Krzysztof Jackowski został zapytany o Iwonę Wieczorek. Najpierw nerwowa reakcja, a później takie słowa
W podcaście „Wojewódzki/Kędzierski” ponownie wrócił temat sprawy Iwona Wieczorek – jednej z najgłośniejszych i nadal niewyjaśnionych historii zaginięć w Polsce. Gościem odcinka był Krzysztof Jackowski, który w przeszłości był łączony z tą sprawą. W trakcie rozmowy padły pytania o jego wcześniejsze wypowiedzi i zaangażowanie. Reakcja była szybka i jednoznaczna.
Krzysztof Jackowski i jego udział w sprawie Iwony Wieczorek
Krzysztof Jackowski od lat funkcjonuje w przestrzeni publicznej jako osoba, która bywa łączona z niewyjaśnionymi sprawami. Jego aktywność nie ma jednak charakteru oficjalnego ani instytucjonalnego – nie uczestniczy w śledztwach prowadzonych przez organy państwowe, a jego wypowiedzi pojawiają się wyłącznie w sferze medialnej. Przez lata stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Polsce kojarzonych z tematyką zaginięć, choć jego rola nie ma związku z formalnymi procedurami śledczymi ani opiniami biegłych.
Wielokrotnie jego nazwisko pojawiało się przy okazji spraw, które budziły duże zainteresowanie opinii publicznej, szczególnie wtedy, gdy brakowało przełomów w śledztwie. Jednym z przypadków, który regularnie wraca w dyskusjach, jest sprawa Iwona Wieczorek. Zaginęła ona w 2010 roku w Gdańsku i od tego czasu pozostaje jednym z najbardziej medialnych nierozwiązanych zaginięć w Polsce. Wokół sprawy powstało wiele hipotez i komentarzy, a zainteresowanie opinii publicznej nie słabnie mimo upływu lat.

Reakcja Krzysztofa Jackowskiego w podcaście Wojewódzki/Kędzierski
W trakcie odcinka podcastu „Wojewódzki/Kędzierski” rozmowa z Krzysztofem Jackowskim zeszła na temat jego wcześniejszych wypowiedzi dotyczących sprawy Iwony Wieczorek.
Punktem zwrotnym była kwestia przypisywanych mu słów i interpretacji, które pojawiały się w mediach w poprzednich latach. Jackowski odniósł się do nich bezpośrednio, zaczynając od zaprzeczenia jednej z powielanych tez. Jego reakcja była szybka i jednoznaczna:
Ja nie powiedziałem nigdy gdzie jest ciało Iwony Wieczorek. To jest, przepraszam, nieprawda.
Następnie przeszedł do wyjaśnienia zakresu swojego zaangażowania oraz momentu, w którym zdecydował się zakończyć udział w jakichkolwiek działaniach dotyczących tej sprawy. Wskazał również, że nie zamierza wracać do szczegółów:
Ja byłem zaangażowany w sprawie Iwony Wieczorek. Bezinteresownie działałem na prośbę wujka Iwony Wieczorek. Nie mamy. I w pewnym momencie uznałem, że nie będę się więcej angażował w tą sprawę. Nie chcę podawać przyczyn i nie chcę się wypowiedzieć. Ja zresztą publicznie powiedziałem, że nie chcę się na ten temat wypowiadać więcej
W przypadku sprawy Iwony Wieczorek każde odniesienie medialne do nowych lub starych wypowiedzi automatycznie generuje zainteresowanie odbiorców. Wynika to z faktu, że od ponad dekady brak jest oficjalnego rozstrzygnięcia dotyczącego jej losu. W takich warunkach nawet archiwalne wypowiedzi są ponownie analizowane i konfrontowane z aktualnym stanem wiedzy.
Sprawa Iwony Wieczorek
Sprawa Iwona Wieczorek rozpoczęła się w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w Trójmieście. 19-letnia mieszkanka Gdańska spędzała wieczór w Sopocie, gdzie przebywała ze znajomymi w jednym z klubów przy ul. Monte Cassino. Po zakończeniu spotkania wracała sama w kierunku swojego domu w Gdańsku-Jelitkowie.
Ostatni pewny ślad jej obecności pochodzi z monitoringu miejskiego. Kamery zarejestrowały ją w rejonie nadmorskim w Jelitkowie około godziny 4:12 nad ranem. Nagranie pokazuje, jak idzie chodnikiem wzdłuż parku w kierunku Parku Reagana, czyli w stronę miejsca zamieszkania. Po tym ujęciu nie ma już kolejnych potwierdzonych zapisów jej trasy.
Tego samego dnia rozpoczęto poszukiwania, które z czasem objęły szeroki obszar Gdańska i okolic. W działaniach brały udział służby policyjne, straż pożarna, specjalistyczne grupy poszukiwawcze oraz wolontariusze. Przeszukiwano tereny leśne, pas nadmorski oraz zbiorniki wodne. Równolegle zabezpieczano monitoring, analizowano telefony komórkowe i przesłuchiwano świadków.
W kolejnych latach sprawa była wielokrotnie wznawiana i analizowana na nowo. Pojawiały się nowe informacje operacyjne, a także ponowne przeglądy materiałów dowodowych zgromadzonych w pierwszych miesiącach po zaginięciu. Mimo to nie udało się ustalić, co wydarzyło się po tym, jak 19-latka została zarejestrowana przez kamery w Jelitkowie.
