Doda uderza w Podsiadło i sanah. Dosadnie podsumowała ich kariery. Ale szpila!
Doda była gościem w podcaście Grzegorza Krychowiaka. Nie bała się odpowiadać na trudne pytania. Powiedziała też kilka słów o innych artystach. Nie oszczędziła Dawida Podsiadło i Sanah. Obroniła też legendy sceny.
Doda o Podsiadle i Sanah: „To tak jakby twoim menadżerem był sam właściciel Realu Madryt”
Doda ponownie wywołała burzę swoimi szczerymi wypowiedziami. W podcaście Grzegorza Krychowiaka artystka otwarcie mówiła o realiach show-biznesu i mechanizmach rządzących rynkiem muzycznym. Zapytana o spektakularne sukcesy Dawida Podsiadły i Sanah, zasugerowała, że ich droga na szczyt nie jest przypadkowa.
Każde z nich, jeśli chodzi o Podsiadło i o Sanah, mają menadżera, który jest szefem wytwórni (...) To tak jakby twoim menadżerem był sam właściciel Realu Madryt. Miałbyś wszystko, co najlepsze, miałbyś najlepszych sponsorów. Miałbyś dojścia do dystrybucji swojego talentu. Ciężej jest nam, innym artystom - oceniła i zaznaczyła, że nie można dzielić artystów na lepszych i gorszych, nie znając kulisów ich działalności.

Gwiazda broni legend polskiej sceny
Wokalistka podkreśliła również, że nie zgadza się z narracją, w której młodsze gwiazdy są stawiane ponad ikonami polskiej muzyki. Jej zdaniem artyści tacy jak Michał Bajor, Irena Santor czy Lady Pank wcale nie są gorsi od współczesnych liderów list przebojów.
Doda zwróciła uwagę, że sposób prowadzenia kariery ma ogromne znaczenie dla postrzegania artysty. Według niej starsze pokolenie często traci aurę wyjątkowości przez częste występy na lokalnych wydarzeniach i łatwą dostępność dla publiczności.
„Wystarczyłby jeden ekskluzywny koncert”
Artystka zasugerowała, że odpowiednia strategia mogłaby całkowicie zmienić sytuację legend sceny. Jej zdaniem ograniczenie występów i postawienie na jeden duży, wyjątkowy koncert mogłoby przyciągnąć tłumy nawet na stadionach.
Doda zaznaczyła jednak, że każdy twórca sam wybiera swoją drogę i sposób funkcjonowania w branży. Mimo kontrowersyjnych opinii, piosenkarka pokazała, że doskonale rozumie różnorodność podejść do kariery – choć sama nie zamierza gryźć się w język, komentując realia show-biznesu.

