Lewandowski przejął mikrofon i się nie hamował. Padło niecenzuralne słowo
FC Barcelona świętowała mistrzostwo Hiszpanii podczas parady, w której udział wzięli Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. W trakcie przejazdu przez ulice Barcelony zawodnicy przejęli mikrofon i prowadzili na żywo spontaniczną rozmowę transmitowaną w mediach społecznościowych. W jej trakcie padły niecenzuralne słowa.
Feta Barcelony na żywo
Triumf FC Barcelony w La Liga był wydarzeniem, na które w Katalonii czekano od miesięcy. Decydujący krok został wykonany w prestiżowym El Clásico, w którym Barcelona pokonała Real Madryt 2:0, przypieczętowując drugie z rzędu mistrzostwo Hiszpanii. To właśnie ten mecz stał się symbolicznym momentem sezonu, zamykającym długą rywalizację o tytuł.
Dzień po sportowym rozstrzygnięciu ulice Barcelony wypełniły się kibicami. Klub zorganizował tradycyjną paradę mistrzowską, podczas której piłkarze przejechali przez miasto na dachu otwartego autobusu. Tłum fanów, flagi, śpiewy i muzyka stworzyły atmosferę, która bardziej przypominała festiwal niż oficjalne wydarzenie sportowe.
Wśród zawodników szczególną uwagę przyciągali Polacy: Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny. Obaj na co dzień reprezentują barwy FC Barcelony i w tym dniu stali się integralną częścią świętowania. Ich obecność na górnym pokładzie autobusu szybko została wychwycona przez kamery i telefony kibiców, a nagrania zaczęły krążyć w mediach społecznościowych niemal natychmiast.
Nagrania pokazały, że Lewandowski i Szczęsny znajdowali się w dobrych nastrojach, swobodnie reagując na reakcje kibiców. W pewnym momencie do ich rąk trafił mikrofon, co jeszcze bardziej podniosło poziom spontaniczności całej sytuacji.

Lewandowski i Szczęsny z mikrofonem na paradzie FC Barcelony
Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny zajęli miejsca na dachu autokaru i od początku byli intensywnie rejestrowani przez kamery oraz telefony kibiców. Jednym z najbardziej komentowanych momentów parady FC Barcelony była sytuacja, w której otrzymali mikrofon. W warunkach intensywnego świętowania i kontaktu z kibicami szybko doszło do całkowicie swobodnej wymiany zdań, która zaczęła przypominać nieformalną transmisję na żywo.
Lewandowski jako pierwszy wszedł w rolę komentującego, od razu zaznaczając chaotyczny charakter sytuacji.
Nie słyszę nic, ale idę w ciemno. Będę opowiadał. Chodź, Wojtek, opowiadamy coś.
Na to Szczęsny odpowiedział z wyraźnym zaskoczeniem
Skąd ty ten mikrofon wyczarowałeś?
Lewandowski szybko doprecyzował sytuację, wchodząc w żartobliwy ton
Z kieszeni. Kanał Sportowy witamy! Nie wiem, czy to jedyna telewizja internetowa na naszej paradzie zwycięstwa, ale mają szczęście.
W dalszej części rozmowy zawodnicy zaczęli odnosić się do formatu transmisji i jej potencjalnego zasięgu. Szczęsny próbował wprowadzić element kontroli, przypominając o tym, że wypowiedzi są rejestrowane na żywo
Kiwnijcie mi głową, czy idzie na "live". Ok, to nie przeklinamy.
Lewandowski, wciąż w swobodnym nastroju, podsumował
My youtuberzy jesteśmy.
Cała wymiana miała wyraźnie improwizowany charakter, a mikrofon stał się pretekstem do żartobliwej, niekontrolowanej narracji prowadzonej na żywo.
Kontrowersyjna wypowiedź Lewandowskiego i reakcja Szczęsnego
To, co w pewnym momencie rozpoczęło się jako spontaniczna rozmowa z mikrofonem, szybko przerodziło się w znacznie dłuższy ciąg nieformalnych interakcji, które nadawane były na żywo w mediach społecznościowych. Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny pozostali w centrum uwagi, a ich zachowanie zaczęło przypominać improwizowany program realizowany na dachu autokaru mistrzowskiego.
W kolejnych minutach zawodnicy nie ograniczali się już wyłącznie do krótkich komentarzy. Pojawiły się żarty, wzajemne przekomarzanie oraz rozmowy o liczbie zwycięstw i przebiegu sezonu. Atmosfera pozostawała wyraźnie rozluźniona, a piłkarze wchodzili w kolejne interakcje z kibicami i ekipą medialną, która rejestrowała całość.
Szczególną rolę w tej części relacji odegrał dziennikarz Canal+ i Kanału Sportowego, Dominik Piechota, który pojawił się na miejscu jako jeden z reporterów transmitujących wydarzenie na żywo. Jego obecność stała się pretekstem do kolejnych żartów ze strony zawodników.
Wojciech Szczęsny rzucił wskazując na dziennikarza:
Ty, oni mu płacą, a on nic nie robi teraz.
Robert Lewandowski szybko podjął ton wypowiedzi i włączył się w żartobliwą narrację:
Cały kontent za nich robimy.
Szczęsny kontynuował w podobnym tonie, odnosząc się do obecności różnych mediów podczas parady:
Zapraszamy inne polskie telewizje internetowe i nie tylko internetowe.
W tym momencie rozmowa ponownie wróciła do swobodnej wymiany zdań między piłkarzami. Lewandowski, wciąż w rozbawionym nastroju, przerwał jeden z wątków i przeszedł do komentarza, który natychmiast stał się jednym z najczęściej cytowanych fragmentów nagrania:
Ty, ale tak wracając, trochę ci przerwę, łatwo jest tak pier***lić głupoty, co?
Na tę wypowiedź Szczęsny natychmiast zareagował, przypominając o charakterze transmisji:
Nie przeklinaj!
Lewandowski odpowiedział, nie tracąc żartobliwego tonu:
Ale to jest internet, to można.
Bramkarz szybko doprecyzował, podkreślając publiczny charakter sytuacji:
Ale na żywo! Bądź przykładem dla młodych ludzi, człowieku!
Na sam koniec relacji można było odnieść wrażenie, że obaj zawodnicy po prostu świetnie się bawili, wchodząc w kolejne żarty i improwizowane sytuacje. Pojawiły się również nawiązania do znanych postaci ze świata polskiego futbolu, w tym parodie Jana Tomaszewskiego, które dodatkowo podkreślały luźny charakter całego wydarzenia. W tle przewijały się też obrazy całkowicie nieformalne, w tym momenty, w których Szczęsny był widziany z papierosem, co tylko dopełniało obraz swobodnej, niemal karnawałowej atmosfery mistrzowskiej fety Barcelony.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI