Pilna interwencja w „TzG” ws. Maseraka. Tego nie pokazały kamery
Podczas czwartego odcinka „Tańca z Gwiazdami” Rafał Maserak znalazł się w sytuacji, która mogła zakończyć się upadkiem. Do zdarzenia doszło przy stole jurorskim, poza kadrem telewizyjnej transmisji. Juror zdołał szybko zareagować, a na planie potrzebna była interwencja. Całość obserwowały osoby obecne w studiu.
Odcinek „Wehikuł czasu” poświęcono ważnym wspomnieniom uczestników. Dziesięć par przedstawiło swoje choreografie i czekało na oceny jury. W trakcie programu uwaga widzów skupiała się przede wszystkim na parkiecie. Tymczasem przy jurorskim stole wydarzyło się coś, czego transmisja nie pokazała.
„Taniec z Gwiazdami”: czwarty odcinek pod hasłem „Wehikuł czasu”
W niedzielę 27 września uczestnicy 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” wystąpili w odcinku zatytułowanym „Wehikuł czasu”. Motyw przewodni kierował uwagę na ważne chwile z ich życia. Widzowie oglądali więc występy, którym towarzyszyły osobiste wspomnienia, a następnie czekali na oceny jury i wynik głosowania. Po trzech wcześniejszych odsłonach rywalizacja była już na etapie, na którym każdy kolejny werdykt oznaczał dla jednej z par koniec udziału w programie.
Za stołem jurorskim zasiedli Iwona Pavlović, Rafał Maserak, Tomasz Wygoda i Julia Wieniawa. Ich zadanie pozostawało takie samo mimo szczególnej oprawy odcinka: obejrzeć taniec, ocenić jego wykonanie i przekazać uczestnikom uwagi. Dla par to jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru. Po zakończeniu choreografii przychodzą słowa, które pozwalają im dowiedzieć się, co się udało, a nad czym będą musiały pracować podczas kolejnych treningów.
„Wehikuł czasu” dawał uczestnikom okazję, by opowiedzieć o sobie przez taniec. Takie zadanie wymaga połączenia dwóch rzeczy: historii, którą para chce przedstawić, oraz choreografii podlegającej ocenie. Jurorzy mogą odnieść się do emocji występu, ale muszą też przyjrzeć się pracy wykonanej na parkiecie. Z kolei widzowie poznają fragmenty biografii osób, które przez poprzednie tygodnie obserwowali przede wszystkim podczas prób, występów i rozmów prowadzonych w studiu.
W czwartym odcinku wystąpiły między innymi Mandaryna, Helena Englert, Izabela Kuna, Joanna Jędrzejczyk, Kaeyra i Piotr „Guma” Gumulec ze swoimi tanecznymi partnerami. Każda para przygotowała własną opowieść wpisaną w temat wieczoru. Program miał więc ustalony rytm: prezentacja, występ, ocena i oczekiwanie na dalszą część rywalizacji. To właśnie w tej uporządkowanej telewizyjnej formule zdarzyło się coś, czego uczestnicy ani jurorzy nie mogli przewidzieć.
Sprawdź także: Uwielbiana para odpadła z "Tańca z gwiazdami". Fani nie wierzą, że to oni, mieli być w finale

Rafał Maserak o krok od upadku. Złamało się oparcie krzesła jurora
Incydent zaczął się w chwili, gdy Rafał Maserak chciał oprzeć plecy. Oparcie jego krzesła nagle się złamało. Juror znalazł się blisko upadku do tyłu, ale zdołał utrzymać równowagę. Do bolesnego finału, którego można było się obawiać po tak nagłym uszkodzeniu mebla, ostatecznie nie doszło.
Sytuację natychmiast zauważyli siedzący obok jurorzy. Iwona Pavlović chwyciła ułamany fragment krzesła, a na widowni rozległ się śmiech. Również Julia Wieniawa reagowała rozbawieniem. Maserak pokazał uszkodzone oparcie, po czym ostrożnie zmienił pozycję. Czekał w ten sposób na wymianę krzesła, unikając ponownego oparcia się o jego uszkodzoną część.
Cała scena miała zaskakujący przebieg, bo nic wcześniej nie zapowiadało kłopotu. Maserak nie wykonywał tanecznego układu ani szczególnie gwałtownego ruchu. Chciał jedynie skorzystać z oparcia krzesła. Gdy przestało ono spełniać swoją funkcję, musiał szybko przenieść ciężar ciała i znaleźć stabilną pozycję.
Rozbawienie osób w studiu przyszło już po chwili zaskoczenia. Ułamane oparcie znalazło się w rękach Pavlović, a Maserak pozostał na swoim miejscu. Ta sekwencja tłumaczy, dlaczego świadkowie mogli potraktować incydent z humorem. Najważniejsze było to, że juror uniknął upadku. Dopiero wtedy uszkodzone krzesło stało się powodem żartów przy jurorskim stole.
Sprawdź także: Potężne zamieszanie w "Kuchennych Rewolucjach". Prawnik musiał zareagować
Kto odpadł w czwartym odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Pełna punktacja jury
Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” zakończył się pożegnaniem Kaeyry i Kacpra Rutki. Para zdobyła 20 punktów, najmniej spośród dziesięciu duetów, które wystąpiły podczas wieczoru pod hasłem „Wehikuł czasu”. Po zliczeniu ocen jury i głosów widzów to właśnie oni usłyszeli, że kończą udział w programie. Rutka podziękował rehabilitantom, dzięki którym mógł wystąpić w tym odcinku.
Najwyższą ocenę jury otrzymali Helena Englert i Roman Osadchiy — 35 punktów. Tuż za nimi uplasowali się Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz z 34 punktami. Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz zdobyli 31 punktów, a Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska — 29. Różnica między dwiema najwyżej ocenionymi parami wyniosła więc zaledwie jeden punkt.
Po 28 punktów otrzymali Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś-Stromecka oraz Dominik Rupiński i Estelle François. Kolejny remis padł przy 26 punktach: taki wynik uzyskali Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta-Grobelna oraz Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko. Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka zakończyli występ z 22 punktami.
Werdykt oznacza, że do następnego odcinka przechodzi dziewięć par. Wynik Kaeyry i Kacpra Rutki zamknął ich udział w rywalizacji o Kryształową Kulę po czterech występach.
