Potwierdziły się doniesienia ws. Ani i Grzegorza Bardowskich z "Rolnik szuka żony". To było kwestią czasu
Po latach wrócili przed kamery TVP, a ich wyznanie może zaskoczyć nawet najbardziej dociekliwych widzów. Anna i Grzegorz Bardowscy, których Polacy poznali dzięki programowi „Rolnik szuka żony”, pojawili się w formacie „Odwiedziny”, gdzie wrócili do sprawy, która od dawna intrygowała ich fanów. Minęła już dekada od ich telewizyjnego debiutu, ale dopiero teraz zdecydowali się ujawnić szczegóły, które rzucają nowe światło na ich historię. Co takiego przez lata pozostawało w cieniu?
Grzegorz i Ania poznali się dzięki programowi „Rolnik szuka żony”. Wszystko zaczęło się w 2015 roku, podczas drugiej edycji show. Grzegorz wysłał swoją wizytówkę do programu, a Ania postanowiła napisać do niego list. Ich znajomość szybko przerodziła się w miłość, a w kwietniu 2016 roku para stanęła na ślubnym kobiercu.
Anna i Grzegorz Bardowscy ujawnili, co zrobili z listami z programu
Fani Anny i Grzegorza Bardowskich mają powód do zadowolenia. W najbliższą niedzielę zostanie wyemitowany odcinek poświęcony parze, która poznała się w drugiej edycji programu „Rolnik szuka żony”. Widzowie od pewnego czasu dopytywali o szczegóły, jednak Anna Bardowska odpowiadała na Instagramie, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona.
Teraz okazało się, że małżonkowie ponownie opowiedzą o swojej historii. Ponad dziesięć lat minęło od udziału w programie, a ich życie mocno się zmieniło. Anna i Grzegorz są małżeństwem, wspólnie wychowują dwoje dzieci i rozwijają gospodarstwo. Tym razem uwagę przyciągnie jednak temat związany z samymi początkami ich znajomości.
Widzowie będą mogli dowiedzieć się więcej o listach, które Grzegorz otrzymał podczas programu. To właśnie na ich podstawie uczestnicy poznawali się przed podjęciem decyzji o dalszej znajomości. W przypadku Bardowskiego jedna z wiadomości szczególnie zapadła mu w pamięć. Jak się okazuje, historia korespondencji z programu nie zakończyła się wraz z finałem telewizyjnej przygody.
Zobacz także: Tak przemienili Paulinę w programie Rozenek. Widzowie nie wierzą w to, co widzą
Bardowscy wyjaśnili, co stało się z listami
Grzegorz Bardowski już jakis czas temu wracał wspomnieniami do momentu, w którym czytał listy od kandydatek. To wtedy zwrócił szczególną uwagę na Annę i zaczął przypuszczać, że może być osobą, z którą stworzy trwały związek. Ich znajomość rozwinęła się później przed kamerami, a para pozostała razem również po zakończeniu programu.
Nie wszystkie wiadomości wzbudziły jednak podobne zainteresowanie rolnika. Przez lata pozostawało pytanie, co stało się z pozostałą korespondencją i czy małżonkowie nadal ją przechowują. Grzegorz postanowił odpowiedzieć na nie w programie „Rolnik szuka żony. Odwiedziny”.
Jak wyznał, listy wciąż istnieją w swojej pierwotnej formie. To wcale nie znaczy, że małżonkowie regularnie wracają do nich podczas wspólnych wieczorów. Korespondencja pozostała pamiątką po udziale w programie, który odmienił życie obojga.
Do listów nie wracamy w tym momencie. Listy są gdzieś na strychu u rodziców, tak trochę były przenoszone z jednego miejsca na drugie i chyba nie czuliśmy takiej potrzeby
Zobacz także: Zakonnica nie wytrzymała po słowach Chorosińskiej. Padły wymowne słowa
Anna Bardowska zdradziła, jak traktują dawną korespondencję
Do sprawy odniosła się również Anna Bardowska. Jak podkreśliła, listy są przechowywane z należytym szacunkiem. Dla pary to część historii, która rozpoczęła się przed telewizyjnymi kamerami i doprowadziła do zbudowania wspólnego życia.
Powiem szczerze, że po zakończeniu programu nigdy nie wracaliśmy do listów, ale też żaden z nich nie został wyrzucony. Całe pudełko, które otrzymałeś od Marty, najpierw stało w pokoju, za szafą, a potem trafiło na strych i pewnie tam leży, gdzieś tam na starość może usiądziesz sobie przy kominku i będziesz wspominał
Nadchodzący odcinek ma przybliżyć widzom wiele nowych szczegółów tej relacji