Viki Gabor złamała regulamin Eurowizji. Ta informacja nigdy nie miała wyjść na jaw
Viki Gabor opublikowała w mediach społecznościowych informację o tym, na którym miejscu umieściła Izrael podczas głosowania jurorskiego na Eurowizji. Wpis został odebrany jako ujawnienie poufnych wyników, co jest niezgodne z regulaminem Europejskiej Unii Nadawców (EBU).
Punkty dla Izraela podzieliły widzów Eurowizji
Choć tegoroczny występ Polski został oceniony znacznie lepiej niż w poprzednich latach, dyskusję po finale Eurowizji zdominował temat punktów przyznanych Izraelowi przez polskie jury. Szczególne emocje wzbudził fakt, że Polska jako jedyny kraj przyznała izraelskiej propozycji maksymalną liczbę punktów. W mediach społecznościowych niemal natychmiast rozpoczęły się spekulacje dotyczące indywidualnych ocen jurorów.
Sytuacja była o tyle napięta, że obecność Izraela w konkursie już wcześniej budziła kontrowersje wśród części widzów i fanów Eurowizji. Konkurs od dawna nie jest wyłącznie muzycznym widowiskiem – coraz częściej staje się także przestrzenią politycznych i społecznych debat. W efekcie każde głosowanie analizowane jest znacznie dokładniej niż jeszcze kilka lat temu.
Europejska Unia Nadawców od lat podkreśla, że jurorzy mają obowiązek zachowania pełnej poufności. Indywidualne rankingi nie są ujawniane publicznie, a członkowie komisji nie mogą zdradzać szczegółów swoich ocen. Mimo to internet bardzo szybko zaczął szukać odpowiedzi na pytanie, kto odpowiadał za skrajnie różne noty dla Izraela.
Kiedy opublikowano szczegółowe zestawienie głosów, okazało się, że jeden z jurorów umieścił Izrael na pierwszym miejscu, a inny – na ostatnim. To właśnie wtedy uwaga internautów skierowała się na Viki Gabor, która była częścią polskiego składu jurorskiego.

Viki Gabor ujawnia swój ranking Eurowizji
Początkowo w sprawie głosowania głos zabierali głównie eksperci związani z konkursem. Jurorzy podkreślali, że każdy oceniał występy indywidualnie i nie dochodziło do wspólnych ustaleń. Atmosfera wokół wyników jednak nie słabła, a fala komentarzy w sieci stawała się coraz większa.
W pewnym momencie sama Viki Gabor postanowiła odnieść się do sytuacji. Na InstaStory opublikowała krótki wpis, w którym napisała:
Szkoda, że tyle z Was we mnie zwątpiło. Na mojej karcie do głosowania piosenka z Izraela była na 24 miejscu z 24 miejsc.
Tym samym wokalistka ujawniła fragment swojego indywidualnego rankingu, co zostało odebrane jako złamanie regulaminu Europejskiej Unii Nadawców. Zgodnie z zasadami konkursu szczegółowe karty głosowania jurorów powinny pozostać tajne także po zakończeniu Eurowizji.
Część internautów uznała, że artystka próbowała jedynie odciąć się od decyzji całego jury i pokazać własne stanowisko. Inni zwracali uwagę, że jurorzy akceptują regulamin jeszcze przed rozpoczęciem konkursu i powinni przestrzegać obowiązujących zasad niezależnie od emocji. Jeszcze kilka lat temu podobne kulisy głosowania prawdopodobnie nigdy nie trafiłyby do opinii publicznej.
Spór o 12 punktów dla Izraela
Tuż po ogłoszeniu, że polskie jury przyznało Izraelowi maksymalną liczbę punktów, na członków komisji spadła ogromna fala krytyki. W mediach społecznościowych pojawiły się tysiące komentarzy, a internauci zaczęli otwarcie oceniać zarówno sam wynik głosowania, jak i osoby odpowiedzialne za werdykt. Szczególnie dużo emocji skupiło się wokół Viki Gabor.
Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że to właśnie ona była najbardziej rozpoznawalną osobą w całym składzie jury. Dla wielu młodszych widzów była wręcz jedynym nazwiskiem, które kojarzyli z komisji oceniającej występy. W praktyce sprawiło to, że znacząca część internetowej krytyki skoncentrowała się właśnie na niej, mimo że decyzje jurorskie podejmowane były indywidualnie przez wszystkich członków składu.
W komentarzach pojawiały się uszczypliwe uwagi dotyczące wieku wokalistki i jej obecności w jury. Część internautów sugerowała, że młoda artystka nie powinna pełnić takiej funkcji lub nie ma wystarczającego doświadczenia, by oceniać konkurs tej rangi. Dyskusja bardzo szybko przestała więc dotyczyć samej muzyki czy regulaminu Eurowizji, a zaczęła skupiać się na personalnych ocenach i emocjonalnych reakcjach wobec członków jury.
To właśnie w takim momencie Viki Gabor zdecydowała się opublikować swój wpis, w którym ujawniła, że umieściła Izrael na ostatnim miejscu własnego rankingu. Wielu obserwatorów odebrało to jako próbę odcięcia się od decyzji całego jury i odpowiedź na falę krytyki, która w dużej mierze została skierowana właśnie w jej stronę.

