Oto cała prawda o procesie Wiśniewskiego. Adwokat zabiera głos po wyroku
To już koniec głośnej afery z udziałem Michała Wiśniewskiego! Sąd wydał wyrok, a teraz adwokat artysty zabiera głos. Nie kryje emocji. Tak to wyglądało.
Michał Wiśniewski wygrał w sądzie
27 maja w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie zapadł prawomocny wyrok w sprawie Michała Wiśniewskiego dotyczącej pożyczki ze SKOK Wołomin. Lider Ich Troje został uniewinniony, choć jeszcze w październiku 2023 roku usłyszał wyrok skazujący. W pierwszej instancji sąd uznał, że artysta miał złożyć nierzetelne oświadczenie dotyczące swoich dochodów podczas ubiegania się o pożyczkę. Wtedy zapadł wyrok 1,5 roku więzienia oraz 80 tys. zł grzywny. Sprawa od początku budziła jednak ogromne emocje i była szeroko komentowana nie tylko przez media, ale też środowisko prawnicze.
W środę wszystko zostało definitywnie zakończone. Sąd Apelacyjny zmienił wcześniejsze rozstrzygnięcie i oczyścił Michała Wiśniewskiego z zarzutów. W ustnym uzasadnieniu sędzia zwrócił uwagę, że wcześniejszy wyrok opierał się w wielu miejscach na przypuszczeniach oraz zawierał błędy. Podkreślono też, że artysta nie działał z zamiarem wprowadzenia kogokolwiek w błąd podczas składania dokumentów związanych z pożyczką. To właśnie kwestia zamiaru okazała się jednym z kluczowych elementów całego postępowania.
Bardzo się cieszę. Mogę powiedzieć, że skaczę z radości, bo to są emocje z ostatnich pięciu lat, które się zbierały, więc cieszę się, że to się skończyło. Nikt mi tego czasu już nie zwróci. - powiedział Pudelkowi tuż po ogłoszeniu wyroku.
Sam Michał Wiśniewski od początku nie zgadzał się z wcześniejszym wyrokiem i zdecydował się na apelację. Środowe rozstrzygnięcie kończy wieloletni proces, który ciągnął się za nim przez kolejne lata działalności medialnej i zawodowej. Dla wokalisty oznacza to nie tylko wygraną w sądzie, ale też zamknięcie jednej z najgłośniejszych spraw związanych z jego nazwiskiem od lat. Informacja o prawomocnym uniewinnieniu błyskawicznie obiegła media i wywołała lawinę komentarzy w sieci.
Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej wierzyłem w uniewinnienie i oczywiście jest to dla mnie, dla nas, rozstrzygnięcie w pełni satysfakcjonujące. (...) Dzisiejszy wyrok sądu apelacyjnego, który jest prawomocnym uniewinnieniem, zamyka tę sprawę i to jest dla nas kluczowe - powiedział.

Prawnik Wiśniewskiego zabrał głos
Po ogłoszeniu wyroku głos zabrał Piotr Podgórski, obrońca Michała Wiśniewskiego. W rozmowie z Pudelkiem nie ukrywał zadowolenia z decyzji sądu. Jak przyznał, wraz z kolejnymi etapami postępowania coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że sprawa może zakończyć się właśnie takim finałem. Podkreślił również, że prawomocne uniewinnienie ma ogromne znaczenie, ponieważ kończy sprawę w sposób ostateczny i nie pozostawia już pola do dalszych interpretacji dotyczących winy artysty.
Na ten moment szczerze mówiąc, nie prowadziliśmy takich rozmów. Z czysto ludzkiej perspektywy trzeba jednak podkreślić, że pan Michał Wiśniewski przeszedł bardzo trudny i traumatyczny okres. Był stygmatyzowany, a w dzisiejszym świecie łatwo wydawać wyroki - zwłaszcza gdy w przestrzeni publicznej funkcjonuje nieprawomocne orzeczenie. Nie wszyscy też zaznaczali, że był to właśnie wyrok nieprawomocny, przez co na moim kliencie przez długi czas ciążyło pewne piętno. Ale na dziś nie rozmawialiśmy o żadnych roszczeniach ani odszkodowaniu
Prawnik został zapytany także o możliwość ubiegania się przez Michała Wiśniewskiego o odszkodowanie po latach procesu. Mecenas zaznaczył jednak, że na ten moment temat nie był jeszcze omawiany. Jednocześnie zwrócił uwagę na osobisty wymiar całej sprawy i konsekwencje, jakie jego klient miał odczuwać przez lata trwania postępowania. Chodziło nie tylko o sam proces, ale również medialny rozgłos i publiczne komentarze, które regularnie wracały przy kolejnych rozprawach oraz publikacjach dotyczących sprawy.
Sąd apelacyjny przedstawił bardzo spójną, merytoryczną i - można powiedzieć - wysokiej klasy argumentację. W dużej mierze podzielił nasze stanowisko. Kluczowa kwestia dotyczyła zamiaru. W przypadku oszustwa musi on istnieć już w momencie zawierania umowy. Tego zamiaru po stronie mojego klienta w ogóle nie było - ani wtedy, ani później. Przeciwnie: zostały przedstawione konkretne zabezpieczenia spłaty, m.in. hipoteki na nieruchomościach, poręczenia czy zastaw rejestrowy. Osoba, która składa takie zabezpieczenia, realnie zakłada spłatę zobowiązania - bo w przeciwnym razie ryzykuje utratę majątku.
Podgórski odniósł się też do sposobu procedowania pożyczki i dokumentacji związanej z całą sprawą. Jak podkreślił, w toku postępowania pojawiały się wątpliwości dotyczące przygotowania części dokumentów. Według niego istotne znaczenie miały również okoliczności prowadzenia całego procesu oraz sposób traktowania jego klienta. Mecenas zaznaczył, że od początku podnosił argumenty dotyczące braku działania z zamiarem oszustwa, co finalnie zostało uwzględnione przez sąd apelacyjny podczas wydawania prawomocnego wyroku.
Podobnie istotne było to, że mój klient występował o aneks i wydłużenie terminu spłaty. To nie jest zachowanie osoby, która zamierza uniknąć odpowiedzialności, lecz kogoś, kto dąży do uregulowania zobowiązania. Sąd odniósł się też do utrwalonego orzecznictwa - samo niespłacenie zobowiązania nie stanowi jeszcze oszustwa. Musi istnieć zamiar w momencie zawierania umowy, kiedy dochodzi do wprowadzenia w błąd. Tego w tej sprawie nie wykazano
Sąd wskazał błędy w sprawie
W ustnym uzasadnieniu sędzia zwrócił uwagę na kilka kluczowych elementów, które miały znaczenie przy wydaniu nowego wyroku. Według sądu pierwsza instancja w wielu miejscach opierała się na przypuszczeniach, a część ustaleń została oceniona jako błędna. Podkreślono również, że nie wykazano, by Michał Wiśniewski działał z zamiarem świadomego wprowadzenia kogokolwiek w błąd przy ubieganiu się o pożyczkę. To właśnie ten aspekt stał się jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za uniewinnieniem wokalisty.
Warto też podkreślić, że dokumenty przedstawione przy zawieraniu umowy były nieprecyzyjne - to formularz, który od samego początku budzi poważne wątpliwości co do tego, jakie dane miał obrazować. Tymczasem mój klient przedstawił pełną dokumentację finansową, w tym PIT-y i inne dokumenty, które zostały przeanalizowane i zaakceptowane przez odpowiedni komitet pożyczkowy funkcjonujący w SKOK. Zachowanie pana Michała Wiśniewskiego było w pełni transparentne.
Podczas postępowania pojawiał się także temat samej spłaty zobowiązania. Mecenas Podgórski przypomniał, że pożyczka została ostatecznie uregulowana przy udziale Michała Wiśniewskiego, poręczyciela oraz innych osób. Jak zaznaczył, sąd również odniósł się do tej kwestii i wskazał, że z perspektywy samego zobowiązania najważniejszy pozostaje fakt spłaty należności. Nie miało natomiast znaczenia, kto finalnie regulował poszczególne części zadłużenia.
Jeżeli czegokolwiek brakowało, bank mógł o to poprosić. Nie zgłoszono żadnych zastrzeżeń, co potwierdza fakt pozostawienia przez SKOK pustej rubryki "Uwagi" figurującej w jednym z formularzy. Nie można też pomijać okoliczności, że część dokumentów nie była nawet wypełniana bezpośrednio przez mojego klienta, lecz przez osoby po stronie instytucji. Jednocześnie był on traktowany w sposób szczególny - jak VIP, co pokazuje choćby tryb obsługi całej procedury
Środowy wyrok kończy jedną z najgłośniejszych spraw związanych z Michałem Wiśniewskim w ostatnich latach. Wokalista przez długi czas pozostawał w centrum medialnego zainteresowania właśnie z powodu procesu dotyczącego pożyczki ze SKOK Wołomin. Po decyzji Sądu Apelacyjnego wcześniejszy wyrok skazujący przestał obowiązywać, a artysta został prawomocnie uniewinniony. Sprawa została tym samym definitywnie zamknięta po wieloletnim postępowaniu i serii kolejnych rozpraw.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI