Doda wybiegła z samochodu na środku autostrady i ruszyła na pomoc. Pokazała, co się działo
Doda opublikowała na Instagramie serię poruszających relacji, które mocno zaniepokoiły jej fanów. Na nagraniach widać było ogromne emocje, Doda opowiedziała, jak zatrzymała pół autostrady, by udzielić pomocy, a potem pokazała niespodziewanego „pasażera”.
Doda od lat pomaga zwierzętom. „Pies to najczystsza forma miłości”
Miłość Dody do zwierząt to żadna nowość dla jej fanów. Gwiazda od lat otwarcie angażuje się w pomoc bezdomnym psom i kotom, wspiera fundacje pro-zwierzęce i regularnie zabiera głos w sprawach dotyczących fatalnych warunków w pseudo-hodowlach czy tzw. pato-schroniskach. Bierze też udział w posiedzeniach sejmu, aby poprawić ustawy dotyczące spraw zwierząt. Sama jest opiekunką dwóch ukochanych chihuahua — Foxy i Wolfie, które wielokrotnie pojawiały się na jej zdjęciach i relacjach w mediach społecznościowych.
Piosenkarka nie ogranicza się jednak wyłącznie do internetowych deklaracji. Zimą jeździła ocieplać budy w schroniskach, apelowała o adopcje starszych zwierząt i zachęcała fanów do wspierania lokalnych fundacji. Kilkukrotnie brała też udział w akcjach nagłaśniających dramatyczne warunki, w jakich przetrzymywane są zwierzęta w nielegalnych hodowlach. Doda podkreślała już wcześniej, że temat bardzo ją porusza i nie potrafi przejść obojętnie obok cierpienia zwierząt.
W jednym z wywiadów mówiła nawet:
„Pies to najczystsza forma miłości, jaka istnieje. Kocha cię zawsze tak samo, niezależnie od wszystkiego”.
Fani od dawna zauważają, że gwiazda ma wyjątkowo miękkie serce dla zwierzaków. Pod jej postami regularnie pojawiają się komentarze od internautów, którzy chwalą ją za zaangażowanie i autentyczność. Doda wielokrotnie pokazywała, że nie pomaga „pod publikę”, ale po prostu naprawdę przejmuje się losem zwierząt.

Dramatyczna akcja na autostradzie. „Zatrzymałyśmy wszystkie samochody”
Najnowsze relacje Dody na Instagramie były naprawdę poruszające. Artystka pokazała fanom, jak wyglądała akcja ratowania psa, który biegł środkiem autostrady w Hiszpanii, gdzie aktualnie przebywa Doda. Już pierwsze nagranie zdradzało, że sytuacja była bardzo niebezpieczna i wymagała natychmiastowej reakcji.
„Właśnie znalazłyśmy na ulicy pieska, który biegł przez całą autostradę. Zatrzymałyśmy wszystkie samochody i złapałam ją. Nie możemy znaleźć jej właścicielki ani właściciela, bo nie ma nic na zawieszce, ale może ma czipa” — powiedziała Doda, trzymając przestraszonego psa na kolanach podczas jazdy autem.
Na kolejnych relacjach widać było, że zwierzę zaczęło się powoli uspokajać. Gwiazda znalazła prowizoryczną smycz i ruszyła z psem do weterynarza. Nie ukrywała też, że bardzo martwi ją cała sytuacja i zastanawia się, w jaki sposób pies znalazł się na autostradzie.
„O tak, ogonek jej się podniósł, znalazłam coś co przypomina smycz i idziemy do weterynarza, może ten czip nas uratuje i znajdziemy właściciela. Mam nadzieję, że nikt nie wyrzucił z samochodu, bo naprawdę biegła wzdłuż autostrady” — mówiła przejęta.
Wizyta u weterynarza i nadzieja na odnalezienie właściciela
Po zabezpieczeniu psa Doda od razu pojechała z nim do weterynarza. Początkowo wszystko wskazywało na to, że historia może szybko skończyć się szczęśliwie. Gwiazda poinformowała fanów, że zwierzak ma czip, co dawało ogromną nadzieję na odnalezienie właściciela.
„Słuchajcie jesteśmy u weterynarza, pani w recepcji jest Polką, więc nam pomaga wszystko ogarniać i nawet ma czip, więc jeśli ktoś ją szuka, to ją zaraz znajdzie” — mówiła wyraźnie uspokojona Doda.
Chwilę później na Instagramie pojawiły się kolejne relacje. Tym razem atmosfera była już zdecydowanie spokojniejsza. Doda pokazała, jak karmi uratowanego psa, a zwierzak zaczął merdać ogonem, podskakiwać i wyraźnie odzyskiwać humor po stresujących wydarzeniach na autostradzie.
Niestety później okazało się, że sprawa jednak mocno się komplikuje. Po wyjściu od weterynarza Doda opublikowała smutniejsze nagranie i przekazała, że mimo odnalezienia czipa kontakt z właścicielem wciąż jest niemożliwy.
„Kochani, czip był, ale telefon jest nieaktualny, nie odbiera, w ogóle nie działa, więc idziemy na spacer, coś zjeść, a potem moja koleżanka, która tutaj mieszka wstawi ogłoszenie na FB i będziemy szukać. Jest to na pewno pies, który nie jest dziki, umie chodzić na smyczy i jeździć samochodem” — wyjaśniła przejęta gwiazda.
Fani od razu zaczęli trzymać kciuki za szczęśliwy finał całej historii. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy uda się odnaleźć właściciela psa, ale Doda zapewniła, że nie zamierza zostawić sprawy samej sobie.




KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI