Potężne zamieszanie w "Kuchennych Rewolucjach". Prawnik musiał zareagować
„Kuchenne rewolucje” od lat są jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów kulinarnych w polskiej telewizji. Magda Gessler przemierza kolejne miasta, odwiedzając restauracje, które zmagają się z problemami i często walczą o przetrwanie. Nie ogranicza się jednak wyłącznie do sprawdzenia jedzenia. Rozmawia z właścicielami, obserwuje ich zachowanie, zagląda na zaplecze i próbuje ustalić, co właściwie doprowadziło lokal do kryzysu. Jej metody bywają bezpośrednie, a czasem również bardzo emocjonalne, ale właśnie dzięki temu potrafi dotrzeć do sedna problemu.
W wielu przypadkach poznaje nie tylko kłopoty finansowe restauratorów, lecz także konflikty między wspólnikami czy członkami rodzin. Po przeprowadzonej metamorfozie wraca jeszcze do lokalu, aby sprawdzić, czy jej wskazówki rzeczywiście przyniosły efekt. Nie inaczej było w przypadku restauracji z Wejherowa, choć historia tego miejsca otrzymała później zaskakujący ciąg dalszy. W sprawę zaangażowano nawet prawnika.
Magda Gessler wkroczyła do „Deptaka”
W odcinku wyemitowanym 24 września widzowie poznali Małgorzatę i Łukasza, którzy prowadzili w Wejherowie restaurację „Deptak”. Lokal znajdował się w dobrej lokalizacji, jednak mimo tego nie przyciągał wystarczającej liczby gości. Sytuacja finansowa właścicieli stawała się coraz trudniejsza, a narastające problemy zaczęły odbijać się również na ich codziennym funkcjonowaniu.
Do akcji wkroczyła więc Magda Gessler. Restauratorka postanowiła zmienić nie tylko sposób działania kuchni, ale także charakter całego miejsca. „Deptak” przeszedł metamorfozę i otrzymał nową nazwę – „Tawerna Spod Znaku Ryby”. Zmieniło się wnętrze, a karta dań została oparta przede wszystkim na rybach i lokalnych inspiracjach. W menu znalazły się między innymi potrawy ze śledziem, rybą oraz owocami morza.
Po siedmiu tygodniach Gessler wróciła, aby przekonać się, czy właściciele zastosowali się do jej zaleceń. Nie wszystko było idealne, bo restauratorka miała zastrzeżenia do części dań.
Zobacz także: Polska zdobyła złoty medal. Tak zareagował Karol Nawrocki

Restauracja zniknęła z Wejherowa
Po emisji programu pojawiło się jednak pytanie, którego widzowie prawdopodobnie się nie spodziewali: co stało się z „Tawerną Spod Znaku Ryby”? Okazało się bowiem, że restauracji nie ma już pod adresem pokazanym w programie. Lokal został przeniesiony do Redy, gdzie obecnie działa przy ul. Gdańskiej 42.
W sieci szybko zaczęły pojawiać się pytania i domysły dotyczące powodów przeprowadzki. Właściciele postanowili zabrać głos i stanowczo zaznaczyli, że nie doszło do zamknięcia biznesu. Jak wyjaśnili w rozmowie z Plotkiem, zmiana adresu była dla nich trudną decyzją, ale w ich ocenie konieczną. W tle pojawił się również spór dotyczący miejsca, w którym wcześniej funkcjonowała restauracja. Właściciele poinformowali, że sprawą zajmuje się ich adwokat.
Stanowczo zaprzeczamy wszelkim spekulacjom i plotkom, jakoby nasza restauracja została zamknięta. [...] Nie poddajemy się, bo gastronomia to nasza miłość – przekazali właściciele Plotkowi.
Zobacz także: Tak francuski zawodnik zareagował na zwycięstwo Polaków. Powiedział to wprost
„Kuchenne rewolucje” z kolejnym ciągiem dalszym
Historia „Tawerny Spod Znaku Ryby” pokazuje, że zakończenie odcinka „Kuchennych rewolucji” wcale nie musi oznaczać końca historii. Widzowie zobaczyli w telewizji udaną metamorfozę, powrót Magdy Gessler i lokal, który otrzymał nowe życie. Niedługo później okazało się jednak, że restauratorzy podjęli decyzję o zmianie miasta.
Nie oznacza to jednak, że biznes przestał istnieć. „Tawerna Spod Znaku Ryby” działa obecnie w Redzie, a właściciele przekonują, że chcą dalej rozwijać swój lokal. Jednocześnie nie ukrywają, że przeprowadzka wiązała się z trudną sytuacją i sprawą, którą zamierzają rozwiązywać z pomocą adwokata.
Dla fanów programu to kolejna historia pokazująca, jak wiele może wydarzyć się już po zakończeniu nagrań. Magda Gessler daje restauratorom nowe pomysły, zmienia ich lokale i pomaga spojrzeć na prowadzenie biznesu z innej perspektywy. Późniejsze decyzje należą już jednak do samych właścicieli. W przypadku Małgorzaty i Łukasza jedną z najważniejszych okazała się decyzja o przeniesieniu „Tawerny Spod Znaku Ryby” z Wejherowa do Redy.