Mama Chajzera mogła nie przyjść na ślub. Miała ważny powód
Filip Chajzer i Bianka wzięli ślub 19 września w Krakowie. Na ceremonii pojawiła się mama pana młodego, choć wcześniej rozważała pozostanie w Warszawie. Filip opowiedział po ślubie, jak zareagował, gdy zobaczył ją w kościele.
Uroczystość odbyła się w krakowskim kościele, a przyjęcie zorganizowano w restauracji w centrum miasta. Wśród gości był również ojciec prezentera, Zygmunt Chajzer. Kilka dni później nowożeńcy wrócili do wydarzeń z tego dnia we wspólnym podcaście. Opowiedzieli między innymi o tym, jak ważna była dla nich obecność bliskich. Wspomnienie Filipa o mamie pokazało, że jej przyjazd miał dla niego szczególne znaczenie.
Filip Chajzer i Bianka wzięli ślub w Krakowie
Przed ślubem Filip Chajzer opowiadał o przygotowaniach, lecz zachowywał dla siebie datę ceremonii. Zapowiadał przyjęcie w centrum Krakowa i podkreślał, że osobiście zajmuje się organizacją. 19 września para stanęła przed ołtarzem w jednym z krakowskich kościołów, a później świętowała z gośćmi w restauracji. Zdjęcia oraz nagrania z przysięgi, pierwszego tańca i wesela szybko trafiły do sieci.
Obok pary młodej uwagę przyciągali bliscy. W uroczystości uczestniczył Zygmunt Chajzer, a ojciec Bianki odprowadził córkę do ołtarza. Media zwracały też uwagę na osoby, których zabrakło. Na ślub nie przyjechała mama panny młodej. Po kilku dniach okazało się, że również udział mamy Filipa był do ostatnich chwil niepewny.
Nowożeńcy opowiedzieli o tym we wspólnym podcaście. Wrócili w nim do wydarzeń z dnia ślubu. Rodzina znała sytuację Doroty Chajzer i brała pod uwagę, że zostanie ona w Warszawie. Prezenter mówił nawet, że wraz z siostrą żartowali z pomysłu transmisji ceremonii na żywo, aby mama mogła ją obejrzeć z domu.
Ostatecznie wydarzenia potoczyły się inaczej. Dorota Chajzer dotarła do kościoła, a jej przyjazd był dla syna niespodzianką. Dopiero po uroczystości wyjaśnił, dlaczego tak mocno przeżył moment, w którym zobaczył ją wśród gości.
Sprawdź także: Roksana Węgiel pokazała brzuszek. Wszyscy gratulują

Dlaczego mama Filipa Chajzera mogła opuścić ślub?
Dorota Chajzer opiekuje się psami ze schroniska. Jak wyjaśnił Filip:
Moja mama ma taką zasadę, ona jest trudna: niewyjeżdżania z Warszawy z racji (...) psów, które są w domu. I mamy miało nie być, nawet się śmialiśmy z siostrą, że zrobimy live streaming. Natomiast jesteśmy takimi ludźmi w naszej rodzinie, że nie robimy problemów tam, gdzie ich nie ma, i akceptujemy wybory. Ale jak odwróciłem głowę i zobaczyłem mamę w kościele, zwariowałem, a Bianka mówi: 'Nasza mama jest'
W dniu ślubu Dorota Chajzer zdecydowała się jednak przyjechać. Filip wspominał, że w pewnym momencie odwrócił głowę i zobaczył mamę w kościele. Bardzo go to poruszyło. Bianka również dostrzegła swoją nową teściową i zwróciła na nią uwagę męża. Po wcześniejszej niepewności jej obecność stała się dla obojga szczególnie ważna.
Chajzer nie wyjaśnił publicznie, jak na czas wyjazdu zorganizowano opiekę nad psami. W swojej relacji skupił się na chwili, w której zobaczył mamę podczas ceremonii. Ta scena najlepiej oddaje sens całej historii: Dorota miała ważny powód, by zostać w domu, lecz ostatecznie mogła towarzyszyć synowi w dniu ślubu.
Sprawdź także: Menadżerka Nataszy Urbańskiej przerwała milczenie. Ujawniła całą prawdę o chorobie gwiazdy
Rodzina na ślubie Filipa Chajzera i Bianki
Historia Doroty Chajzer pojawiła się w czasie, gdy szeroko komentowano także nieobecność mamy Bianki. Obie sprawy dotyczą tego samego ślubu, lecz mają inne okoliczności. W przypadku mamy Filipa znany jest powód wahania i wiadomo, że przyjechała. Mama panny młodej nie uczestniczyła w ceremonii. Prezenter już przed ślubem wspominał publicznie o napięciu w relacjach z matką Bianki.
Bianka ciepło wspominała natomiast przyjęcie przez rodzinę męża. W podcaście opowiadała:
Chciałam podziękować, że twoja rodzina mnie tak ciepło przyjęła (...). To, jakie ciepło mi dali, jest niesamowite. Jeszcze na weselu mówiłam do twojego taty 'pan', a on w pewnym momencie powiedział: 'Nie pan, mówi mi tato'
Słowa Bianki pokazują, jak zapamiętała spotkanie z rodziną męża. Obecność Doroty Chajzer miała w tym dniu dodatkowe znaczenie: jeszcze przed ceremonią Filip liczył się z tym, że mamy zabraknie. Ostatecznie zobaczył ją wśród gości w kościele.
