Joanna Racewicz wzięła ślub. Pokazała wideo: "Ja. Panna młoda". Płyną gratulacje
Joanna Racewicz zaskoczyła swoich obserwatorów wyjątkową, pełną emocji ceremonią, którą pokazała w mediach społecznościowych. W sieci pojawiły się kadry z uroczystości – była biała suknia, wzruszająca oprawa i sporo refleksyjnych słów. Całe wydarzenie wywołało spore poruszenie i falę komentarzy.
Racewicz wzięła bardzo specyficzny ślub
Na instagramowym profilu Joanny Racewicz pojawił się materiał, w którym poinformowała o symbolicznym ślubie ze sobą. Celebrytka zaprezentowała się w białej sukni, a sam wpis odnosił się do procesu pracy nad sobą i porządkowania własnej tożsamości. W treści publikacji wskazała, że przez lata funkcjonowała w trybie spełniania oczekiwań innych osób, co wpłynęło na jej sposób podejmowania decyzji i codzienne funkcjonowanie.
Ślub ze sobą opisano jako symboliczny gest, bez elementów charakterystycznych dla klasycznej ceremonii.
Ja. Panna młoda. Dość dorosła. Na własnym ślubie. Sama ze sobą. Prawdziwa. Zdziwieni? Doskonale rozumiem. Więc - po kolei: - rozpoczęła Joanna Racewicz.
Materiał opublikowany na Instagramie miał formę krótkiej relacji wideo oraz zdjęć, w których dominowała stylizacja ślubna. Nie przedstawiono elementów tradycyjnej uroczystości, takich jak goście czy formalna oprawa.
Całość skoncentrowano na samej osobie i komunikacie zawartym w opisie. Racewicz podkreśliła w publikacji, że decyzja była wynikiem dłuższego procesu wewnętrznych zmian i pracy nad sobą.
Nie wiem, kiedy zaczęłam od siebie odchodzić. Może wtedy, kiedy ważniejsze stało się to, czego oczekują inni. Albo kiedy uczyłam się być dzielna. Lata pogoni, przymusu, wymagań, ocen, krytyki.
Projekt Racewicz i praca nad sobą
Symboliczny ślub, który pokazała Racewicz, był częścią projektu, w który była zaangażowana. Według opisu publikacji doświadczenie to stanowiło element szerszego działania związanego z pracą nad sobą i redefiniowaniem własnej tożsamości. W materiale nie wskazano szczegółów organizacyjnych projektu, skupiając się na jego osobistym wymiarze i efektach dla uczestniczki.
Aż pojawiły się w moim życiu cudne kobiety. Moje Siostry. I zaprosiły do projektu One&Only. Nie obiecały, że stanę się kimś innym. Nie powiedziały, że trzeba mnie naprawić. Nie zmuszały do bycia „lepszą wersją siebie”. Przypomniały tylko, że przez cały ten czas wystarczyło wrócić do siebie. Do źródła. Droga zajmuje 21 magicznych dni. Codziennie tylko kilka minut. Lekcje, ćwiczenia z lustrem, zeszyt refleksji, medytacje, cisza. Bez presji. Bez wyścigu. We własnym rytmie.
Racewicz podkreśliła, że istotnym elementem projektu były spotkania z kobietami, które nie próbowały jej zmieniać, lecz wspierały w odnalezieniu własnej tożsamości. W publikacji wskazano, że kontakt z tą grupą miał znaczenie dla procesu, który poprzedził symboliczny ślub ze sobą.
Potem przychodzi dzień spotkania. Z kobietami, które odważyły się zatrzymać. Jest rozmowa. Jest uważność. Jest obecność. I gość specjalny, wielka niespodzianka. A na końcu jest doświadczenie,
którego nie da się opowiedzieć. Symboliczny Ślub ze Sobą. Moja najpiękniejsza ceremonia.
Racewicz publikuje ślub w sieci
Opublikowany materiał miał formę wpisu na Instagramie, w którym Racewicz przedstawiła symboliczny ślub ze sobą jako element osobistego projektu. W centrum publikacji znalazły się nagrania i zdjęcia w białej sukni, bez elementów charakterystycznych dla formalnej ceremonii.
Moment, w którym pierwszy raz od lat możesz powiedzieć: „Wybieram siebie.” Ta chwila zostawia spokój. Czułość. Łagodność. Poczucie bezpieczeństwa. Obietnice, że będziesz po swojej stronie.
Całość wpisu ogranicza się do przedstawionych w materiale elementów wizualnych i opisu udostępnionego przez autorkę.
Jeśli czujesz, że od lat troszczysz się o świat, tylko nie o własne dobro - może teraz już czas, żeby wrócić do domu. Do samej siebie.