Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Kolejne najście w domu pięcioraczków z Horyńca. "Nie trzymamy dzieci w szafie"
Klaudia Tomaszewska
Klaudia Tomaszewska 01.11.2025 13:19

Kolejne najście w domu pięcioraczków z Horyńca. "Nie trzymamy dzieci w szafie"

Kolejne najście w domu pięcioraczków z Horyńca. "Nie trzymamy dzieci w szafie"
instagram.com

Dominika Clarke od półtora roku wychowuje jedenaścioro dzieci na tajskiej wyspie Koh Lanta. Po serii internetowych donosów w jej domu pojawiły się tamtejsze służby: policja i opieka społeczna. „Sprawdzili wszystko” – relacjonuje mama wieloraczków i dodaje z ironią: „Nie trzymamy dzieci w szafie”.

Kontrole po donosach. „Sprawdzili dokumenty i wszystkie pokoje”

Rodzina Clarke’ów wyjechała z Horyńca-Zdroju do Tajlandii w poszukiwaniu spokojniejszego życia bliżej natury. Dominika od początku otwarcie pokazuje codzienność w mediach społecznościowych – od logistyki posiłków po rehabilitację wcześniaków. To przyciąga miliony wyświetleń, ale i skrajne emocje. 

Sprawą zainteresował się polski Rzecznik Praw Dziecka, a w ślad za tym ruszyły wizyty tajskich instytucji. „Przepatrzyli wszystkie dokumenty, patrzyli do wszystkich pokoi, czy nie ukrywamy jeszcze dzieci” – opowiada Dominika. Urzędnicy mieli też zadeklarować wsparcie, gdyby rodzina potrzebowała pomocy, m.in. przy dostępie do opieki zdrowotnej dla maluchów wymagających rehabilitacji.

„Ta kontrola mnie zbulwersowała”. „Nie trzymamy dzieci w szafie”

Gdy wydawało się, że sytuacja się uspokoi, Clarke’owie znów doczekali się niezapowiedzianych gości. „Posprawdzali, wszystko przepatrzyli, podpisaliśmy listę obecności. Pytali, gdzie reszta dzieci – odpowiedzieliśmy, że nie trzymamy ich przecież w szafie ani w pokojach, tylko poszły do szkoły” – relacjonuje. 

Podkreśla, że kontrola zakończyła się bez zastrzeżeń, ale sam fakt kolejnej wizyty po serii poprzednich był dla niej frustrujący. Z perspektywy rodziny to konsekwencja internetowej nagonki, z którą mierzą się od miesięcy.

Hejt ma twarz „zgłoszenia”. Co dalej z rodziną z Koh Lanty?

Dominika twierdzi, że służby powoływały się na zgłoszenia z sieci. „Hejterzy wymyślili, że zorganizują się, wejdą na lokalne grupy i zaczną rozpowiadać nieprawdę, żeby mieszkańcy zaczęli się nas bać i sprawdzać” – mówi. Według niej to właśnie te wpisy wywołały lawinę interwencji. Kobieta zapowiada, że rozważa złożenie wniosków o nękanie, zgodnie z sugestią, którą usłyszała od urzędników. Jednocześnie zapewnia, że rodzina funkcjonuje normalnie: starsze dzieci chodzą do szkoły, młodsze realizują plan rehabilitacji, a codzienność – choć głośna i wielodzietna – mieści się w jasnych ramach.

Czy to koniec kontroli? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne: Dominika nie zamierza rezygnować z obecności w sieci, ale apeluje o minimum dobrej woli. „Nie trzymamy dzieci w szafie” – to zdanie, które miało być żartem, stało się jej odpowiedzią na falę pomówień. Teraz piłka jest po stronie tych, którzy w imię „troski” zamieniają komentarze w donos.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: dzieci
Wybór Redakcji
Łatwogang stream
Wpłaciłeś na zbiórkę Łatwoganga? O tej uldze mogłeś zapomnieć. Skarbówka zwróci pieniądze
Dominika Clarke
Dominika Clarke ze łzami w oczach. Pokazała wstrząsającą wiadomość. Ludzie tym razem nie wytrzymali
Donald Trump
Wielka radość w otoczeniu Donalda Trumpa. Ona właśnie została mamą
Donald Trump, Melania Trump
Trump chwycił żonę. Wszystko na oczach kamer. Ale miała minę
Dominika Serowska
Dominika Serowska wyznała prawdę ws. swojej matury. Partnerka Hakiela mówi wprost
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji