Joanna Kurska bezlitosna dla Morawieckiego. "Pajacował z rodziną"
Joanna Kurska zabrała głos ws. wywiadu Mateusza Morawieckiego z Bogdanem Rymanowskim. Sprawa dotyczy szczepień na COVID-19. Mocne słowa.
Joanna Kurska ostro zaatakowała Mateusza Morawieckiego po jego najnowszej rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Były premier mówił o decyzjach podejmowanych podczas pandemii COVID-19 i przekonywał, że sprzeciwiał się obowiązkowym szczepieniom. Słowa polityka wywołały zdecydowaną reakcję żony Jacka Kurskiego.
Pajacował w mediach z rodziną, przy każdej kolejnej dawce — napisała.
Mateusz Morawiecki wrócił do decyzji z czasów pandemii
Mateusz Morawiecki był gościem programu "Rymanowski Live", w którym wrócił do jednego z najbardziej burzliwych okresów swoich rządów. Były premier opowiedział o decyzjach podejmowanych przez jego gabinet po wybuchu pandemii koronawirusa.
Morawiecki przekonywał, że ówczesne działania władz trzeba oceniać z perspektywy wiedzy dostępnej w tamtym momencie. Zaznaczył, że rząd opierał swoje decyzje na stanowisku epidemiologów i wirusologów.
— Gdyby ktoś został postawiony w mojej sytuacji, mając naprzeciw najwybitniejszych epidemiologów i wirusologów, to wątpię, żeby ktokolwiek miał odwagę, żeby przeciwstawić się jedynym wówczas w Polsce istniejącym autorytetom — tłumaczył.
Były premier odniósł się także do dyskusji dotyczącej obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19. Według jego relacji około półtora roku po rozpoczęciu pandemii Rada Medyczna oraz część środowisk eksperckich naciskały na wprowadzenie takiego rozwiązania.
— Ja się temu przeciwstawiłem. Rada Medyczna rzuciła papierami — powiedział Morawiecki.
Polityk stwierdził również, że pomysł obowiązkowych szczepień miał wówczas zwolenników w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości.
— Wówczas w kierownictwie politycznym w Prawie i Sprawiedliwości były decyzje, żeby iść w kierunku szczepień obowiązkowych — mówił.
Zapytany wprost przez Bogdana Rymanowskiego, czy Jarosław Kaczyński popierał wówczas obowiązkowe szczepienia, Morawiecki odpowiedział twierdząco.
— Wtedy był za przymusowymi szczepieniami — stwierdził były premier.
Według Morawieckiego ostatecznie udało się jednak nie dopuścić do wprowadzenia takiego rozwiązania.
— Wtedy udało się obronić Polaków przed przymusowymi szczepieniami — podsumował.
Joanna Kurska uderzyła w Morawieckiego. "Uwierzycie?"
Wypowiedzi byłego premiera nie przeszły bez echa. Bardzo ostro zareagowała na nie Joanna Kurska, żona byłego prezesa TVP Jacka Kurskiego.
Choć na początku swojego wpisu zaznaczyła, że zazwyczaj nie komentuje polityki, tym razem zrobiła wyjątek. Kurska zakwestionowała przedstawioną przez Morawieckiego wersję wydarzeń i przypomniała jego publiczne działania promujące szczepienia podczas pandemii.
"@morawieckipl na czele krucjaty przeciwko przymusowym szczepieniom COVID-19! Zwykle nie komentuję polityki, ale @morawieckipl u B. Rymanowskiego to jest hit! Uwierzycie, że on dziś przedstawia się jako przeciwnik przymusowych szczepień?" — rozpoczęła.
Kurska nawiązała następnie do szczepienia Morawieckiego i jego żony oraz publikowanych wówczas w mediach materiałów.
"Że biedak został zmuszony przez prezesa PiS J. Kaczyńskiego, by się szczepić w czasie COVID-u i tak bardzo nie chciał, że aż żonę przymusił, żeby się z nim zaszczepiła. W ramach odrazy selfie strzelił i wrzucił w media społecznościowe, a do TVP wysłał swoich chłopików, żeby go pokazano jaki jest poprawny i postępowy" — napisała Joanna Kurska.
Najostrzejsze słowa pojawiły się jednak w dalszej części publikacji. Żona Jacka Kurskiego zarzuciła byłemu premierowi, że jego obecna narracja rozmija się z jego publiczną postawą z okresu pandemii.
"Na szczęście nie było w Polsce przymusu szczepień, ale była to zasługa Prawa i Sprawiedliwości, a nie Morawieckiego, który pajacował w mediach z rodziną, przy każdej kolejnej dawce. Mnie i moich bliskich nie przekonał, żeby się zaszczepić:)" — stwierdziła.
Kurska nie poprzestała na Morawieckim. Padły kolejne nazwiska
Joanna Kurska odniosła się również do Rady Medycznej działającej podczas pandemii. W swoim wpisie wymieniła nazwiska ekspertów i bardzo krytycznie oceniła część rekomendacji wydawanych w tamtym okresie.
"Dziś też Morawiecki powołuje się jeszcze na Radę Medyczną, której większość rekomendacji w czasie pandemii okazała się chybiona, przypominacie sobie złote myśli Grzesiowskiego, Guta czy Zajkowskiej?" — napisała.
Kurska poszła jeszcze dalej, porównując sytuację w Polsce do debaty prowadzonej w Stanach Zjednoczonych wokół Anthony'ego Fauciego. Jej słowa stanowią osobistą ocenę działań wymienionych osób.
"Ci wszyscy ludzie powinni dziś razem z Morawieckim na czele odpowiadać jak Anthony Fauci w Ameryce. Fauci zasłonił się V Poprawką Konstytucji USA (pozwalającą mu na milczenie)" — stwierdziła.
Na zakończenie wpisu Kurska ponownie uderzyła w byłego premiera, posługując się znanym powiedzeniem.
"Nie wykluczam, że bardziej niż V Poprawkę wziął sobie do serca radę klasyka: lepiej milczeć i sprawiać wrażenie głupiego niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości" — zakończyła.
Wypowiedź Mateusza Morawieckiego ponownie otworzyła dyskusję o decyzjach podejmowanych przez rząd PiS podczas pandemii. Tym razem spór ma również wymiar personalny — Joanna Kurska publicznie zakwestionowała narrację byłego premiera i przypomniała jego ówczesne zaangażowanie w promowanie szczepień.