Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Miszczak nie ma dobrych wieści dla Lesar. To nie były plotki
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 15.05.2026 14:59

Miszczak nie ma dobrych wieści dla Lesar. To nie były plotki

Miszczak nie ma dobrych wieści dla Lesar. To nie były plotki
fot. KAPiF

Edward Miszczak, dyrektor programowy Polsatu, według medialnych doniesień nie widzi już Janji Lesar w kolejnych edycjach „Tańca z Gwiazdami”. Tancerka od 2008 roku była związana z formatem jako choreografka i partnerka gwiazd. W tle pojawiają się też informacje o możliwym powrocie Krzysztofa Hulboja do programu.

Edward Miszczak ma żal do Janji Lesar

Janja Lesar jest związana z „Tańcem z Gwiazdami” od 2008 roku. W programie występowała zarówno jako tancerka, jak i choreografka. Przez lata tworzyła pary z wieloma uczestnikami show, m.in. Pawłem Stasiakiem, Dawidem Kwiatkowskim, Michałem Koterskim, Popkiem, Tomaszem Oświecińskim czy Damianem Kordasem, z którym zdobyła Kryształową Kulę, co było jednym z największych sukcesów w jej telewizyjnej karierze.

Sytuacja wokół tancerki zmieniła się po informacjach o jej udziale w programie „Azja Express” emitowanym przez TVN. Według doniesień „Pudelka”, Edward Miszczak miał negatywnie ocenić fakt, że Lesar negocjowała współpracę z konkurencyjną stacją, pozostając jednocześnie związana z Polsatem. Źródła związane z produkcją twierdzą, że dyrektor programowy uznał to za brak lojalności wobec programu:

Ostatnio Edward Miszczak poruszył temat Janji Lesar, uznając, że nie ma już co liczyć na angaż w tym programie. Jej zachowanie uznał za nielojalne, bo pracując u niego, na boku negocjowała kontrakt z TVN-em. Ma o to do niej żal. Według niego tak się nie robi. Boli go to tym bardziej, że to jego program stworzył duet Lesar z Zillmann i Miszczak uważa się za ojca ich związku. 

Znaczenie miał mieć również fakt, że Lesar wystąpi w nowym formacie razem z Katarzyną Zillmann. Ich duet zdobył dużą popularność podczas ostatniej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Była to pierwsza kobieca para w historii polskiej wersji programu, dlatego od początku wzbudzała zainteresowanie widzów i mediów. Relacja między uczestniczkami była szeroko komentowana także poza samym show.

Miszczak nie ma dobrych wieści dla Lesar. To nie były plotki
Janja Lesar, Katarzyna Zillmann, fot. KAPiF

Janja Lesar i Katarzyna Zillmann

Duet Janji Lesar i Katarzyny Zillmann stał się jednym z najgłośniejszych tematów 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Była to pierwsza kobieca para w historii polskiej wersji programu, dlatego od początku budziła duże zainteresowanie widzów i mediów. Każdy kolejny odcinek przyciągał uwagę także ze względu na relację między uczestniczkami. Występy Lesar i Zillmann regularnie wywoływały dyskusje w internecie. Media szeroko komentowały ich bliskość na parkiecie, wspólne zdjęcia i emocjonalne momenty pojawiające się w programie. Popularność duetu szybko wyszła poza sam format Polsatu i przełożyła się na rozpoznawalność obu pań w show-biznesie.

Po zakończeniu edycji Janja Lesar wycofała się z roli partnerki gwiazd w „Tańcu z Gwiazdami” i skupiła na pracy choreografki. W tym samym czasie relacja z Katarzyną Zillmann nadal wzbudzała zainteresowanie mediów. Informacja o wspólnym udziale w „Azja Express” tylko zwiększyła skalę komentarzy wokół obu celebrytek.

Jak podaje informator „Pudelka”:

“Taniec z gwiazdami” to program, który raczej będzie ciągnął się jeszcze długimi latami i Janja mogłaby zawsze w nim pracować, bo zawsze ceniono tam jej doświadczenie i nikt na nią się nie skarżył. Była uznawana za jedną z sympatyczniejszych i bezproblemowych tancerek i takich osób potrzebuje ta produkcja. Miszczak powtarza, że “Azja Express” to tylko przygoda na jeden sezon i nawet nie wiadomo, jak Janja daleko tam zajdzie. Jego zdaniem to strzał w kolano, ale śmieje się, że przecież każdy jest kowalem własnego losu. Liczyłby jednak w takich sytuacjach, by po tylu latach wspólnej współpracy rozstawano się z większą klasą. A Janja ukrywała swój udział w “Azji Express” i nawet nie pożegnała się z ekipą "Tańca z gwiazdami".

W kuluarach Polsatu coraz częściej mówi się o zmianach w składzie „Tańca z Gwiazdami”. Jednym z nazwisk, które wraca w medialnych doniesieniach, jest Krzysztof Hulboj - były, wieloletni partner Lesar. 

Polsat reaguje jak wcześniej przy Dodzie

Cała sytuacja wokół Lesar przypomina wcześniejszy konflikt Edwarda Miszczaka z Dodą. Piosenkarka przez lata była jedną z najważniejszych gwiazd muzycznych Polsatu. Stacja emitowała programy „Doda. 12 kroków do miłości” i „Doda. Dream Show”, a artystka regularnie pojawiała się również podczas koncertów oraz wydarzeń specjalnych organizowanych przez stację.

Duże emocje pojawiły się po tym, gdy Doda wystąpiła podczas sylwestrowego koncertu TVP. Edward Miszczak publicznie przyznał wtedy, że poczuł rozczarowanie decyzją wokalistki. W rozmowie z „Kozaczkiem” mówił: 

Gwiazdy mają prawo do wolności. To jest też nasza zasada. Proszę zobaczyć — Doda zrobiła z nami wielki program. Cała jej płyta i koncerty poszły na tym programie Muszę włączyć telewizję publiczną, żeby zobaczyć Dodę śpiewającą na innej arenie? Robi się przykro, że nie ma krzty lojalności, krzty pamięci. Kto pierwszy ten lepszy. Trzeba zaakceptować te warunki. Dostała więcej, to tam poszła do TVP

W branży telewizyjnej podobne sytuacje regularnie wywołują napięcia, szczególnie gdy dotyczą osób od lat kojarzonych z konkretną stacją. Dlatego część komentatorów zwraca uwagę, że reakcja Edwarda Miszczaka na decyzję Janji Lesar wpisuje się w schemat, który wcześniej pojawiał się już przy innych medialnych transferach gwiazd między konkurującymi nadawcami.

Miszczak nie ma dobrych wieści dla Lesar. To nie były plotki
Edward Miszczak, fot. KAPiF

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji