Mąż Gojdzia wydał oświadczenie. Miarka się przebrała. Teraz dopiero się zacznie
Marcin Roznowski ponownie zabrał głos w sprawie swojej relacji z Krzysztofem Gojdziem i opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie. Odpowiada w nim na wcześniejsze medialne doniesienia oraz zarzuty.
Marcin Roznowski odpowiada na zarzuty i zabiera głos w sprawie Gojdzia
Zanim pojawiły się emocjonalne oświadczenia, ta historia zaczynała się dużo bardziej zwyczajnie, od relacji dwóch osób. Krzysztof Gojdź, lekarz medycyny estetycznej znany z pracy z pacjentami ze świata show-biznesu i z obecności w mediach, od lat budował wizerunek osoby pewnej siebie, aktywnej zawodowo i dobrze odnajdującej się w przestrzeni publicznej. Jego życie prywatne pozostawało jednak w dużej mierze poza kadrem – przynajmniej do tego momentu.
Wywiadzie dla Żurnalisty lekarz opowiadał o swoim życiu prywatnym. Gojdź mówił, że „gdyby miał więcej czasu, mógłby umawiać się ze swoimi pacjentkami”. Jednym z elementów, które podgrzewały medialne dyskusje, było głośne zdjęcie Gojdzia z wanny, na którym widać było męskie nogi. Żurnalista podczas rozmowy przypomniał ten kadr. Gojdź oświadczył, że na zdjęciu towarzyszył mu jego asystent, a całość miała być elementem akcji promocyjnej, a nie prywatnym wyznaniem. Gojdź odnosił się również do kwestii swojego związku. W przestrzeni publicznej pojawiały się pytania o jego sytuację osobistą, jednak lekarz podkreślał, że nie rozwodzi się, a jedynie prowadzi sprawę sądową dotyczącą domniemanego stalkera.
W odpowiedzi na te słowa w sieci zaczęły pojawiać się materiały mające potwierdzać istnienie formalnego związku. Mężczyzna przedstawiający się jako Marcin Roznowski opublikował dokumenty oraz wspólne zdjęcia, które – jego zdaniem – jednoznacznie potwierdzają legalność małżeństwa i wieloletnią relację. Wśród udostępnionych materiałów znalazło się nagranie z ceremonii ślubnej oraz fotografie z różnych etapów życia, które miały stanowić kontrargument wobec wcześniejszych wypowiedzi Gojdzia.

Oświadczenie Roznowskiego
Gojdź w rozmowie z Żurnalistą podkreślał, że nie jest w trakcie rozwodu i odnosił się do całej sprawy w kontekście problemów z osobą, którą określił jako stalkera. Z kolei Roznowski konsekwentnie utrzymuje, że pozostają w formalnym małżeństwie, a jednocześnie toczą trudne postępowanie rozwodowe. Ta rozbieżność stała się osią konfliktu, który błyskawicznie przeniósł się do przestrzeni publicznej.
Roznowski w rozmowie z „Pudelkiem” potwierdził:
Tak, potwierdzam, że nadal jest moim mężem. Przesłuchałem ostatni wywiad Krzysztofa i szczerze mówiąc, jestem zażenowany ilością kłamstw oraz kreowaniem fałszywego wizerunku wobec opinii publicznej. Przez długi czas milczałem, ale nadszedł moment, żeby zacząć mówić prawdę. Tak, nadal formalnie jesteśmy małżeństwem i jesteśmy w trakcie rozwodu
W momencie, gdy spór wokół relacji Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego zaczął przybierać coraz bardziej publiczny charakter, głos zabrał sam lekarz. W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu odniósł się do narastających doniesień:
Nie zamierzam dać się wciągać w grę osób, których największym „osiągnięciem” i jedyną szansą na zaistnienie jest fakt, że kiedyś zrobili sobie ze mną zdjęcie czy video i próbują dziś z częścią hejterskich mediów dorobić do tego własną historię.
Nie jest przypadkiem, że zaledwie dwa dni po moim głośnym wywiadzie u Żurnalisty, w którym powiedziałem rzeczy, o których wielu myśli, ale niewielu ma odwagę powiedzieć publicznie, nagle zaczynają się ataki na mnie jako osobę. (…)
Zamiast rozmowy o faktach i historii, pojawia się próba uderzenia w życie prywatne, insynuacje i narracje, które nie mają nic wspólnego z tematem. Nie atakuje się słów, atakuje się ludzi, gdy słowa są zbyt celne. To klasyczny mechanizm PR-owy. Najłatwiej zdyskredytować tego, kogo nie da się wygrać w dyskusji. (…)
Spór Gojdź–Roznowski w sądzie w Miami
W momencie, gdy medialna dyskusja wokół Krzysztofa Gojdzia zaczęła koncentrować się nie tylko na samym związku, ale również na sposobie jego opisywania w przestrzeni publicznej, ponownie głos zabrał Marcin Roznowski. Jego nowe oświadczenie opublikowane w mediach społecznościowych nie tylko kontynuuje wcześniejszą linię narracyjną, ale jednocześnie wyraźnie zaostrza ton i przenosi spór na poziom prawny oraz formalny:
Przez bardzo długi czas świadomie powstrzymywałem się od publicznego komentowania rozpadu mojego małżeństwa z Krzysztofem Gojdziem, mając nadzieję, że sprawy prywatne oraz postępowania sądowe pozostaną poza medialnym spektaklem. Jednak skala publicznych oszczerstw, manipulacji oraz próba przedstawienia mnie opinii publicznej jako osoby niebezpiecznej, przestępcy czy osoby prowadzącej działalność o charakterze patologiczno-przestępczym przekroczyła wszelkie granice.
Stanowczo i kategorycznie zaprzeczam wszystkim pomówieniom rozpowszechnianym publicznie pod moim adresem, dotyczącym rzekomych gróźb, wyłudzeń, działalności przestępczej, prostytucji, narkotyków czy jakichkolwiek czynów o charakterze seksualnym. Są to twierdzenia skrajnie krzywdzące, godzące w moje dobra osobiste, reputację oraz życie prywatne i zawodowe, a przede wszystkim niepoparte żadnymi prawomocnymi orzeczeniami sądowymi ani wiarygodnymi dowodami.
Istotnym elementem oświadczenia jest również zapowiedź działań prawnych. Roznowski informuje, że podjął już kroki zmierzające do ochrony swojego wizerunku:
W związku z powyższym, podjąłem już kroki prawne zmierzające do ochrony moich praw, dobrego imienia oraz reputacji. Jestem po konsultacjach z jedną z czołowych kancelarii prawnych w Warszawie
Jednocześnie Roznowski odnosi się do samego wątku małżeństwa i rozwodu:
Jednocześnie podkreślam, że kwestie związane z naszym małżeństwem oraz rozwodem pozostają obecnie przedmiotem postępowania sądowego prowadzonego w Miami na Florydzie, którego zakończenie planowane jest na koniec lipca bieżącego roku. Wierzę, że fakty, dokumenty oraz prawda obronią się same niezależnie od medialnych narracji i prób manipulowania opinią publiczną.
W efekcie kolejne oświadczenie Roznowskiego nie tylko odpowiada na wcześniejsze wypowiedzi Krzysztofa Gojdzia, ale również ustanawia nową oś sporu

