Wydało się ws. małżeństwa Małgorzaty Sochy. Postawiła mężowi ultimatum: albo to, albo rozstanie
Małgorzata Socha w wywiadzie dla nas zdecydowała się opowiedzieć o kulisach swojego małżeństwa. Aktorka zdradziła, że w pewnym momencie przestała czekać na ruch ukochanego i sama postawiła sprawę jasno. Jej słowa o związku z Krzysztofem Wiśniewskim mogą zaskoczyć niejedną osobę.
Gwiazda pojawiła się w naszym programie, gdzie w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem wróciła zdradziła nieznane dotąd szczegóły o swoim małżeństwie. Opowiedziała również o tym, jakie ultimatum postawiła Krzysztofowi. Nie zabrakło też wzruszeń.
Małgorzata Socha i Krzysztof Wiśniewski są małżeństwem od lat. Tak wygląda ich historia miłości
Małgorzata Socha i Krzysztof Wiśniewski od lat tworzą jedną z bardziej dyskretnych par polskiego show-biznesu. Aktorka chętnie pojawia się na branżowych wydarzeniach i opowiada o zawodowych wyzwaniach, ale szczegóły życia rodzinnego zazwyczaj zostawia dla siebie. Jej mąż nie jest związany z show-biznesem i zdecydowanie bardziej ceni sobie prywatność niż blask fleszy. Zawodowo jest inżynierem, a wspólne wyjścia małżonków przed obiektywy fotoreporterów należą do rzadkości.
Ich historia zaczęła się jeszcze w młodości. Małgorzata poznała Krzysztofa jako nastolatka, podczas wakacyjnego wyjazdu do Darłówka. Początkowo ich znajomość rozwijała się na odległość. Ona mieszkała w Warszawie, on w Poznaniu, dlatego ważną rolę odgrywały listy i rozmowy telefoniczne. Z czasem przyjacielska relacja przerodziła się w poważne uczucie.
Różnie teraz ludzie podchodzą do relacji, niestety. My mieliśmy to szczęście, że spotkaliśmy się zupełnie tacy młodzi, świeży, bez niczego. Krzysiek miał głowę pełną marzeń, ja nie śmiałam marzyć o czymkolwiek, więc się dobrze uzupełnialiśmy. Wysyłałam listy do Poznania, on wysyłał listy do Warszawy, dzwonił, ale to była bardziej taka relacja przyjacielska. Byliśmy młodymi dzieciakami i to się z czasem z tej przyjaźni przerodziło w coś bardziej stałego - powiedziała w wywiadzie dla nas.
Zakochani powiedzieli sobie „tak” 5 lipca 2008 roku. Ich małżeństwo doczekało się trójki dzieci: córek Zofii i Barbary oraz syna Stanisława. Socha wielokrotnie podkreślała, że rodzina jest dla niej ogromną wartością. W jednym z wcześniejszych wywiadów mówiła również o potrzebie wspólnego dbania o relację i graniu do jednej bramki. Jak widać, mimo upływu lat aktorka i jej mąż konsekwentnie budują wspólne życie.
Zobacz też: "Musiałabym odbyć żałobę". Ola Kwaśniewska przekazała ws. dziecka | Świat Gwiazd
Małgorzata Socha postawiła mężowi ultimatum. Nie zamierzała dłużej czekać
Podczas rozmowy z Mateuszem Szymkowiakiem w „Świecie Gwiazd” pojawił się temat decyzji o ślubie. Prowadzący przypomniał aktorce, że to ona przejęła inicjatywę i nie czekała cierpliwie, aż ukochany zdecyduje się na kolejny krok. W pewnym momencie postawiła sprawę wyjątkowo konkretnie. Nie chodziło jednak o spontaniczną decyzję podjętą pod wpływem emocji. Socha miała już za sobą wspólne życie z Krzysztofem i wiedziała, czego oczekuje od ich relacji.
Podobno to ty tupnęłaś w końcu nogą i powiedziałaś: „będziesz moim mężem albo koniec" – stwierdził nagle Szymkowiak.
Aktorka nie próbowała zaprzeczać. Wręcz przeciwnie, potwierdziła, że rzeczywiście postawiła partnerowi jasne warunki. Nie chciała bez końca czekać na deklarację, która dla niej była niezwykle istotna.
Tak, ale to już rzeczywiście, kiedy przez jakiś czas byliśmy i mieszkaliśmy razem. Postanowiłam wyjść za niego za mąż, po prostu nie czekałam, kiedy chłopak się oświadczy, tylko powiedziałam: za rok o tej porze mam termin. Albo to będziesz ty, albo znajdę sobie kogoś innego, ale ja na pewno znajdę. No i nie było wyjścia.
Socha nie ukrywa, że nie zamierzała rezygnować ze swoich oczekiwań tylko dlatego, że partner nie spieszył się z formalizacją związku. Zależało jej na poczuciu bezpieczeństwa i pewności, że oboje patrzą w tym samym kierunku. Co ciekawe, aktorka przyznała, że jej stanowczość nie zawsze spotykała się ze zrozumieniem otoczenia.
Kiedyś na mnie tak patrzono: byłaś zdesperowana. Ale miałam takie poczucie, że potrzebuję zalegalizować ten związek, potrzebuję, żeby nasza relacja poszła dalej.
Gwiazda zwróciła uwagę, że brak konkretnych deklaracji może prowadzić do rozczarowań. Jedna osoba zaczyna planować wspólną przyszłość, podczas gdy druga wciąż nie jest pewna, czy chce się zaangażować na poważnie. Jej zdaniem właśnie dlatego nie warto przeciągać ważnych decyzji w nieskończoność. W przypadku Małgorzaty i Krzysztofa stanowczość przyniosła oczekiwany efekt.
Zobacz też: Unikatowy grób legendy. Nie znajdziecie drugiego takiego w Polsce | Świat Gwiazd
Małgorzata Socha wzruszyła się, opowiadając o teściach. Nie mogła powstrzymać emocji
W rozmowie nie zabrakło również pytań o rodzinne relacje. Mateusz Szymkowiak zainteresował się tym, jak aktorka dogaduje się z rodzicami swojego męża. Okazało się, że Małgorzata Socha ma o teściach naprawdę ciepłe zdanie. Nie mówiła o nich zdawkowo ani z obowiązku. Wręcz przeciwnie, kiedy zaczęła opowiadać o bliskich, emocje szybko wzięły górę.
Aktorka podkreśliła, że może liczyć na ogromne wsparcie ze strony rodziców Krzysztofa. Szczególnie docenia ich gotowość do pomocy, niezależnie od tego, czy chodzi o zwykłe codzienne sprawy, czy sytuacje wymagające większego zaangażowania. W życiu rodziny wychowującej troje dzieci takie wsparcie z pewnością jest na wagę złota.
Teściów mam fantastycznych, tatę Janka i mamę Helenkę, to są tak dobrzy ludzie, którzy nas wspierają, pomagają. Jak trzeba, to przyjadą i z innego miasta, są zawsze z nami, mogą nam pomóc. (...) Cieszę się, że możemy na nich liczyć, tak jak na moją mamę, mojego brata, jego rodzinę. Jesteśmy bardzo rodzinni... Zaczęłam o nich mówić i się wzruszam.
W pewnym momencie Małgorzata nie kryła już wzruszenia i potrzebowała chusteczki. Trudno się dziwić, że temat wywołał u niej taką reakcję. Aktorka dała do zrozumienia, że dobre relacje z rodziną męża są dla niej niezwykle ważne i nie traktuje ich jako czegoś oczywistego.
Z jej wypowiedzi wynika, że oboje z Krzysztofem mogą liczyć na pomoc najbliższych z dwóch stron rodziny. To szczególnie istotne, gdy na co dzień trzeba godzić obowiązki zawodowe z wychowywaniem trójki pociech. Socha wymieniła nie tylko teściów, ale również własną mamę, brata i jego rodzinę. Widać, że rodzinne więzi zajmują w jej życiu wyjątkowe miejsce.
Cała rozmowa pokazała nieco mniej znaną stronę aktorki. Z jednej strony stanowczą kobietę, która potrafi zawalczyć o swoje szczęście, a z drugiej osobę bardzo przywiązaną do bliskich. I choć o małżeństwie nie opowiada na każdym kroku, tym razem uchyliła przed widzami całkiem spory kawałek prywatności.