Nie żyje 40-letnia influencerka! Znaleziono ją w pokoju hotelowym. Wiadomo, co robiła przed śmiercią
Wirtualny świat, choć na co dzień kipi kolorami i udawaną beztroską, potrafi nagle zaserwować nam wiadomości, które w ułamku sekundy gaszą uśmiech na twarzach tysięcy ludzi. 40-letnia influencerka znaleziona martwa w pokoju hotelowym. Wiadomo, co robiła kilka dni wcześniej.
Wyjazd do Brazylii
Hilde Lynn Helphenstein, znana szerokiej publiczności pod pseudonimem Jerry Gogosian, od kilku tygodni przebywała w Brazylii, gdzie według medialnych doniesień poddała się zabiegowi kosmetycznemu. Tragedia rozegrała się w luksusowym hotelu Rosewood w São Paulo, a ciało 40-latki znaleziono w niedzielę, 31 maja.
Głośny alarm podniósł jej lekarz chirurg plastyczny, który zaniepokojony brakiem kontaktu telefonicznego poprosił hotelową obsługę o pilne sprawdzenie pokoju. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni mogli już tylko oficjalnie stwierdzić zgon influencerki.
Nagła śmierć influencerki
Sprawa od samego początku budzi ogromne emocje, a policja zakwalifikowała zdarzenie jako śmierć w podejrzanych okolicznościach. W apartamencie gwiazdy odnaleziono leki na receptę, rozbite szkło oraz pustą butelkę po wódce. Śledczy badają również zagadkowy wątek wcześniejszego incydentu w restauracji, gdzie dzień przed tragedią odnotowano oficjalną skargę na zachowanie Helphenstein oraz towarzyszących jej osób.
Kim była legendarna Jerry Gogosian?
Amerykanka była absolutną i niezwykle charakterystyczną ikoną internetowej krytyki artystycznej, określającą się mianem najlepszej przyjaciółki tego specyficznego świata. Swoje popularne konto założyła w 2018 roku, łącząc w pseudonimie nazwiska znanego krytyka Jerry’ego Saltza oraz wpływowego galerzysty Larry’ego Gagosiana. Zanim została internetową komentatorką, prowadziła galerię w Los Angeles. Jej codzienna działalność obejmowała kilka ważnych filarów:
- tworzenie celnych, wyjątkowo kąśliwych memów o realiach rynku sztuki,
- prowadzenie poczytnego newslettera zatytułowanego „The Jerry Report”,
- nagrywanie popularnego i chętnie słuchanego podcastu „Art Smack”,
- zgromadzenie oddanej społeczności ponad 150 tysięcy obserwatorów.
„Zatrudnij wizażystkę, zrób sobie fryzurę i kup sobie piękny szal, najlepiej kaszmirowy albo tkany w Peru, coś ładnego” – mówiła z uśmiechem w swoim ostatnim, poruszającym nagraniu z piątku, 29 maja, zachęcając fanów do dbania o siebie.
Choć w ostatnim czasie gwiazda głośno wspominała o chęci odejścia od internetowej persony na rzecz pisania własnych scenariuszy, jej nagła śmierć brutalnie przerwała te ambitne plany. Dyrekcja hotelu zadeklarowała pełną współpracę ze służbami, odmawiając komentarzy z szacunku dla rodziny. Choć oficjalna przyczyna zgonu nie została jeszcze podana, świat sztuki stracił bezpowrotnie swoją najbardziej wyrazistą postać.