Oskarżeni o najgorsze czyny dziennikarze TVN znowu staną przed sądem. Nagły zwrot akcji w sprawie
Sprawa dziennikarzy TVN Turbo – Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka – wraca na wokandę Sądu Apelacyjnego w Katowicach po tym, jak prokuratura zaskarżyła ich uniewinnienie z 2025 roku. Chodzi o postępowanie dotyczące zarzutów związanych z przestępstwami seksualnymi wobec dwóch kobiet. Nastąpił gwałtowny zwrot akcji w sprawie.
Uniewinnienie, które nie zakończyło sprawy i powrót na salę sądową
Sprawa dotycząca dwóch znanych dziennikarzy motoryzacyjnych TVN Turbo – Adama Kornackiego oraz Patryka Mikiciuka – od początku wzbudzała ogromne emocje i szerokie zainteresowanie mediów. W 2025 roku obaj mężczyźni usłyszeli poważne zarzuty dotyczące zgwałcenia dwóch kobiet w Katowicach. Od samego początku konsekwentnie nie przyznawali się do winy i podważali stawiane im oskarżenia.
Pod koniec 2025 roku Sąd Okręgowy w Katowicach wydał wyrok uniewinniający, który wówczas był odbierany jako finał sprawy. Jednak prokuratura złożyła apelację, kwestionując sposób oceny dowodów przez sąd pierwszej instancji. W efekcie sprawa wraca do sądu drugiej instancji, który będzie badał, czy doszło do błędnej oceny materiału dowodowego.
W praktyce oznacza to, że postępowanie nie jest zakończone prawomocnie i cały czas trwa kontrola wyroku. Sprawa nadal budzi duże emocje, ponieważ dotyczy znanych osób i bardzo poważnych zarzutów. Każdy kolejny etap jest szeroko komentowany, a opinia publiczna nadal śledzi rozwój wydarzeń.

Spór o dowody i argumenty prokuratury w apelacji
W centrum apelacji dotyczącej sprawy Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka znajduje się przede wszystkim ocena materiału dowodowego. Prokuratura twierdzi, że sąd pierwszej instancji dopuścił się błędnej analizy zeznań świadków i pokrzywdzonych, co doprowadziło do uniewinnienia.
Co ważne, apelacja nie zawiera wniosku o nowe dowody, lecz opiera się na już zgromadzonych materiałach. Śledczy wskazują również, że część ich wniosków dowodowych została niesłusznie oddalona, co miało ograniczyć pełną ocenę sprawy. W związku z tym prokuratura domaga się uchylenia wyroku i ponownego procesu przed sądem okręgowym.
Jak przekazał Plejadzie rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach, sędzia Gwidon Jaworski:
Apelacja oparta jest na zarzutach związanych z wadliwą oceną dowodów, jakiej miał dokonać sąd pierwszej instancji, co doprowadziło finalnie do uniewinnienia oskarżonych. Skarżący twierdzi, iż prawidłowa analiza zeznań kluczowych świadków oraz pokrzywdzonych winna prowadzić do wniosków odmiennych niż te, jakie wyprowadził Sąd Okręgowy.
Oznacza to, że spór koncentruje się na interpretacji dowodów, a nie na wprowadzaniu nowych faktów. Sąd apelacyjny będzie musiał ocenić, czy wcześniejszy wyrok został wydany prawidłowo i czy nie doszło do naruszeń w analizie materiału procesowego.
Rozprawa apelacyjna i możliwe dalsze scenariusze
Przed Adamem Kornackim i Patrykiem Mikiciukiem kolejny etap to rozprawa apelacyjna w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, zaplanowana na 30 lipca o godz. 12.00.
Jak wynika z informacji sądu, postępowanie ma mieć standardowy przebieg, obejmujący wystąpienia stron oraz analizę akt sprawy. Na ten moment nie przewidziano przeprowadzania nowych dowodów, co oznacza, że kluczowe będą argumenty prawne obu stron.
Rzecznik sądu przekazał:
W postępowaniu odwoławczym skierowano sprawę na rozprawę, która odbędzie się 30 lipca o godz. 12.00. Aktualnie, poza klasycznym przebiegiem rozprawy, tj. wystąpieniami stron, nie przewidziano innych czynności.
W praktyce oznacza to, że sąd może utrzymać wyrok uniewinniający albo uchylić go i skierować sprawę do ponownego rozpoznania. Nie ma natomiast możliwości bezpośredniego skazania w tym trybie.
Wcześniej sprawę komentował także obrońca dziennikarzy, Jakub Wende, który podkreślał, że uniewinnienie było prawidłowe. Ostateczne rozstrzygnięcie apelacji będzie miało kluczowe znaczenie dla dalszego biegu jednej z najgłośniejszych spraw karnych ostatnich lat.
