Wpadła na kochankę męża w restauracji i dała jej popalić. Powiedziała, co zrobiła
Maja Frykowska nie ukrywa, że rozpad jej małżeństwa był dla niej bardzo trudnym doświadczeniem. Była gwiazda „Big Brothera” jakiś czas temu poinformowała, że jest w trakcie rozwodu z Michałem Brzezińskim. Teraz wróciła do tego bolesnego tematu i opowiedziała o sytuacji, do której miało dojść w jednej z restauracji. Jej relacja może zaskoczyć.
Frykowska opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym zwróciła się bezpośrednio do kobiet wchodzących w relacje z żonatymi mężczyznami. Nie zabrakło mocnych słów, a wszystko zaczęło się od pozornie zwyczajnej wizyty w lokalu.
Maja Frykowska jest w trakcie rozwodu. Wcześniej opowiedziała o trudnym czasie
W marcu Maja Frykowska pojawiła się w programie „Dzień Dobry TVN”, gdzie ujawniła, że jej małżeństwo z Michałem Brzezińskim zmierza ku końcowi. Para pobrała się w 2014 roku, a niedługo później doczekała się córki.
Celebrytka przyznała wówczas, że rozwód jest dla niej traumatycznym przeżyciem. Podkreślała jednak, że nie zamierza się poddawać, a najważniejsze pozostaje dla niej dobro dziecka. Teraz ponownie zabrała głos w sprawie rozpadu związku, tym razem opowiadając historię, która miała wydarzyć się już poza telewizyjnym studiem.
„Uciekła w popłochu”. Frykowska opowiedziała o spotkaniu w restauracji
Na Instagramie Mai pojawiło się nagranie zatytułowane „Droga kochanko, płać swoje rachunki”. Frykowska zwróciła się w nim do kobiet, które spotykają się z żonatymi mężczyznami.
„Jeżeli sypiacie z cudzymi mężami, to chociaż płaćcie swoje rachunki” – zaapelowała.
Następnie wyjaśniła, skąd wziął się ten komunikat. Jak twierdzi, przez długi czas zastanawiała się, jak zachowałaby się, gdyby stanęła twarzą w twarz z kobietą, którą określa jako kochankę swojego męża. Do takiego spotkania miało dojść w restauracji. Frykowska utrzymuje, że nie wszczęła awantury, a jedynie siedziała i patrzyła na kobietę. Ta miała natomiast pospiesznie opuścić lokal.
Zamówiła prosecco i nie zapłaciła? Frykowska musiała uregulować rachunek
Na tym historia się nie skończyła. Według relacji Frykowskiej kobieta przed wyjściem zamówiła prosecco, ale nie zapłaciła za napój. Rachunek miała ostatecznie uregulować sama Maja, ponieważ spotkanie odbyło się w restauracji należącej do jej znajomej.
Celebrytka odniosła się również do komentarzy internautów, którzy zastanawiali się nad odpowiedzialnością za zdradę. Jej zdaniem winę ponoszą obie strony: zarówno żonaty mężczyzna, który decyduje się na niewierność, jak i osoba świadomie wchodząca z nim w relację.
Frykowska podkreśliła, że nie zamierza usprawiedliwiać zachowania męża. W jej ocenie zdrada jest decyzją, za którą odpowiedzialność ponoszą wszyscy zaangażowani. Swoją opowieścią ponownie wywołała dyskusję na temat granic, lojalności i tego, kto ponosi konsekwencje rozpadu związku.