Wielki skandal w trakcie finału. Dyrektor Eurowizji powiedział to o jednym z krajów. Słyszał to cały świat
Rosja została zawieszona w strukturach Eurowizji bezterminowo 25 lutego 2022 roku – dzień po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Od tego czasu rozwija własny konkurs muzyczny pod nazwą Intervision. Mimo to dyskusje o ewentualnym powrocie regularnie powracają.
Niespodziewany głos szefa EBU
Na chwilę przed finałem Eurowizji w Wiedniu w centrum uwagi znalazła się Rosja. Martin Green, szef European Broadcasting Union i dyrektor konkursu, w rozmowie z dziennikarzem Pablem O’Haną zasugerował, że temat powrotu tego kraju na eurowizyjną scenę nie jest całkowicie zamknięty.
Rosja została zawieszona w strukturach Eurowizji bezterminowo 25 lutego 2022 roku – dzień po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Od tego czasu rozwija własny konkurs muzyczny pod nazwą Intervision. Mimo to dyskusje o ewentualnym powrocie regularnie powracają.

Warunki powrotu Rosji na Eurowizję
Martin Green podkreślił, że EBU funkcjonuje jako organizacja zrzeszająca nadawców i działa w oparciu o określone zasady, a nie polityczne deklaracje. Kluczową kwestią w przypadku Rosji miała być nie tylko sama wojna, lecz także brak niezależności rosyjskiego nadawcy od władz, co stoi w sprzeczności z zasadami organizacji.
Po drugie, w każdym wymiarze mieliśmy globalny konsensus na temat tego konfliktu, którego absolutnie brakuje przy tym drugim. Możemy to określić, bo jesteśmy organizacją demokratyczną i 70 proc. naszych członków zagłosowało za tym, by Eurowizja była neutralną przestrzenią.
Green zaznaczył jednak, że „teoretycznie” powrót Rosji jest możliwy, jeśli nadawca spełni wymagania dotyczące niezależności. Podkreślił też, że nie byłaby to jego osobista decyzja, lecz wynik procedur i głosowania w ramach EBU.
Jesteśmy organizacją złożoną z nadawców, ale nie chcę mówić ''co by było, gdyby''. Jeśli byłby tam jakiś ruch, jeśli znowu byłoby demokratyczne głosowanie na temat członkostwa... to nie moja decyzja.
Kontrowersje wokół Izraela
W kontekście tej dyskusji pojawiają się także pytania o inne kraje uczestniczące w konkursie. Choć Rosja została wykluczona, Izrael nadal bierze udział w Eurowizji, co budzi duże emocje wśród publiczności. Podczas występów izraelskich reprezentantów słychać gwizdy i buczenie.
Green odniósł się do tej sytuacji, wskazując na przypadek izraelskiego nadawcy KAN. Jak wyjaśnił, izraelski rząd miał grozić jego prywatyzacją, a działania te mogły być próbą przejęcia kontroli nad newsroomem. W jego ocenie sytuacja ta różni się jednak od przypadku Rosji i jest analizowana w innym kontekście przez EBU.

