Najpierw Paschalska pokazała zdjęcia ze ślubu, a teraz chwali się brzuchem. Tylko gratulować
Niedawno Kaja Paschalska pokazywała piękne ujęcia z wesela, na które została zabroszona z wybrankiem swojego serca. Teraz aktorka pokazała na Instagramie kadry z wakacji z ukochanym. Aktorka zaprezentowała się w skąpym, czarnym kostiumie kąpielowym. Zbiera gratulacje.
Kaja Paschalska chętnie dzieliła się w mediach społecznościowych kadrami z wakacji z ukochanym. Na najnowszych zdjęciach aktorka zaprezentowała się w niezwykle skąpym, czarnym kostiumie kąpielowym. W kmentarzach nie brakuje gratulacji. Nie ma co się dziwić, wygląda fenomenalnie.
Kaja Paschalska promienieje
Kaja Paschalska od dłuższego czasu chętnie pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojego życia prywatnego. Tym razem aktorka relacjonuje wakacyjny wyjazd z ukochanym, publikując zdjęcia, na których pozuje w czarnym, bardzo skąpym kostiumie kąpielowym. Nie ograniczyła się jednak do zaprezentowania sylwetki. Przy okazji poruszyła temat samoakceptacji i niezależności, zwracając uwagę na to, że dobre samopoczucie we własnym ciele nie powinno być uzależnione od obecności partnera.
Paschalska nie ukrywa, że jest zakochana, ale jednocześnie wyraźnie odcina się od narracji, według której kobieta dopiero u boku drugiej osoby może poczuć się atrakcyjna i pewna siebie. Aktorka wcześniej mówiła również o swoich doświadczeniach z kompleksami.
Wspominała, że wychowała się na księżniczkach Disneya, a przez lata zmagała się z kompleksem dotyczącym „grubego brzucha”. Dziś podchodzi do swojego wyglądu inaczej. Nie próbuje ukrywać niedoskonałości ani podporządkowywać swojego życia kolejnym wymaganiom dotyczącym sylwetki. Jej najnowsze zdjęcia stały się więc okazją nie tylko do pokazania wakacyjnego stroju, ale również do poruszenia kwestii, o której aktorka mówiła już wcześniej.
Kaja Paschalska pokazała wakacyjne zdjęcia
Na najnowszych fotografiach Kaja Paschalska pozuje w czarnym kostiumie kąpielowym, który odsłania znaczną część sylwetki. Aktorka nie zdecydowała się jednak na publikację zdjęć wyłącznie w charakterze wakacyjnej pamiątki. W opisie nawiązała do podejścia do własnego ciała i podkreśliła znaczenie samoakceptacji.
Czy to miłość sprawia, że dobrze się wygląda? No od miłości mięśnie nie rosną niestety. Smuteczek w sumie. Dbanie o siebie to inwestycja, która wymaga pracy i konsekwencji. Jasne, szczęście i spokój dają na tę pracę przestrzeń.
To kolejny raz, gdy Paschalska wykorzystuje swoje profile społecznościowe do poruszania tematów związanych z wyglądem i postrzeganiem siebie. Wcześniej otwarcie opowiadała o kompleksach, które towarzyszyły jej przez lata.
Ale chociaż nie oddałabym mojego Starego za żadne skarby, bez faceta również można wyglądać i czuć się świetnie (...) Wszystko zaczyna się od miłości ale do siebie. Polecam w tej kwestii egoizm. Daje potężną satysfakcję - napisała.
Aktorka odniosła się również do kwestii związku. Choć podczas wyjazdu towarzyszy jej ukochany, nie przedstawia relacji jako warunku własnej pewności siebie. Paschalska podkreśla tym samym, że samoakceptacja nie powinna zależeć od tego, czy kobieta jest w związku. Jej najnowszy wpis łączy więc wakacyjne kadry z osobistym podejściem do wyglądu, które w ostatnim czasie coraz częściej pokazuje internautom.
Kaja Paschalska ujawniła, ile waży
W ostatnich dniach Kaja Paschalska mówiła także wprost o swojej aktualnej wadze. 40-letnia aktorka zdradziła, że waży 60 kilogramów i zaznaczyła, że dobrze czuje się ze swoją obecną sylwetką. Nie zamierza przy tym stosować rygorystycznych diet tylko po to, by osiągnąć konkretną liczbę na wadze.
Ćwiczę siłowo/aerobowo co drugi dzień. Codziennie jak się uda. Nie jem mięsa, staram się wybierać proste, zdrowe, nieprzetworzone jedzenie. Zasadniczo. Bo zdarza się, że nie mam czasu. Albo możliwości. Albo mi się nie chce. (...) - pisze.
Jej podejście różni się od tego, które towarzyszyło jej wcześniej. Paschalska przyznała, że w przeszłości miała kompleks „grubego brzucha”. Jak sama wspominała, wpływ na jej postrzeganie własnego wyglądu miały między innymi wzorce, z którymi dorastała.
Nie wyobrażam sobie życia na deficycie kalorycznym. Czy odmawiania sobie ulubionego jedzenia. Albo ciepłego posiłku o 24 na stacji benzynowej po 4h zap*erdzielu na scenie. Więc kaloryfer chyba nie dla mnie - tłumaczyła.
Aktorka nie ukrywa też swojego związku i chętnie pokazuje wakacyjne chwile z ukochanym. Jednocześnie wyraźnie rozdziela zadowolenie z relacji od zadowolenia z własnego wyglądu.