyobraźni, pokazując, jak mogłyby wyglądać dalsze emocje prezydenta po zejściu ze sceny.

„Po chę ja zostałem prezydentem, po chę?! Tak to, bym mu normalnie mu j****ł. Nie, ja tam wracam”

— wykrzykiwał aktor.

W kolejnych scenach emocje nie opadały, a wręcz rosły, mimo prób uspokojenia bohatera.

„Co spokojnie? Co? Ka, będzie mi leszcz mruczał pod nosem (...). Daj mi kominiarkę, ja go incognito ję***”

— kontynuował.

„P*******a prezydentura. Da mi snusa z melisą”

— dodał po chwili.

Skecz był wyraźnie przerysowany, ale utrzymany w konwencji politycznej satyry, która bazuje na wyolbrzymieniu emocji i sytuacji znanych z mediów. Publiczność mogła zobaczyć nie tylko żart z samej konferencji, ale też próbę pokazania, jak napięcia medialne mogłyby zostać „dopowiedziane” przez wyobraźnię kabaretu.

Bezwstydnie wykpili Nawrockiego. Fani nie wytrzymali. "Ludzie opanujcie się"
fot. Facebook, “Kabaret na żywo”

Kolejny skecz "Kabaretu na żywo"

W najnowszym odcinku twórcy „Kabaretu na żywo” wrócili do tematu, tym razem odnosząc się bezpośrednio do medialnych reakcji i publikacji Onetu oraz komentarza Kancelarii Prezydenta. W materiale pojawiły się odniesienia do tego, że sprawa skeczu została zauważona i skomentowana, co kabareciarze wykorzystali jako punkt wyjścia do kolejnej satyrycznej sceny.

Kabaret na żywo na antenie Polsatu powiedział:

 „A teraz będziemy się chwalić. Otóż wiemy, że nasze wiadomości ogląda głowa naszego Państwa, a na pewno jego najbliżsi współpracownicy. Skąd taki wniosek? Ano stąd, że po jednym z naszych filmików, gdy prezydent tak rugał dziennikarza TVN-u… Po tym materiale Onet zapytał Kancelarie prezydenta czy aby nie przekroczyliśmy granicy, pokazując Karola Nawrockiego w takim świetle. Ku naszemu zdumieniu kancelaria zajęła się naszym filmikiem i odpowiedziała redakcji, o czym dowiedzieliśmy się z artykułu na onetowej Plejadzie.”

W przesłanym oświadczeniu Kancelarii Prezydenta podkreślono, że programy rozrywkowe korzystają z konstytucyjnej wolności słowa i są elementem debaty publicznej. Zaznaczono, że krytyka czy żarty są w demokracji dopuszczalne.

W związku z tym w dalszej części programu zaprezentowano kolejny skecz z udziałem aktora udającego Karola Nawrockiego:


“Panie Prezydencie, musimy pilnie porozmawiać bo dzwonią w sprawie Iranu, jeszcze te wybory na Węgrzech. Musimy wystosować jakieś stanowisko” - powiedział jeden z aktorów.


“Zaraz, mam ważniejsze teraz sprawy. Zjeżdżaj stąd, już. No, panowie. Słucham. Co, kabareciki sobie żartują? Kancelaria Prezydenta musi odpowiadać na te ich, pożal się Boże, skeczyki? Ja się pytam, co to są za ludzie? Kto za tym stoi? Czy można im j**nąć?”- odpowiedział aktor udający prezydenta.


“Nie, j**nąć raczej nie. To jest Piotr Gumulec, pseudonim Guma.” - odpowiedział inny aktor grający współpracownika Nawrockiego.


“Guma. Wiesz, że się z nim kiedyś biłem? Był kiedyś taki giętki typ z Lecha Poznań. Kurde, z twarzy taki agent Mosadu. Cholera. Nie wiem, czy to był on, on wtedy był w kominiarce.”


Wówczas nałożyli na zdjęcie szablon kominiarki.


“No tak, to jest on! Ja mu tę kichawę przestawiłem. Czyli to jest zemsta… Ty idioto. Jakbyś był prezydentem nie musiałbyś w kominiarce chodzić.”

Ten odcinek był już nie tylko żartem z politycznej sceny, ale też komentarzem do samego obiegu medialnego i reakcji instytucji na satyrę.

 


 

Reakcja widzów

W sieci szybko pojawiła się fala komentarzy, które pokazały, jak różnie odebrano kabaretowe skecze. Jedni widzowie bronili programu i podkreślali, że satyra ma prawo być ostra i przerysowana, inni uznali, że twórcy poszli za daleko i niepotrzebnie eskalują emocje wokół polityki.

„Ludzie opanujcie się, po co oglądacie i potem chamskie komentarze wypisujecie! Byle tylko dopiec innym, którzy chcą się pośmiać. Bo to jest śmieszne, takie czasy.”

„Bardzo dobre Kabarety, brawo, czekamy na więcej.”

„Jak słaby kabaret to obrażają ,a tylko idioci się śmieją brawo .....”

„Sprzedajne kabareciki polityczne. Ile Wam płacą za taką żenadę?”

„Dobrze, że Pan Prezydent ma dystans do siebie...!”

Dyskusja szybko przeniosła się poza sam program i zaczęła dotyczyć granic satyry w życiu publicznym. Jedni widzą w takich skeczach naturalną część demokracji i wolności słowa, inni traktują je jako niepotrzebne podgrzewanie atmosfery. Jedno jest pewne — temat nie przeszedł bez echa i wyraźnie podzielił widzów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji