Żudziewicz odezwała się do fanów po finale "TzG". Taka jest prawda o jej małżeństwie z Jeschke
Hanna Żudziewicz po finale 18. edycji „Tańca z gwiazdami” zwróciła się do fanów, dziękując za wsparcie i komentując wyjątkową sytuację, w której w finale stanęła naprzeciw własnego męża, Jacek Jeschke. Tancerka wygrała Kryształową Kulę w parze z Gamou, a emocje po odcinku okazały się dla niej równie ważne jak sam wynik.
Rywalizacja, która zaczęła się dużo wcześniej niż finał
Hanna Żudziewicz jest związana z „Tańcem z gwiazdami” od 2014 roku i przez lata stała się jedną z najbardziej utytułowanych trenerek w programie. Wraz z mężem, Jackiem Jeschke, stworzyli duet, który regularnie przewija się w historii show jako para zarówno prywatna, jak i zawodowa. Ich wspólny dorobek to już 6 Kryształowych Kul, co czyni ich jednym z najmocniejszych tandemów w programie.
Wcześniejsze edycje również dostarczały emocji. W 12. edycji Żudziewicz trenowała Piotra Mroza, który okazał się zaskakująco silnym uczestnikiem i doprowadził ją do zwycięstwa. W tym samym czasie Jeschke pracował z innymi gwiazdami, m.in. z Sylwią Bombą, a ich drogi zawodowe coraz częściej się przecinały. W 16. edycji to on wysunął się na prowadzenie w „małżeńskim rankingu”, zdobywając trzecią Kryształową Kulę z Marią Jeleniewską.
W 18. edycji historia zatoczyła pełne koło – Żudziewicz trafiła do finału z Gamou, a Jeschke również znalazł się wśród najlepszych. Publiczność obserwowała coś wyjątkowego: małżeństwo rywalizujące o najwyższą stawkę na oczach całej Polski. Emocje rosły z odcinka na odcinek, a każdy taniec był oceniany nie tylko technicznie, ale też przez pryzmat prywatnej relacji trenerów.

Wzruszające słowa po finale i emocje, które nie opadły od razu
Po ogłoszeniu wyników Hanna Żudziewicz opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym szczególnie podziękowała swojemu partnerowi tanecznemu Gamou oraz mężowi, Jackowi Jeschke. Tancerka podkreśliła, że finał obok najbliższej osoby był dla niej doświadczeniem, którego nie da się porównać z żadnym innym.
W emocjonalnym poście znalazły się słowa skierowane do jej partnera z programu:
Gamou… dziękuję Ci za serce, zaangażowanie i za to, że zawsze dawałeś z siebie 100%. Przyszedłeś nie znając żadnego kroku, a skończyłeś tę przygodę jak prawdziwy tancerz. Za wszystkie głosówki, 9.10 forever, śmiech na treningach, jesteś cudowną osobą, dziękuję. A finał tańczony obok mojego męża to wspomnienie, które zostanie ze mną na zawsze. Jedna z najpiękniejszych nocy mojego życia.
Nie zabrakło też podziękowań dla widzów, którzy jak zawsze w „Tańcu z gwiazdami” mieli ogromny wpływ na wynik:
Dziękuję Wam najmocniej jak się da. Za każdy głos, każdą wiadomość, każde dobre słowo i za to, że byliście z nami przez całą tę drogę. Dzięki Wam razem z Gamou przeżyliśmy coś naprawdę wyjątkowego. Wasze wsparcie niosło nas każdego dnia i jestem ogromnie wdzięczna, że mam wokół siebie tylu cudownych ludzi. Ta Kryształowa Kula stoi u mnie, ale mam poczucie, że jest nasza.
Wpis szybko obiegł sieć, a fani zwracali uwagę na szczerość i brak dystansu w relacji całej trójki: Żudziewicz, jej partnera i męża.
Prawda o małżeństwie Żudziewicz i Jeschke. Wszystko jest już jasne
Choć finał 18. edycji „Tańca z gwiazdami” wyglądał jak spektakularna rywalizacja, prawdziwa historia między Hanną Żudziewicz a Jackiem Jeschke ma swój wyjątkowy finałowy bilans.
Małżeństwo tancerzy można dziś opisać jednym słowem: remis. Oboje mają na koncie dokładnie tyle samo Kryształowych Kul – po trzy zwycięstwa każdy w „Tańcu z gwiazdami”, co daje im łącznie imponujący dorobek 6 wspólnych triumfów jako para życiowa i zawodowa. W praktyce oznacza to, że żadna ze stron nie odjechała w „rodzinnym rankingu”, a ich sportowa rywalizacja zakończyła się pełnym wyrównaniem.
Co ważne, w finale 18. edycji emocje nie przesłoniły im relacji. Wręcz przeciwnie – jak podkreślali obserwatorzy programu, profesjonalizm i wsparcie między nimi były widoczne w każdym odcinku, mimo że walczyli o najwyższą stawkę po przeciwnych stronach parkietu. To właśnie ten balans sprawił, że ich historia stała się jedną z najbardziej komentowanych w historii programu.
Dziś można więc powiedzieć jasno: w „Tańcu z gwiazdami” nie ma jednego zwycięzcy w tym małżeństwie – jest idealny remis.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI