Maryla Rodowicz pokazała synów. Miała ważny powód
Maryla Rodowicz opublikowała na Instagramie zdjęcie z dorosłymi synami. Artystka ma troje dzieci: Jana, Katarzynę i Jędrzeja, których ojcem jest przedsiębiorca Andrzej Dużyński. Rodzinny wpis wywołał zainteresowanie internautów i przypomniał o prywatnej stronie życia piosenkarki. Dzieci Maryli Rodowicz rzadko pojawiają się w mediach, a ich życie od lat budzi ciekawość fanów.
Piosenkarka przez wiele lat łączyła karierę muzyczną z wychowywaniem trojga dzieci. Jej najstarszy syn Jan urodził się w 1979 roku, Katarzyna przyszła na świat trzy lata później, a Jędrzej w 1987 roku. Rodowicz i Dużyński przez ponad trzy dekady tworzyli małżeństwo, które zakończyło się rozwodem w 2021 roku. Dziś ich dzieci są dorosłe i prowadzą własne życie. Artystka od czasu do czasu dzieli się z fanami rodzinnymi wspomnieniami, które pozwalają zajrzeć za kulisy jej prywatności.
Maryla Rodowicz ma troje dzieci. Kim są synowie i córka artystki?
Maryla Rodowicz przez lata łączyła intensywną karierę muzyczną z życiem rodzinnym. Artystka ma troje dzieci: Jana, Katarzynę i Jędrzeja. Choć Rodowicz należy do grona najbardziej rozpoznawalnych gwiazd polskiej estrady, jej dzieci od początku dorastały z dala od blasku reflektorów.
Najstarszy syn artystki, Jan, przyszedł na świat w 1979 roku. Trzy lata później urodziła się Katarzyna, a w 1987 roku rodzina powiększyła się o Jędrzeja. Dzieci dorastały w czasie, gdy ich matka rozwijała karierę i występowała na największych polskich scenach. Wychowanie trojga dzieci wymagało pogodzenia obowiązków domowych z licznymi koncertami i wyjazdami.
Ojcem dzieci jest Andrzej Dużyński, z którym Rodowicz zawarła związek małżeński w 1986 roku. Ich małżeństwo trwało ponad trzy dekady. W 2016 roku para ogłosiła rozstanie, a rozwód został sfinalizowany w 2021 roku. Mimo zakończenia związku oboje pozostają rodzicami trojga dorosłych dzieci.
Każde z nich wybrało własną drogę zawodową i prywatną. Jan, Katarzyna i Jędrzej rzadko pojawiają się w mediach, a ich matka zwykle chroni ich prywatność. Dzięki temu rodzinne fotografie i krótkie wypowiedzi artystki na temat dzieci przyciągają uwagę odbiorców.
Sprawdź także: Krzysztof Jackowski "zobaczył", kto może być nowym prezydentem. Podał konkretny rysopis
Maryla Rodowicz pokazała synów. Wyjątkowe zdjęcie z Mazur
Tym razem artystka znalazła się w centrum zainteresowania za sprawą rodzinnej fotografii. Na Instagramie opublikowała zdjęcie z dorosłymi synami, wykonane na Mazurach. W opisie zwróciła uwagę na wyjątkowość tej chwili. Jak przyznała, wspólne fotografie z synami należą do rzadkości.
Rzadko mi się udaje zrobić zdjęcie z moimi synami. Tak samo byliśmy uchachani nad tym samym jeziorem 30 lat temu. Taka sytuacja. Pozdrawiam was z Mazur.
Wpis szybko spotkał się z reakcją obserwatorów. W komentarzach pojawiły się między innymi słowa:
- Cudowna rodzinka
- Przepięknie wyglądacie!!
- Pani Marylo, pięknych mężczyzn ma pani obok siebie. Dumna mama z takich synów. brawo. szacunek dla pani
- Cudowna rodzinka, przepiękne widoki. Co ja bym dał, żeby być Pani synem
Dla fanów, którzy od lat śledzą karierę piosenkarki, była to okazja do zobaczenia jej w nieco innym otoczeniu. Zamiast sceny i koncertowych emocji pojawił się spokojny, rodzinny kadr. Rodowicz przypomniała również, że podobne zdjęcie powstało nad tym samym jeziorem trzy dekady wcześniej.
Na fotografii zabrakło córki artystki, Katarzyny. Wpis koncentrował się jednak na spotkaniu z synami i wspomnieniu związanym z konkretnym miejscem.
Sprawdź także: Kuba Badach potwierdził radosne wieści. Popłakał się, gdy to usłyszał
Maryla Rodowicz po występie na stadionie. Co wyjaśniła artystka?
Rodzinne zdjęcie z Mazur pojawiło się w czasie, gdy Maryla Rodowicz mierzyła się z krytycznymi komentarzami dotyczącymi jej występu na warszawskim stadionie. Część internautów zwracała uwagę na przebieg koncertu. Piosenkarka postanowiła wyjaśnić, co wydarzyło się podczas przygotowań.
Jak relacjonowała w mediach społecznościowych, problemy rozpoczęły się jeszcze przed występem. Organizatorzy poinformowali ją, że jej wejście na scenę nie może przekroczyć siedmiu minut. Tymczasem przygotowany repertuar obejmował trzy utwory, których łączny czas wynosił około 12 minut.
Rodowicz musiała więc wprowadzić zmiany w programie. Jak przyznała, podczas próby wszystko przebiegło prawidłowo, jednak w trakcie koncertu pojawiły się dodatkowe trudności. Przyzwyczajona do dotychczasowego układu piosenki, czekała na zwrotkę, podczas gdy chórek rozpoczął refren. Rodowicz podkreśliła, że wykonuje ten utwór od 46 lat, a zmiany wprowadzone na dwa dni przed koncertem były dla niej trudne.
Tego się nie robi wokaliście dwa dni przed koncertem.
W kolejnych dniach Rodowicz znalazła się również w centrum zainteresowania z powodu wizyty w sklepie z aparatami słuchowymi. Według relacji „Pomponika” sytuacja wywołała niepokój części obserwatorów. Sama artystka miała jednak wyjaśnić okoliczności wizyty.