Dla żony przeszedł na islam. Potem go zdradziła. Smutny koniec wielkiej miłości Sołtysika
Andrzej Sołtysik ma za sobą nie tylko imponującą karierę w mediach, ale również wyjątkowo burzliwe życie uczuciowe. Zanim znalazł spokój u boku Patrycji Czop, przeżył dwa rozwody, które mocno odbiły się na jego życiu. Szczególnie trudny okazał się związek z drugą żoną, dla której dziennikarz był gotów na bardzo daleko idące poświęcenia.
Dziś Andrzej Sołtysik jest kojarzony przede wszystkim z telewizją, filmem i charakterystycznym, spokojnym stylem prowadzenia rozmów. Ma za sobą jednak znacznie więcej niż kolejne programy i telewizyjne studia. Jego życie prywatne przez lata dostarczało historii niczym gotowy scenariusz filmu obyczajowego. Jedna z nich zaczęła się od wielkiego zauroczenia, a zakończyła bolesnym rozstaniem i długim powrotem do równowagi.
Andrzej Sołtysik. Od radiowego reportera do jednej z twarzy TVN
Andrzej Sołtysik urodził się 6 października 1966 roku w Sułoszowej. Zanim na dobre zadomowił się przed kamerami, zaczynał w radiu. W 1990 roku trafił do RMF FM, gdzie pracował jako reporter, a później prowadził własną audycję poświęconą kinu. Film od początku był zresztą jednym z najważniejszych punktów jego zawodowej drogi. Studiował filmoznawstwo, a później pracował także w TVP Kraków i Polsacie.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak wraz z TVN. Sołtysik związał się ze stacją już w 1997 roku, czyli praktycznie od początku jej działalności. Prowadził między innymi „Multikino”, „Studio Tramwaj” czy „Jak łyse konie”, a szerokiej publiczności szczególnie zapadł w pamięć jako współprowadzący „Big Brothera”. Przez lata był także rzecznikiem prasowym Grupy TVN. Później dołączył do grona gospodarzy „Dzień Dobry TVN”, gdzie przez lata pojawiał się u boku kolejnych prowadzących.
Choć jego kariera rozwijała się bardzo dobrze, życie prywatne nie zawsze układało się równie gładko. Sołtysik był żonaty trzy razy, a jego drugie małżeństwo z Shadią Nugud okazało się szczególnie ważnym, ale też niezwykle trudnym rozdziałem. Para poznała się na pokazie mody i szybko połączyło ich silne uczucie. Różniły ich jednak nie tylko charaktery czy doświadczenia, ale także kulturowe korzenie. Shadia wychowywała się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a jej rodzina przywiązywała dużą wagę do tradycji.
Sołtysik nie ukrywał, że był wówczas bardzo zakochany. Dla ukochanej zdecydował się zrobić coś, czego mało kto mógł się po nim spodziewać. I właśnie ten gest miał stać się jednym z najbardziej niezwykłych elementów ich wspólnej historii.
Zobacz też: Zaraz po rozwodzie usłyszał, że jest gejem. Damięcki ujawnił po latach | Świat Gwiazd

Dla Shadii Nugud przeszedł na islam. Przyjął imię Rachid
Miłość Andrzeja Sołtysika i Shadii Nugud szybko nabrała bardzo poważnego charakteru. Para przez kilka lat budowała wspólne życie, a przed ślubem pojawiła się kwestia różnic religijnych. Rodzina Shadii oczekiwała, że jej przyszły mąż będzie muzułmaninem. Sołtysik postanowił spełnić ten warunek. W 2003 roku przeszedł na islam i przyjął imię Rachid.
Dziennikarz po latach szczegółowo opowiedział o tym doświadczeniu. Nie przedstawiał swojej decyzji jako wielkiej duchowej przemiany. Wręcz przeciwnie — tłumaczył, że była to przede wszystkim decyzja związana z miłością i planowanym małżeństwem.
Przyjąłem imię Rachid, odbyłem nauki u mułły. Chodziłem na nauki ogólne, przedmałżeńskie i takie przygotowujące do przejścia - mówił w podcaście z Anną Zejdler.
Sołtysik podkreślał również, że nie stał się praktykującym muzułmaninem, a sama konwersja nie oznaczała dla niego rozpoczęcia regularnego życia religijnego. Co ciekawe, z formalnego punktu widzenia do dziś określa siebie jako muzułmanina, ponieważ po rozstaniu z Shadią nie przeszedł kolejnej konwersji.
Z pokorą przyjmowałem prezenty od moich kolegów, które były dywanikami do rozkładania w różnych miejscach i do modlitwy. To było dawno. Rzecz była tylko statystyczna. Nie byłem praktykującym muzułmaninem. Przyjąłem tylko imię. Ale według statystyki nadal pozostaję muzułmaninem, bo nie zrobiłem ponownej konwersji, nie przeszedłem na żadną inną wiarę. Więc gdyby się nad tym zastanowić, to nadal nim jestem - powiedział w wywiadzie z “Jastrząb Post”.
Ślub pary odbył się po kilku latach związku. Według relacji medialnych Sołtysik i Nugud zawarli zarówno małżeństwo cywilne, jak i związek zgodny z islamską tradycją. Przed uroczystością podpisano również umowę dotyczącą zobowiązań małżeńskich. Wszystko wskazywało na to, że zakochani znaleźli sposób na połączenie dwóch różnych światów.
Sołtysik po latach z charakterystycznym dystansem wspominał również o jednej z zasad islamu — wielożeństwie. Pozwolił sobie przy tym na żart z własnej historii.
Też mi się podoba. Ale mężczyznę musi być na to stać. Ja posiadałem trzy żony, co prawda nie w tym samym czasie i jak się okazało, nie było mnie na to stać.
Brzmi lekko, ale za tym dowcipem kryła się historia, która miała zakończyć się dla dziennikarza bardzo boleśnie.
Zobacz też: Wiśniewski wsiadł za kółko pod wpływem. Policja nie miała litości. Tyle miał promili | Świat Gwiazd
Edward Miszczak przekazał mu bolesną wiadomość. „Ta Twoja Shadia ma kogoś”
Z czasem wielka miłość zaczęła jednak wyraźnie przygasać. Sołtysik i Shadia coraz bardziej się od siebie oddalali, choć początkowo sam dziennikarz długo nie chciał przyjąć tego do wiadomości. Oboje mieli własne życie zawodowe, znajomych i obowiązki. Wspólne chwile stawały się coraz rzadsze, a rozmów było coraz mniej. Po latach Sołtysik przyznawał, że potrzebował niemal trzech lat, by zrozumieć, że ich relacja właściwie już się skończyła. VViva
Najbardziej bolesny moment przyszedł wtedy, gdy o niewierności żony dowiedział się od człowieka, którego doskonale znał z pracy. Edward Miszczak wezwał go na pilną rozmowę i przekazał mu wiadomość, która kompletnie nim wstrząsnęła.
„Pewnego dnia zadzwonił do mnie Edward Miszczak. Powiedział, żebym pilnie przyjechał. Wiedziałem, że to albo coś bardzo dobrego, albo coś bardzo złego. Wyprosił wszystkich z pokoju, zamknął drzwi i długo nie wiedział, jak to powiedzieć, ale w końcu wypalił: „Ta Twoja Shadia ma kogoś””.
Sołtysik początkowo nie chciał w to uwierzyć. Później sam poznał kobietę, przy której — jak wspominał — zaczął inaczej patrzeć na swoje małżeństwo. Rozstanie z Shadią nie było jednak szybkie ani proste. Po zakończeniu związku rozpoczęła się dwuletnia batalia dotycząca podziału majątku.
Dziennikarz nie ukrywał, że ten okres bardzo mocno go wyniszczył. Po drugim rozwodzie wycofał się z życia publicznego, a jego kondycja psychiczna i fizyczna wyraźnie się pogorszyła. W rozmowie z „Vivą!” próbował także zastanowić się, dlaczego tak trudno było mu poradzić sobie z rozpadem kolejnego związku.
Może to przez moją nieumiejętność rozwiązywania spraw z kobietami po męsku, czyli efekt zaborczej mamy, która ze mnie zrobiła fajnego chłopaka, ale nie wyrobiła żadnej twardej cechy.
17 września 2012 roku, po dziesięciu latach małżeństwa i dwóch latach od rozwodu, Sołtysik po raz ostatni spotkał się z Shadią u notariusza i w banku. Jak sam wspominał, wierzył, że jakoś to wszystko wytrzyma. Stało się jednak inaczej.
Mocno przeżyłem drugi rozwód. Symbolicznego 17 września 2012 roku. Po 10 latach małżeństwa i dwóch od rozwodu widziałem się ostatni raz z Shadią Nugud u notariusza i w banku. Myślałem, że to nie odbije się na moim zdrowiu i że dam radę wszystko znieść. Jednym zdaniem łudziłem się, że będzie OK. Ale nie było. (...) Po prostu nie byłem w stanie... Miałem zrujnowane zdrowie, zdewastowany system moralny i niską samoocenę. W końcu poczułem, że niezauważalnie dla mnie życie przestało mieć sens.
Na szczęście ten rozdział nie okazał się końcem jego historii. Po trudnym okresie Sołtysik odbudował swoje życie, przeszedł terapię i odnalazł miłość u boku Patrycji Czop. Para doczekała się syna Stanisława i córki Antoniny.
Dziś dziennikarz nadal pozostaje aktywny zawodowo. Po zakończeniu wieloletniej współpracy z TVN rozwija własny cykl rozmów „Gwiazdy Sołtysika”, a także pracuje przy programach związanych z filmem i porannym pasmem TVP3 Warszawa. Po burzliwych latach jego życie wreszcie nabrało spokojniejszego rytmu.

