Uwielbiana tancerka "TzG" niedawno wzięła ślub z piłkarzem. Prawie nikt o tym nie wiedział
Julia Suryś doskonale radzi sobie na parkiecie „Tańca z gwiazdami”, ale jej życie prywatne również budzi zainteresowanie. Utalentowana tancerka i trenerka w czerwcu wyszła za mąż za piłkarza Marcina Stromeckiego. Dziś jej nazwisko coraz częściej pojawia się nie tylko w kontekście telewizyjnego show, lecz także futbolowego świata. Nie wszyscy wiedzą, jak zaczęła się ich znajomość. A historia pierwszego spotkania pary brzmi jak gotowy scenariusz na romantyczną komedię.
Julia Suryś należy do grona tancerek, które widzowie Polsatu zdążyli dobrze poznać. Wiosną 2026 r. dotarła do finału „Tańca z gwiazdami” razem z Sebastianem Fabijańskim, a jesienią ponownie pojawiła się na parkiecie. Tym razem jej partnerem został Piotr „Guma” Gumulec. Choć zawodowo nie brakuje jej wyzwań, w ostatnich miesiącach sporo zmieniło się również w jej życiu osobistym. W czerwcu powiedziała „tak” Marcinowi Stromeckiemu, piłkarzowi, z którym jest związana od kilku lat. Ich relacja przez długi czas pozostawała z dala od medialnego zgiełku. Dziś wiadomo już znacznie więcej o kulisach tego związku.
Julia Suryś z „Tańca z gwiazdami” wyszła za piłkarza. Ślub odbył się w czerwcu
Dla Julii Suryś 2026 r. jest wyjątkowy nie tylko ze względu na zawodowe wyzwania. 12 czerwca tancerka poślubiła Marcina Stromeckiego, piłkarza, który występował w kilku polskich klubach, a obecnie rozwija karierę we Włoszech.
Para powiedziała sobie „tak” podczas uroczystości w Lublinie. W tym ważnym dniu towarzyszyli im bliscy i przyjaciele, a wśród zaproszonych gości nie zabrakło osób związanych z telewizją Polsat. Ślub przyciągnął uwagę fanów tanecznego show, którzy od dawna kibicowali zakochanym.
Co ciekawe, Julia nie zdecydowała się całkowicie zrezygnować ze swojego nazwiska. Po ślubie zaczęła posługiwać się formą Julia Suryś-Stromecka. W rozmowach z mediami wyjaśniała, że nazwisko panieńskie jest dla niej ważną częścią tożsamości i przez lata stało się jej znakiem rozpoznawczym.
Tancerka podkreślała również, że nie chce być postrzegana wyłącznie przez pryzmat zawodu męża. Choć wspiera Marcina w jego karierze, sama konsekwentnie rozwija własną. I właśnie ta niezależność sprawia, że jej historia wykracza poza typową opowieść o żonie sportowca.
Wszystko zaczęło się na stadionie. Julia pomyliła przyszłego męża z innym piłkarzem
Początek znajomości Julii i Marcina mógłby rozbawić nawet najbardziej romantycznych widzów. Para poznała się podczas meczu piłkarskiego, na który tancerka wybrała się z rodzicami. Przyszły mąż nie od razu został przez nią prawidłowo rozpoznany.
W programie „halo tu polsat” Julia opowiedziała, że nie miała wtedy okularów i pomyliła Marcina z innym zawodnikiem. Mimo tej pomyłki zwróciła uwagę na jego wygląd.
— Nie miałam okularów. Pomyliłam go z kolegą, ale stwierdziłam, że mega przystojny. Po czym później jak do mnie podszedł, okazało się, że nie ten, ale równie przystojny — wspominała z uśmiechem.
Historia szybko nabrała tempa. Marcin zaprosił Julię na randkę już następnego dnia, a ich znajomość przerodziła się w związek, który przetrwał kolejne lata.
Przez długi czas zakochani chronili swoją prywatność. Julia tłumaczyła, że życie zawodowe wiąże się dla niej z nieustanną obecnością kamer i oceną ze strony publiczności. Zależało jej więc na tym, aby relacja z Marcinem pozostała bezpieczną przestrzenią, wolną od medialnego zainteresowania.
Dziś, po ślubie, tancerka nadal pilnuje granicy między życiem zawodowym a prywatnym. Nie ukrywa jednak, że jest dumna z męża i kibicuje mu w realizacji sportowych ambicji.
O Julii Suryś mówi się coraz więcej. Nie chodzi wyłącznie o jej życie prywatne
Popularność Julii nie jest przypadkiem. Tancerka od lat rozwija się zawodowo, a udział w „Tańcu z gwiazdami” pozwolił jej dotrzeć do szerokiej publiczności. W programie występowała już u boku Michała Mikołajczaka, Filipa Lato i Sebastiana Fabijańskiego. Z tym ostatnim dotarła do finału wiosennej edycji w 2026 r.
Po kilku miesiącach wróciła na parkiet, tym razem jako partnerka Piotra Gumulca. Ich występy ponownie przyciągają uwagę widzów, a tancerka udowadnia, że potrafi odnaleźć się w pracy z osobowościami o różnym temperamencie i doświadczeniu.
Julia zajmuje się również modelingiem. Jej sceniczny wizerunek, warunki fizyczne i doświadczenie przed obiektywem sprawiają, że dobrze odnajduje się także w świecie mody. Nic dziwnego, że media interesują się zarówno jej zawodowymi osiągnięciami, jak i życiem prywatnym.
W przypadku Julii i Marcina uwagę przyciąga również fakt, że oboje realizują własne ambicje, wspierając się nawzajem. Ona walczy o kolejne sukcesy w telewizji, on rozwija karierę piłkarską.
Czy tancerka i jej mąż będą częściej pojawiać się razem na branżowych wydarzeniach? Na razie Julia skupia się przede wszystkim na kolejnych występach w „Tańcu z gwiazdami”. Jedno jest pewne: jej historia pokazuje, że wielka miłość może zacząć się od zupełnie niepozornej pomyłki.