Nazywają go "królem polskich zniczy". Każdy Polak go zna
Przed Wszystkimi Świętymi Polacy kupują miliony zniczy, a za produkcją szklanych lampionów stoi znany i bardzo zamożny polski przedsiębiorca. Jego nazwisko kojarzy się przede wszystkim z wielkim biznesem i miliardowym majątkiem, ale niewiele osób łączy go z przedmiotami, które co roku trafiają na cmentarze. Tymczasem należąca do jego biznesowej grupy fabryka jest jednym z najważniejszych producentów w tej branży.
Zakład w Iłowej w województwie lubuskim od lat dostarcza szklane lampiony wykorzystywane do produkcji zniczy. To właśnie one trafiają później do sklepów i na przycmentarne stoiska w różnych częściach kraju. Przedsiębiorca stojący za tym biznesem należy do grona najbogatszych Polaków, a jego działalność obejmuje wiele sektorów gospodarki. Rynek zniczy jest tylko jednym z elementów jego biznesowego imperium. Co ciekawe, na szklanych lampionach można znaleźć oznaczenia, które pomagają ustalić ich pochodzenie.
Ile Polacy wydają na znicze? Rynek wart setki milionów złotych
Przełom października i listopada to okres wzmożonych zakupów, ale dla producentów przygotowania zaczynają się znacznie wcześniej. Według danych przytoczonych przez „Forbes” Polacy kupują w ciągu roku nawet 300 mln zniczy, a w okresie Wszystkich Świętych przeznaczają na nie od 600 do 700 mln zł. Są to szacunki opublikowane w 2023 r., które pokazują, jak istotną częścią gospodarki stał się ten sezonowy zwyczaj.
Znicz jest przy tym produktem bardziej złożonym, niż może się wydawać podczas zakupów. Najpierw powstaje szklany lampion, który następnie może zostać ozdobiony i uzupełniony odpowiednim wkładem. Gotowy produkt trafia do sklepów, na targowiska, stoiska przy cmentarzach, a także do innych punktów sprzedaży.
Według „Forbesa” dla hut szkła szczególnie intensywnym okresem są drugi i trzeci kwartał roku. Właśnie wtedy powstają duże partie lampionów, które później trafiają do producentów gotowych zniczy. Oznacza to, że za widokiem pełnych sklepowych półek jesienią stoją miesiące wcześniejszej pracy zakładów przemysłowych i dostawców.
Rynek nie ogranicza się przy tym do jednego producenta. W Polsce działa wiele firm zajmujących się produkcją świec, wkładów i kompletnych zniczy, w tym przedsiębiorstwa rodzinne oraz większe zakłady przemysłowe.
Sprawdź także: Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Taki wpis pojawił się na Facebooku. Minęło kilka tygodni
Sebastian Kulczyk i fabryka w Iłowej. Stąd pochodzą miliony szklanych lampionów
W przypadku zniczy kluczowe znaczenie ma zakład produkcyjny w Iłowej w województwie lubuskim. To właśnie tam przez lata rozwijano produkcję szklanych lampionów, które następnie trafiają do firm przygotowujących gotowe znicze. Według danych opublikowanych przez „Forbes” w 2023 r. niemal co drugi szklany lampion do zniczy sprzedawany w Polsce pochodził z fabryki Ciech Vitro, związanej z biznesowym imperium Sebastiana Kulczyka.
Historia zakładu sięga jednak znacznie dalej niż okres, w którym zaczęto łączyć go z nazwiskiem znanego biznesmena. Ciech Vitro powstał w 1988 r. na bazie Żagańskich Hut Szkła. Był to zakład wywodzący się z tradycji przemysłu szklarskiego, który działał już od połowy XX wieku. Produkcję lampionów do zniczy uruchomiono w Iłowej w 1993 r. Od tego momentu firma stopniowo rozwijała asortyment i zwiększała skalę działalności. Fabryka wytwarzała nawet kilkaset tysięcy szklanych lampionów na dobę. Roczna produkcja sięgała kilkudziesięciu milionów sztuk, a zakład zatrudniał ponad 190 osób. W ciągu kilkudziesięciu lat opracowano tam ponad 500 wzorów lampionów. W ofercie znajdowało się około 200 modeli, co pozwalało odpowiadać na różne oczekiwania odbiorców.
Nie oznacza to jednak, że każdy gotowy znicz pochodzący z tej fabryki jest sprzedawany pod jedną, łatwo rozpoznawalną marką. Zakład produkuje przede wszystkim szklane elementy, które trafiają do kolejnych przedsiębiorstw. To one mogą odpowiadać za dalsze przygotowanie produktu, jego dekorowanie oraz umieszczanie wkładów. W rezultacie lampion wyprodukowany w Iłowej może pojawić się na sklepowej półce w różnych wariantach i w otoczeniu innych elementów. Dla kupującego najważniejszy pozostaje wygląd gotowego znicza, natomiast producent szkła często pozostaje poza jego świadomością.
W 2024 r. grupa Ciech zmieniła nazwę na Qemetica.
Sprawdź także: To jego kocha Dagmara Kaźmierska. Wszyscy fani o nim słyszeli
Jak rozpoznać znicze z fabryki Kulczyka? Wystarczy sprawdzić dno lampionu
Osoby, które chcą sprawdzić, skąd pochodzi szklany lampion, nie muszą polegać wyłącznie na etykiecie sklepowej. Qemetica Glass, wcześniej działająca jako Ciech Vitro, poinformowała w sierpniu 2024 r. o stopniowym wprowadzaniu nowych oznaczeń. Na lampionach miały pojawiać się logo QE oraz nazwa miejscowości IŁOWA. Zmiana wymagała ingerencji w oprzyrządowanie produkcyjne, dlatego nie wszystkie wyroby miały zostać oznaczone jednocześnie. Wprowadzanie oznaczeń zaplanowano etapami: w pierwszej kolejności miały objąć modele aktualnie wdrażane do produkcji, a z czasem również pozostałe pozycje z asortymentu. W efekcie na sklepowych półkach mogą znajdować się jednocześnie lampiony z nowym oznakowaniem i te, które powstały wcześniej.
Istnieje jednak także inny sposób identyfikacji. Jak wyjaśniła firma w komunikacie przytoczonym przez „Fakt”, lampiony można rozpoznać po symbolu wytłoczonym na ich dnie. Oznaczenie składa się z litery „Z” oraz numeru asortymentu. Jako przykład podano kod Z-418. Warto więc zwrócić uwagę na spód szklanego elementu, szczególnie jeśli na jego powierzchni nie ma jeszcze logo Qemetica ani nazwy Iłowa.
Warto również pamiętać, że samo oznaczenie nie przesądza o jakości całego gotowego produktu. O trwałości znicza decydują nie tylko parametry szkła, lecz także pozostałe elementy i sposób wykonania. Przed zakupem warto więc ocenić stabilność lampionu, jego stan oraz dopasowanie wkładu.