Gruchnęły wieści o "ślubie" Viki Gabor. Jest inaczej niż wszyscy myśleli
Bogdan Trojanek odwiedził w środę studio „Dzień dobry TVN”, świętując razem z rodziną Międzynarodowy Dzień Romów. W rozmowie z prowadzącymi muzyk przybliżył widzom bogactwo romskich zwyczajów, a także podzielił się osobistymi wspomnieniami związanymi z nietypową ceremonią wnuka Giovanniego i Viki Gabor.
Viki Gabor wzięła ślub cygański, a nie wesele
Spekulacje wokół ślubu Viki Gabor i Giovanniego Trojanka pojawiały się w mediach już od końca 2025 roku. Po świętach Bożego Narodzenia doniesienia obiegły internet – nagranie opublikowane przez Bogdana Trojanka, dziadka pana młodego, sugerowało, że para wzięła ślub. W rzeczywistości sytuacja wyglądała inaczej. W rozmowie w „Dzień Dobry TVN” dziadek postanowił uporządkować wszystkie pojawiające się informacje.
Bogdan Trojanek, lider i założyciel zespołu Terne Roma (Młodzi Cyganie), podkreślił, że nie było żadnego tradycyjnego wesela. Wprost stwierdził, że media często mieszają fakty, a wydarzenie, które miało miejsce, miało charakter wyłącznie ślubu cygańskiego. Wyjaśnił, że w takim obrzędzie najważniejsze jest błogosławieństwo udzielane przez rodziców i dziadków, a nie formalna ceremonia ani przyjęcie. Dzięki temu każdy z członków rodziny może uczestniczyć w tym wyjątkowym momencie, nie wchodząc w tradycyjne ramy ślubu cywilnego czy kościelnego.
Dziadek pana młodego podkreślał, że przekazy medialne często przesadzają i upraszczają fakty. W rozmowie z Pauliną Krupińską i Damianem Michałowskim zauważył, że nagranie, które wywołało falę plotek, zostało źle zinterpretowane. Dodał, że jego wnuk Giovanni i Viki Gabor wzięli udział w rodzinnej uroczystości zgodnej z tradycją romską – intymnej, kameralnej i pełnej symboliki, a nie w wielkim weselu, które media sobie wyobrażały.

Bogdan Trojanek rozwiewa plotki o weselu
Po publikacji nagrania w mediach społecznościowych, informacja o ślubie Viki Gabor rozeszła się błyskawicznie. Internauci natychmiast zaczęli komentować, tworząc narrację o hucznym wydarzeniu, a zdjęcia i nagrania z udziałem rodziny stały się pretekstem do spekulacji. Bogdan Trojanek postanowił wprost odnieść się do tych doniesień i wyjaśnić, jak było naprawdę.
Szanowni państwo, żadnego wesela jeszcze nie było. Nie wiem, skąd takie informacje. — powiedział na wizji.
Dziadek Giovanniego zaznaczył, że jego wnuk i Viki uczestniczyli w tradycyjnym ślubie cygańskim, który różni się od klasycznej ceremonii. W tym przypadku kluczowe jest błogosławieństwo rodziny, a nie formalne dokumenty czy przyjęcie. Trojanek podkreślił, że ceremonia była kameralna, intymna i pełna rodzinnych rytuałów. Dodał, że media często mylą symboliczne gesty z tradycyjnym weselem, co prowadzi do powstawania nieścisłych doniesień.
W rozmowie z prowadzącymi „Dzień Dobry TVN” dziadek wyjaśnił też, że uroczystość odbyła się w duchu romskiej tradycji, której detale są często niezrozumiałe dla osób spoza społeczności. Rodzina ceniła sobie prywatność i autentyczność, co dla mediów stało się materiałem do tworzenia sensacji. Trojanek podkreślał, że jego nagranie nie było ogłoszeniem wielkiego święta, a jedynie sposobem podzielenia się radością z najbliższymi.
Media przesadziły – prawda o ceremonii
Doniesienia po świętach Bożego Narodzenia sugerowały, że Viki Gabor wyszła za mąż. Nagranie opublikowane przez Bogdana Trojanka natychmiast podchwyciły portale plotkarskie. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli – zdjęcia i krótkie klipy były interpretowane jako dowód hucznego wesela. W rzeczywistości wydarzenie było kameralnym ślubem cygańskim, bez typowej zabawy i weselnej oprawy.
Tak miało być i tak się stało. Chciałem państwa poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovanni pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie — i oni też. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie — mówił wówczas.
Bogdan Trojanek w rozmowie z Pauliną Krupińską i Damianem Michałowskim podkreślił, że jego rodzina nie planowała rozgłosu. Ważne było błogosławieństwo dziadków i rodziców, a ceremonia była zgodna z tradycją romską. Dziadek zauważył, że media często łączą elementy kultury romskiej z polskimi zwyczajami weselnymi, co prowadzi do nieporozumień. Każdy symboliczny gest, zdjęcie czy nagranie może być błędnie interpretowane jako element wielkiej imprezy.
