Odwołano koncert ikony dwie godziny przed występem. Lekarz podjął ostateczną decyzję
Popularny wokalista odwołał dwa koncerty zaledwie kilka godzin przed planowanym wejściem na scenę. Decyzja została podjęta na zalecenie lekarza, a powodem są problemy zdrowotne. Fani nie kryli rozczarowania, zwłaszcza że część z nich o zmianach dowiedziała się mniej niż dwie godziny przed rozpoczęciem wydarzenia.
Choroba nie wybiera. Gwiazdy coraz częściej zmuszone są odwoływać koncerty
Odwołane koncerty to dla fanów ogromne rozczarowanie, ale dla artystów często jedyna rozsądna decyzja. W ostatnich latach wiele znanych gwiazd musiało zrezygnować z występów ze względu na stan zdrowia. Doskonale pamiętają o tym fani Beaty Kozidrak, która przez długi czas ograniczała działalność sceniczną z powodów zdrowotnych. Każda informacja o odwołanym koncercie wywoływała lawinę komentarzy i pytań o jej samopoczucie.
Podobna sytuacja dotknęła również Kazika Staszewskiego. Lider zespołu Kult kilkukrotnie przekładał lub odwoływał występy z powodu problemów zdrowotnych, podkreślając, że nie chce wychodzić na scenę, jeśli nie jest w stanie dać publiczności koncertu na najwyższym poziomie. Fani zwykle przyjmowali takie decyzje ze zrozumieniem, choć nie brakowało rozczarowania.
Także światowe gwiazdy mierzą się z podobnymi wyzwaniami. Bonnie Tyler zmaga się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi, a media regularnie informują o jej stanie. W ostatnich latach głośno było również o problemach zdrowotnych Celine Dion, która została zmuszona do odwołania wielu występów z powodu rzadkiej choroby neurologicznej. Również Bruce Springsteen przełożył część koncertów z uwagi na leczenie choroby wrzodowej.
Eksperci podkreślają, że wokaliści są szczególnie narażeni na konsekwencje infekcji i przemęczenia. Trasy koncertowe oznaczają setki godzin podróży, zmiany stref czasowych i ogromne obciążenie organizmu. Nic więc dziwnego, że nawet największe gwiazdy czasem muszą posłuchać lekarzy i powiedzieć „stop”, choć dla publiczności oznacza to przykrą niespodziankę.

Legendarny wokalista odwołał koncerty w ostatniej chwili. Fani byli już gotowi na wielkie show
Tym razem podobny scenariusz spotkał fanów Roda Stewarta. Legendarny wokalista niespodziewanie odwołał dwa koncerty zaplanowane na 29 i 30 maja w słynnym Colosseum w Caesars Palace w Las Vegas. Informacja pojawiła się zaledwie kilka godzin przed rozpoczęciem wydarzeń, a część uczestników twierdziła, że o zmianach dowiedziała się mniej niż dwie godziny przed koncertem.
Decyzja nie była jednak przypadkowa. Jak przekazał rzecznik artysty, została podjęta zgodnie z zaleceniem lekarza. Stewart przechodzi obecnie rekonwalescencję po infekcji zatok i musi oszczędzać głos. Dla wokalisty, którego charakterystyczna barwa od dekad zachwyca publiczność na całym świecie, odpowiednia regeneracja jest absolutnym priorytetem.
Artysta postanowił osobiście zwrócić się do swoich fanów.
"Przepraszam moich wiernych fanów. Muszę oszczędzać głos podczas rekonwalescencji po infekcji zatok. Do zobaczenia na kolejnym koncercie w Caesars Palace lub podczas letniej trasy".
Choć wielu sympatyków muzyka wyraziło wsparcie i życzyło mu szybkiego powrotu do zdrowia, w sieci pojawiły się również głosy rozczarowania. Niektórzy internauci zwracali uwagę na bardzo późne przekazanie informacji, inni żartowali, że nad Colosseum w Las Vegas zawisła prawdziwa klątwa odwołanych koncertów.
Mimo wszystko wszystko wskazuje na to, że przerwa będzie krótka. Plan zakłada powrót artysty na scenę już 2 czerwca, jeśli tylko lekarze uznają, że jego stan zdrowia na to pozwala.
Rod Stewart nie myśli o emeryturze. W wieku 81 lat wciąż imponuje formą
Choć ostatnie problemy zdrowotne zaniepokoiły część fanów, sam Rod Stewart od dawna podkreśla, że nie zamierza kończyć swojej muzycznej przygody. W 2024 roku ogłosił pożegnalną trasę koncertową, jednak szybko wyjaśnił, że nie oznacza to całkowitej rezygnacji z występów.
"To będzie koniec dużych światowych tras koncertowych w moim wykonaniu, ale nie mam zamiaru przechodzić na emeryturę".
Artysta dodał również słowa, które doskonale pokazują jego podejście do życia i muzyki.
"Kocham to, co robię, i robię to, co kocham".
Trudno się temu dziwić, bo Stewart od lat słynie z wyjątkowej dbałości o kondycję. W wywiadach wielokrotnie opowiadał, że od niemal czterech dekad współpracuje z tym samym trenerem personalnym. Sport od zawsze odgrywał ważną rolę w jego życiu, a szczególne miejsce zajmowała piłka nożna.
Po operacji kolana musiał ograniczyć niektóre aktywności, jednak nie zrezygnował z regularnych treningów. W swojej posiadłości ma rozbudowaną siłownię oraz kryty basen, gdzie ćwiczy kilka razy w tygodniu. Co ciekawe, wokalista nie ogranicza się do spokojnej aktywności. Przyznawał, że regularnie biega sprinty na dystansie 100 metrów i stara się poprawiać własne wyniki.
Jednym z jego ulubionych treningów są także ćwiczenia wykonywane pod wodą. Stewart opowiadał, że trener wrzuca na dno basenu ciężką cegłę, a jego zadaniem jest przepchnięcie jej na drugi koniec niecki. Brzmi jak wyzwanie dla zawodowego sportowca, a nie muzyka z ponad sześćdziesięcioletnim stażem scenicznym.
Dlatego mimo chwilowych problemów zdrowotnych fani mogą być spokojni. Wszystko wskazuje na to, że Rod Stewart nadal ma w sobie ogromne pokłady energii i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na scenie.