"Nie znoszę Polaków cebulaków". Skandaliczne słowa Gojdzia. To nie wszystko
Krzysztof Gojdź ponownie znalazł się w centrum medialnej uwagi po kolejnych wypowiedziach w trwającym konflikcie z Marcinem Roznowskim. Lekarz skomentował sytuację na swoim Instagramie podczas pobytu na Mykonos. Użył określenia „Polacy cebulacy”. Spór między stronami trwa od kilku tygodni i dotyczy zarówno życia prywatnego, jak i wzajemnych oskarżeń.
Konflikt Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego nabiera tempa
Spór pomiędzy Krzysztofem Gojdziem a Marcinem Roznowskim trwa od kilku tygodni i regularnie trafia na nagłówki portali. Wszystko nabrało tempa po głośnym wywiadzie udzielonym przez lekarza „Żurnaliście”. W rozmowie pojawił się temat jego życia prywatnego, w tym rozwodu, o którym od dłuższego czasu mówiły media.
Po publikacji wywiadu głos zabrał Marcin Roznowski. Mężczyzna, którego Gojdź określa jako byłego asystenta i stalkera, przedstawił własną wersję wydarzeń. Podkreślił, że formalnie nadal pozostają małżeństwem, a sprawa rozwodowa jest w toku. Jednocześnie sprzeciwił się określeniom, których lekarz używa pod jego adresem.
Od tego momentu konflikt przeniósł się do mediów społecznościowych. Obie strony zaczęły publikować kolejne oświadczenia i komentarze. Każda nowa wypowiedź wywoływała reakcję drugiej strony, a zainteresowanie sprawą rosło.
Sprawa budzi emocje również dlatego, że obie strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń. Każde nowe oświadczenie przynosi kolejne oskarżenia i odpowiedzi. W efekcie temat żyje własnym życiem, a obserwatorzy czekają na dalszy rozwój sytuacji.

„Nie znoszę Polaków cebulaków”. Wypowiedź z Mykonos wywołała burzę
Największe emocje w ostatnich dniach wywołała relacja opublikowana przez Krzysztofa Gojdzia podczas pobytu na greckiej wyspie Mykonos. Lekarz odniósł się w niej do krytycznych komentarzy, które pojawiają się pod publikacjami dotyczącymi jego osoby.
Na nagraniu zwrócił się do swoich przeciwników i osób śledzących konflikt. Mówił o hejcie oraz o ludziach, którzy jego zdaniem nie akceptują sukcesów innych. To właśnie wtedy padły słowa, które błyskawicznie zaczęły krążyć po internecie.
Kto próbował zupy cebulowej w Paryżu? Ble, ja nie znoszę cebuli, tak samo, jak nie znoszę Polaków cebulaków. Tych hejterów, którzy nienawidzą ludzi sukcesu, nienawidzą ludzi, którzy coś w życiu osiągnęli
W tej samej relacji Gojdź apelował również do odbiorców, aby spojrzeli na całą sytuację szerzej.
Przekonywał:
Mam nadzieję, że większość Polaków umie czytać między wierszami i widzi całą tę prostytucję mojego stalkera, z którym rozliczę się w bardzo niedługim czasie w sądzie w Miami, ale także w Polsce. Ludzie, dajcie żyć, naprawdę
Zapowiedział także dalsze działania prawne. Relacja pojawiła się w czasie, gdy konflikt z Roznowskim był jednym z najczęściej komentowanych tematów związanych z lekarzem. Każda nowa wypowiedź trafiała więc do szerokiego grona odbiorców.
Gojdź odpowiada na zarzuty i zapowiada działania w sądzie
Relacja z Mykonos nie ograniczała się wyłącznie do komentarzy na temat hejterów. Krzysztof Gojdź po raz kolejny odniósł się również do Marcina Roznowskiego i podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko.
Lekarz nazwał go stalkerem oraz zapowiedział, że zamierza dochodzić swoich racji przed sądem. Jak podkreślał, sprawa ma znaleźć finał zarówno w Miami, jak i w Polsce. W swoich wypowiedziach przekonywał, że posiada argumenty, które pozwolą mu obronić własne stanowisko.
W nagraniu pojawiły się także kolejne oskarżenia pod adresem Roznowskiego. Gojdź sugerował, że jego przeciwnik prowadzi działania wymierzone w jego wizerunek. Jednocześnie apelował o zakończenie publicznej presji i pozwolenie mu na spokojne funkcjonowanie.
Na razie nic nie wskazuje na szybkie zakończenie sporu. Obie strony pozostają przy swoich stanowiskach i regularnie odnoszą się do pojawiających się informacji. Każda nowa publikacja wywołuje kolejne reakcje, a zainteresowanie sprawą utrzymuje się na wysokim poziomie.
