Niewiarygodne co 83-letni Jan Englert zrobił na parkiecie "TzG"! Nagle zrzucił marynarkę
Helena Englert na parkiecie „Tańca z gwiazdami”. Młoda aktorka, która w programie tańczy w parze z Romanem Osadchiym, od pierwszego odcinka pokazuje, że taneczne wyzwanie traktuje bardzo poważnie. Jak wyglądał jej występ w piątym odcinku?
Jak zaprezentowała się Helena Englert w piątym odcinku “Tańca z Gwiazdami”? Niewiarygodne co zrobił jej ojciec.
Helena Englert w "Tańcu z Gwiazdami"
Wśród uczestników 19. edycji “tańca z Gwiazdami” znalazła się Helena Englert, aktorka i wokalistka młodego pokolenia, której udział w programie został oficjalnie ogłoszony jeszcze przed premierą sezonu. Produkcja szybko zdradziła także, z kim gwiazda zatańczy. Jej partnerem został Roman Osadchiy, a para otrzymała numer czwarty.
Już pierwszy odcinek przyniósł sporo emocji. Helena Englert i Roman Osadchiy otrzymali 28 punktów, co było jednym z najwyższych wyników premierowego wieczoru. Para od początku zwróciła uwagę na siebie energią i sceniczną swobodą. To jednak dopiero początek ich przygody, bo kolejne tygodnie przyniosły jeszcze trudniejsze choreografie. Potem było już tylko lepiej. 3. odcinek to 41 punktów za jive'a do utworu z repertuaru Maryli Rodowicz, 4. odcinek 35 punktów za cha-chę.
Każdy kolejny występ wyglądał inaczej, a sama aktorka coraz śmielej odnajduje się na parkiecie. I właśnie ta różnorodność stała się jednym z najczęściej komentowanych i komplementowanych elementów jej udziału w show.
Zobacz też: "Złośliwy rak". Tomasz Kammel usłyszał diagnozę. Oświadczenie | Świat Gwiazd
Helena wywołuje ogromne emocje wśród widzów
Obecność Heleny Englert w programie jest szeroko komentowana nie tylko ze względu na wysoki poziom prezentowany na parkiecie, ale także z uwagi na skrajne emocje, jakie budziła wśród widzów. Udział w tak popularnym show pozwolił jej wyjść z cienia znanych rodziców i zaprezentować szerokiej publiczności własny, wszechstronny talent oraz artystyczną osobowość.
Zmagania aktorki w rywalizacji o Kryształową Kulę stały się jednym z najbardziej gorących tematów sezonu w mediach społecznościowych i serwisach plotkarskich.
Helena Englert pojawiła się na parkiecie z dużym bagażem emocji. Aktorka opowiadała wcześniej, że krytyka związana z jej pochodzeniem i pracą w teatrze bardzo ją dotknęła.
Moim zdaniem nie da się uodpornić na hejt – mówiła Helena Englert.
Dzisiaj emocje były szczególnie intensywne, ponieważ Helena tańczyła ze swoim tatą Janem Englertem. Jak jej poszło w 5. odcinku?
Zobacz też: 83-letni Jan Englert z córką na parkiecie „TzG”. W sieci poruszenie | Świat Gwiazd

Jan Englert najpierw spokojnie tańczył tango, a później zrzucił marynarkę. Na koszuli miał wyjątkowy napis
Relacja Heleny i Jana Englertów nie zawsze była tak bliska jak dziś. Aktorka wspominała, że jako dziecko była „córeczką tatusia”.
– Tata zawsze przy mnie był, tata opowiadał super bajki, byłam córeczką tatusia aż do momentu etapu dorastania – powiedziała Helena.
Jan Englert przyznał natomiast, że w ich relacji pojawiła się przerwa, gdy córka zdecydowała, że chce związać swoją przyszłość z zawodem artystycznym.
Dziś oboje mogą jednak z uśmiechem mówić o swojej relacji. – Raczej jesteśmy uszczypliwi wobec siebie, ale to wszystko w atmosferze miłości – zdradziła Helena.
Przed wejściem na parkiet Jan Englert podkreślał, że chce przede wszystkim nie narobić córce wstydu. Jednocześnie aktor przyznał, że jest z niej bardzo dumny, bo robi rzeczy, których on sam nigdy wcześniej nie próbował.
– Jestem dumny, ona robi rzeczy, których ja nigdy nie robiłem, nigdy nie śpiewałem, nigdy nie tańczyłem. Jestem dumny, że przełamałem własny wstyd – mówił.
A potem przyszedł czas na taniec. Para rozpoczęła od spokojnego tanga, ale Jan Englert szybko pokazał, że zdecydowanie nie zamierza ograniczać się do eleganckich kroków. W pewnym momencie zrzucił marynarkę i zaczął tańczyć z ogromną energią. Wyglądał, jakby parkiet należał do niego od lat.
Największą uwagę zwracał jednak napis na jego koszuli. Z tyłu Helena miała dla taty specjalną wiadomość — „GO HELA!”, wymalowane szminką.
Jeszcze przed występem aktor mówił z charakterystycznym dla siebie dystansem:
Spróbuję sobie udowodnić, że to nie są ostatnie podrygi zdychającej ostrygi.
Jak się okazało, o żadnych „ostatnich podrygach” nie było mowy. 83-letni Jan Englert dał na parkiecie prawdziwy popis energii i przede wszystkim świetnie bawił się razem z córką.
