Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Ludzie gwizdali, a ona dała 12 punktów dla Izraela. Tak Polka robiła dobrą minę do złej gry
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 17.05.2026 12:15

Ludzie gwizdali, a ona dała 12 punktów dla Izraela. Tak Polka robiła dobrą minę do złej gry

Ludzie gwizdali, a ona dała 12 punktów dla Izraela. Tak Polka robiła dobrą minę do złej gry
fot. YouTube

Polskie jury podczas finału Konkursu Piosenki Eurowizji przyznało 12 punktów reprezentacji Izraela, co wywołało falę krytyki w mediach społecznościowych. Część widzów zaczęła kierować pretensje również do osoby, która podczas transmisji ogłaszała wyniki z Polski. Dziennikarka odpowiedziała na zarzuty.

Skład polskiego jury na Eurowizji 2026

Finał Eurovision Song Contest w 2026 roku miał być przede wszystkim świętem muzyki, ale szybko stał się również areną napięć, które od lat towarzyszą temu wydarzeniu. W centrum uwagi znalazło się głosowanie polskiego jury, które przyznało maksymalną notę 12 punktów reprezentacji Israel. Decyzja ta wywołała natychmiastową reakcję części publiczności, widoczną zarówno w hali konkursowej, jak i w komentarzach internetowych.

W tegorocznej edycji dodatkowym tłem był fakt, że udział Izraela w konkursie budził kontrowersje jeszcze przed finałem. Europejska Unia Nadawców dopuściła kraj do rywalizacji mimo protestów części środowisk i widzów, co sprawiło, że każdy wynik związany z tym państwem był szczególnie obserwowany. W takim kontekście noty jury zaczęły nabierać dodatkowych znaczeń.

Polskie jury, które odpowiada za ocenę artystyczną występów, składało się z kilku osób związanych z branżą muzyczną i medialną. Wśród nich znaleźli się: Eliza Orzechowska, Filip Koncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk oraz Maurycy Żółtański. Ich wspólna decyzja o przyznaniu Izraelowi najwyższej noty stała się jednym z najbardziej komentowanych momentów finału.

Warto podkreślić, że w systemie głosowania Eurovision Song Contest jurorzy nie głosują indywidualnie, a ich oceny są sumowane i przeliczane na punkty. Ostateczny wynik ogłasza w imieniu jury tzw. spokesperson – w tym roku rolę tę pełniła dziennikarka Ola Budka, która w trakcie transmisji na żywo przekazała wyniki z Polski.

Ludzie gwizdali, a ona dała 12 punktów dla Izraela. Tak Polka robiła dobrą minę do złej gry
Ola Budka, fot. Youtube

Oświadczenie Oli Budki

W centrum medialnej burzy znalazła się Ola Budka, która w trakcie finału Eurovision Song Contest pełniła funkcję osoby ogłaszającej wyniki polskiego jury. W nocy po wydarzeniu zdecydowała się opublikować oświadczenie w mediach społecznościowych, odnosząc się do narastającej krytyki:

@telewizjapolska
Nie zgadzam się na hejt, który się na mnie wylewa.
Jestem rzeczniczką polskiego jury, a nie jego członkinią.
Nie brałam udziału w głosowaniu.
Wyniki dostaję tuż przed wejściem na wizję, więc nie mogę uzależniać swojej roli od wyników głosowania jury.
Nie ma tu miejsca na moje prywatne poglądy.
Byłam w tej roli po raz drugi i z chęcią zrobię to ponownie.

Wypowiedź ta była jednoznaczną próbą oddzielenia roli spikera od procesu decyzyjnego. W systemie Eurowizji funkcja spokesperson ma charakter techniczny i ceremonialny – polega na oficjalnym ogłoszeniu wyników, a nie ich tworzeniu. Mimo to, jak pokazuje tegoroczna edycja, odbiór społeczny często zaciera te granice.

W tym kontekście istotne jest rozróżnienie ról, które w przypadku Eurovision Song Contest mają jasno określone granice. Jury ocenia, spokesperson przekazuje – i te funkcje nie nakładają się na siebie w żadnym zakresie decyzyjnym.

Burza w komentarzach u Oli Budki

Decyzję o przyznaniu punktów podejmowało polskie jury, którego skład w finale 2026 roku tworzyli: Eliza Orzechowska, Filip Koncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk oraz Maurycy Żółtański. To właśnie ta siedmioosobowa grupa ekspertów odpowiadała za ocenę wszystkich występów konkursowych i ostateczne ułożenie rankingu, który następnie został przeliczony na punkty zgodnie z zasadami konkursu.

Ola Budka pojawia się w tym procesie dopiero na końcu łańcucha decyzyjnego. Jej zadaniem jest publiczne ogłoszenie wyniku, który został już wcześniej zatwierdzony przez jury i przekazany przez organizację konkursu. Nie ma możliwości jego zmiany, komentowania ani wpływania na jego treść.

Po fali krytyki, która pojawiła się w mediach społecznościowych, dziennikarka zdecydowała się na działania porządkujące przestrzeń komentarzy pod swoimi publikacjami. Mimo to pod niektórymi postami nadal pojawiają się liczne komentarze. Wśród nich pojawiają się zarówno emocjonalne, jak i krytyczne wypowiedzi:

  • Mogłaś zrezygnować z wyników jury, zła decyzja że je przedstawiłaś
  • Jest mi wstyd, że tak nas „jury” zaprezentowało na arenie międzynarodowej!!!
  • Dałaś twarz temu złu

Warto przy tym jasno zaznaczyć, że kierowanie krytyki czy frustracji w stronę osób, które jedynie wykonują swoje obowiązki na antenie, nie jest właściwe. Tego typu reakcje mijają się z realnym podziałem odpowiedzialności i prowadzą do niepotrzebnych ataków personalnych, które nie mają związku z faktycznym procesem podejmowania decyzji. W takich sytuacjach to jury odpowiada za wynik, a rola prezentera kończy się na jego oficjalnym ogłoszeniu

Ludzie gwizdali, a ona dała 12 punktów dla Izraela. Tak Polka robiła dobrą minę do złej gry
Ola Budka, fot. Instagram
Ludzie gwizdali, a ona dała 12 punktów dla Izraela. Tak Polka robiła dobrą minę do złej gry
Ola Budka, fot. Instagram
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji