Grbić zabrał głos po finale. "Nie wiem, dlaczego"
Reprezentacja Polski po raz kolejny sięgnęła po mistrzostwo Europy w siatkówce. Biało-Czerwoni w wielkim finale pokonali Francję 3:1 i obronili wywalczony wcześniej tytuł. Spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji, a losy zwycięstwa ważyły się w kilku kluczowych momentach. Polacy pokazali jednak, że potrafią zachować koncentrację nawet wtedy, gdy rywal zaczyna przejmować inicjatywę. Za całym turniejem stała również konsekwentna praca sztabu szkoleniowego z Nikolą Grbiciem na czele.
Serb po zakończeniu spotkania nie ukrywał, jak wiele znaczy dla niego sukces jego zawodników. Podkreślił przy tym, że droga do medalu była długa i wymagała od reprezentantów Polski ogromnego zaangażowania. Szczególnie docenił ich zdolność do utrzymywania wysokiego poziomu przez wiele miesięcy.
Polacy ponownie najlepsi w Europie
Biało-Czerwoni od początku turnieju znajdowali się w gronie zespołów, od których oczekiwano walki o najwyższe cele. W fazie grupowej wygrali z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną oraz Ukrainą, a na zakończenie ponieśli porażkę z Bułgarią 2:3. Mimo tego zachowali pierwsze miejsce w grupie i mogli spokojnie przygotowywać się do kolejnych spotkań.
W fazie pucharowej nie pozostawili już rywalom większego marginesu błędu. Najpierw bez straty seta rozprawili się z Łotwą, a następnie w takim samym stosunku pokonali Niemcy. W półfinale czekało ich znacznie trudniejsze zadanie, ponieważ po drugiej stronie siatki stanęła Słowenia. Polacy ponownie zwyciężyli 3:0 i zameldowali się w decydującym spotkaniu.
Finał z Francją rozpoczął się od niezwykle wyrównanej walki. Pierwszy set zakończył się wynikiem 31:29 dla Polski, a w drugiej partii Biało-Czerwoni wygrali 25:19. Francuzi odpowiedzieli w trzecim secie, zwyciężając 25:20, ale w czwartej partii reprezentacja Polski ponownie przejęła kontrolę. Wynik 25:16 przypieczętował triumf i obronę mistrzowskiego tytułu.
Zobacz także: Polska zdobyła złoty medal. Tak zareagował Karol Nawrocki

Nikola Grbić o pracy z reprezentacją
Po spotkaniu Nikola Grbić nie ukrywał emocji. Selekcjoner podkreślił, że szczególne znaczenie ma dla niego nie tylko sam medal, ale również sposób, w jaki jego zawodnicy pracują podczas wielomiesięcznego sezonu reprezentacyjnego.
Jestem bardzo szczęśliwy, zadowolony i dumny. Jestem dumny, bo jestem trenerem tych zawodników, którzy są w stanie zrozumieć sytuacje, w których się na nich denerwuję i nie jestem zadowolony. Robię to, gdy widzę, jak na treningu brakuje im odpowiedniego podejścia albo nie trenują tak jak powinni. Nie zdarza się to często, ale są sytuacje, w których od razu to widać i reaguję. Ten medal na końcu to wszystko wynagradza. Wiele dla mnie znaczy to, że mam zawodników, którzy są w stanie grać na tym poziomie przez pięć miesięcy i cały czas walczą o medal - powiedział w rozmowie z WP.
Trener zwrócił również uwagę na przebieg finału. Zdawał sobie sprawę, że Francuzi nie oddadzą spotkania bez walki, nawet po dwóch przegranych partiach. Grbić przyznał, że przed kolejnym setem przestrzegał swoich zawodników przed scenariuszem, który wcześniej pojawił się w meczu ze Słowenią.
Mieliśmy świadomość tego, że nie wygramy łatwo 3:0. Nikt z nas tego nie oczekiwał. Nie byłem zdenerwowany. Wiedziałem, że może przyjść taki moment, w którym przeciwnicy zaczną grać bardzo dobrze. Po drugim secie ostrzegłem zespół, że może się powtórzyć to samo, co w meczu ze Słowenią, kiedy prowadziliśmy 2:0. Byłem przekonany jednak, że koniec końców wrócimy do swojego odpowiedniego poziomu - dodał.
Zobacz także: Tak największy gwiazdor Francuzów podsumował Tomasza Fornala. Nie gryzł się w język
Wilfredo Leon z nagrodą MVP. Grbić miał wątpliwości
Po finale rozdano również indywidualne wyróżnienia. Nagroda MVP turnieju trafiła do Wilfredo Leona, który po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi podczas wielkiej imprezy reprezentacyjnej. Jego występy były jednym z ważnych elementów sukcesu Biało-Czerwonych.
Decyzja o wyborze najlepszego zawodnika nie była jednak dla Nikoli Grbicia całkowicie oczywista. Selekcjoner zwrócił uwagę również na Kamila Semeniuka i Tomasza Fornala, którzy odegrali istotne role w drodze reprezentacji Polski po złoto.
Nie wiem, dlaczego Semeniuk albo Fornal nie zdobyli nagrody. Jednak to nie pierwszy raz. Czasami w Polsce też zdarza się, że wyróżnienia indywidualne są dość dyskusyjne - opowiadał selekcjoner Biało-Czerwonych dla WP.
Ostatecznie najważniejszy dla Polaków okazał się jednak sukces całego zespołu. Reprezentacja zakończyła turniej ze złotymi medalami, a Nikola Grbić po raz kolejny doczekał się efektów wielomiesięcznej pracy.
Biało-Czerwoni pokazali, że nawet w trudnych momentach potrafią znaleźć sposób na odwrócenie losów spotkania i utrzymanie się na szczycie europejskiej siatkówki.
